Reklama

Szla(g)k Piastowski

Dr Armin Mikos von Rohrscheidt uważa, że miejsce śmierci Leszka Białego jest tylko wykreowane, a pomnik księcia dla turysty to za mało, produkt ma być światowy. Marcinkowo, by znaleźć się na szlaku, musi postarać się o dodatkowy event, który będzie ściągać turystów, np. film o Leszku Białym. Przedstawiciele powiatu żnińskiego przestrzegają przed zarzutem zawłaszczenia wypromowanej marki i apelują o pozostawienie dotychczasowego przebiegu szlaku.

     W miniony piątek w auli Uniwersytetu Adama Mickiewicza - Kolegium Europejskim w Gnieźnie odbyła się pierwsza międzyregionalna konferencja poświęcona Szlakowi Piastowskiemu. Gości do udziału w konferencji zaprosili marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki, marszałek województwa wielkopolskiego Marek Woźniak oraz starosta gnieźnieński Dariusz Pilak.
     SZLAK PIASTOWSKI MA ŁĄCZYĆ, A NIE DZIELIĆ
     Spotkanie odbywało się pod hasłem Szlak Piastowski - aktualny stan, szansa na wykorzystanie jego potencjału turystycznego w perspektywie 2014-2020. W konferencji uczestniczyło blisko160 osób z obu województw, w tym liczna reprezentacja powiatu żnińskiego składająca się z samorządowców, przedstawicieli PTTK, środowisk kultury, historyków oraz osób zainteresowanych tematem tworzonego przebiegu Szlaku Piastowskiego.
     Przypomnijmy, że we wrześniu marszałek województwa kujawsko-pomorskiego Piotr Całbecki oraz marszałek województwa wielkopolskiego Piotr Woźniak podpisali w Gnieźnie list intencyjny w sprawie wspólnych działań na rzecz lepszego wykorzystania potencjału Szlaku Piastowskiego. W porozumieniu zawartym przez marszałków ze szlaku zniknęły Lubostroń, Barcin, Wenecja, Gąsawa i Marcinkowo. Na trasie zmodyfikowanego szlaku pozostawiono Muzeum Ziemi Pałuckiej w Żninie i Muzeum Archeologiczne w Biskupinie, które pierwotnie miało być na liście rezerwowej. Upór dyrektora muzeum Wiesława Zajączkowskiego, równocześnie jedynego przedstawiciela Pałuk w radzie programowo-naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego, doprowadził do umieszczenia Biskupina na proponowanej trasie szlaku. Próby usunięcia ze Szlaku Piastowskiego Marcinkowa i Gąsawy wywołały sprzeciw władz Gąsawy.
     Piątkowe spotkanie rozpoczęło się od przedstawienia wyników prac rady programowo-naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego, która zajmuje się wypracowywaniem formuły dotyczącej jednej z najbardziej rozpoznawalnych polskich marek turystycznych. Formuła ta cały czas jest jeszcze otwarta.
     Dotychczas rada programowo-naukowa do spraw Szlaku Piastowskiego obradowała sześć razy. Starosta Dariusz Pilak zwrócił uwagę, że nowy przebieg szlaku wraz z wytypowaniem kluczowych obiektów oraz dotychczasowe ustalenia członków rady zostały zaakceptowane przez marszałków obu województw. Podkreślił, że konferencja ma cel informacyjny i integracyjny. Zaznaczył, że trzeba podjąć wspólne działania w sprawie szlaku, by móc sięgnąć po środki unijne, które w latach 2014-2020 będą do dyspozycji obu marszałków.
     Dariusz Kurzawa, wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego stwierdził, że władzom i mieszkańcom woj. kujawsko-pomorskiego zależy na tym, by szlak rozwijał się jak najlepiej nie tylko po stronie Wielkopolski, ale i kujawsko-pomorskiej. - Interesuje nas rozwinięcie szlaku o kilka obiektów, bo przecież Szlak Piastowski ma łączyć - dodał wicemarszałek. Zwrócił uwagę, że szlak daje szansę na tworzenie miejsc pracy i rozwój regionów, dlatego popiera inicjatywę, żeby szlak wzbogacać i rozwijać. Wypowiedź Dariusza Kurzawy została nagrodzona gromkimi brawami przez uczestników konferencji reprezentujących województwo kujawsko-pomorskie.
     KONTROWERSJE WOKÓŁ AUDYTU
     Podczas konferencji Armin Mikos von Rohrscheidt, specjalista do spraw turystyki kulturowej, współwłaściciel biura podróży KulTour.pl i członek rady programowo naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego, przedstawił w godzinnej prezentacji raport z audytu szlaku przeprowadzonego w bieżącym roku. - Tylko cztery miejscowości zawsze na tym szlaku były. Dziś jesteśmy w jednej z nich. Od 52 lat istnienia szlaku był on ruchomy. Miejscowości się na nim pojawiały i znikały - wyjaśnił prelegent.

Reklama

Założenia stawiane przez dra Armina Mikosa von Rohrscheidta w sprawie przebiegu Szlaku Piastowskiego nie podobały się przedstawicielom województwa kujawsko-pomorskiego fot. Arkadiusz Majszak

     Doktor poinformował, że po powołaniu rady programowo-naukowej podjęto następujące działania naprawcze wokół Szlaku Piastowskiego: przyjęto cezurę historyczną dla tematyzacji obiektów (za cezurę wyznaczono granicę od połowy X wieku do 1370 roku), sporządzono raport otwarcia zawierający ocenę aktualnych obiektów według kryterium cezury, propozycję nowej listy obiektów (nowej przestrzeni szlaku) i propozycję nowego przebiegu tras szlaku, sporządzono dokumentację historyczną obiektów, zatwierdzono nową przestrzeń, przebieg i listę obiektów szlaku, opracowano pełny audyt przestrzeni szlaku (obiekty, gminy, infrastruktura, usługi, eventy, koordynacja, eksperci) oraz zrealizowano badania turystów dotyczące profilów, zachowań i opinii.
     Armin Mikos von Rohrscheidt zwrócił też uwagę na problemy stwierdzone w czasie prowadzonych badań: niski poziom wykorzystania oferty hotelowej, niską świadomość istnienia Szlaku Piastowskiego wśród okolicznych mieszkańców, malejące zainteresowanie usługami przewodnictwa, niewielkie wykorzystanie oferty szlaku, znikomą ofertę dla dzieci przy znacznej liczbie grup rodzinnych zwiedzających szlak i obiekty oraz brak wspólnej polityki informacyjnej (szlak - gminy - obiekty). Te niezadowalające wskaźniki można poprawić poprzez: pakiety lokalne i tematyczne, uzupełnianie bazy hotelowej, wzajemną promocję obiektów, sieciowanie biletów i włączenie wstępów do lokalnych pakietów, modernizację oferty, wprowadzenie form alternatywnego oprowadzania, wprowadzenie dziecięcych wersji zwiedzania, oferty dla grup rodzinnych, wprowadzenie zintegrowanego systemu informacji z włączeniem i udziałem obiektów i gmin.
     Kontrowersyjny dla mieszkańców powiatu żnińskiego audyt Armina Mikosa von Rohrscheidta posłuży jako materiał wyjściowy do dalszych prac w radzie programowo-naukowej. Założenia audytu zostały po raz pierwszy publicznie ujawnione. Wcześniej były one znane jedynie członkom rady.
     Autor audytu stwierdził, że nie upiera się, by Marcinkowo znalazło się poza szlakiem. Oprócz pomnika musi jednak jeszcze zagwarantować jakiś event, np. wystawę lub film poświęcony Leszkowi Białemu. - Wtedy nie ma problemu, żeby weszło na szlak - zaznaczył doktor.
     POZOSTAWIĆ DOTYCHCZASOWY PRZEBIEG SZLAKU
     Artur Kasprowicz, ekspert Wyższej Szkoły Gospodarki w Bydgoszczy, członek zarządu Kujawsko-Pomorskiej Organizacji Turystycznej przedstawił wykład o komercjalizacji produktów i współpracy sieciowej, która jest warunkiem rozwoju produktu turystycznego. Zwrócił również uwagę Arminowi Mikosowi von Rohrscheidtowi, że podczas omawiania audytu koncentrował się wyłącznie na promowaniu Wielkopolski, zapominając, że Szlak Piastowski leży również na terenie województwa kujawsko-pomorskiego. Riposta Artura Kasprowicza została przyjęta owacyjnie.
     W czasie spotkania przedstawiona została prezentacja Biskupin na Szlaku Piastowskim. Wiesław Zajączkowski omówił zagadnienia związane z historią Biskupina oraz rozbudową rezerwatu, w tym budową wioski wczesnośredniowiecznej. Odniósł się również do spraw związanych ze szlakiem. W opinii dyrektora, przebieg Szlaku Piastowskiego jest nadal sprawą otwartą. Wyjaśnił, iż zaproponowana dotychczas trasa jest przebiegiem roboczym. - Rada nigdy tego nie przyklepała - zaznaczył Wiesław Zajączkowski. I dodał, że trzeba pamiętać, kto wypromował markę Szlaku Piastowskiego. Jego zdaniem dalsze postępowanie w sprawie szlaku powinno być raczej ewolucyjne niż rewolucyjne.
     Agnieszka Małecka, kierownik wydziału promocji i rozwoju lokalnego w Starostwie Powiatowym w Żninie, przedstawiła informacje dotyczące funkcjonowania atrakcji turystycznych w powiecie żnińskim, rozwoju bazy noclegowej i podejmowanych działań promocyjnych. Zwróciła też uwagę na chaos, jaki panuje w związku z promowaniem nowego przebiegu Szlaku Piastowskiego. - Nie można przekreślić jedną decyzją dorobku 50 lat - apelowała Agnieszka Małecka.
     Przedstawiciele powiatu żnińskiego zaprezentowali swoje stanowisko dotyczące przebiegu Szlaku Piastowskiego, które jest odmienne od przedstawionej propozycji. Ich wnioski: pozostawić dotychczasowy przebieg Szlaku Piastowskiego, a dokonać selekcji obiektów na piastowskie oraz te w przestrzeni szlaku (niezwiązane tematycznie, ale o dużej atrakcyjności turystycznej); zrezygnować z restrykcyjnego przestrzegania jako daty granicznej roku 1370 w odniesieniu do obiektów w Wenecji (1390 r.) oraz Tarnowie Pałuckim (1374 r.) tematycznie związanych z Piastami; na nowym szlaku, w granicach województwa kujawsko-pomorskiego, pozostawić także bez konieczności dodatkowych wniosków i uzasadnień następujące miejscowości i obiekty: Kościelec (romański kościół z przełomu XII i XIII wieku), Pakość (pozostałości zamku kazimierzowskiego), Gąsawa (miejsce zjazdu książąt piastowskich, fundamenty kościoła z I połowy XIV wieku), Marcinkowo Górne (pomnik Leszka Białego, obelisk w miejscu śmierci księcia); powstrzymać się od działań promocyjno-informacyjnych dotyczących projektów Szlaku Piastowskiego do czasu wspólnie wypracowanej koncepcji; wykorzystać pięćdziesięcioletni wysiłek głównie działaczy PTTK w promowaniu Szlaku Piastowskiego, aby uniknąć zarzutu zawłaszczenia wypromowanej marki; przygotować plan rozwoju i promocji Szlaku Piastowskiego w nowym kształcie w porozumieniu z samorządami, przez których teren szlak przebiega. Poza tym w opinii przedstawicieli powiatu żnińskiego działania na rzecz Szlaku Piastowskiego to wartościowa inicjatywa.
     PAŁUKI NAD MORZEM
     Podczas trwającej półtora godziny dyskusji najwięcej pytań dotyczyło szczegółów przedstawionego audytu. Andrzej Kaleniewicz z Urzędu Marszałkowskiego w Poznaniu na pytanie, jak wyglądała współpraca regionów wyjaśnił, że Szlak Piastowski jest wspólnym dobrem województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego i ma nadzieję, że dyskusja pomiędzy przedstawicielami obu województw doprowadzi do konsensusu. - Myślę, że mimo tych kontrowersji będziemy w stanie to opanować i przygotować - dodał Andrzej Kaleniewicz.
     Starosta Dariusz Pilak stwierdził, iż wierzy w osiągnięcie takiego poziomu współpracy, który pozwoli opracować wspólny katalog ofert pod hasłem Szlak Piastowski. - Turystów nie interesuje, gdzie jest granica gminy, powiatu czy województwa. To zależy od naszej mądrości, jak będziemy do tego przygotowani i jak będziemy te oferty łączyć - zwrócił uwagę starosta gnieźnieński.
     Przedstawiciele powiatu żnińskiego dociekali, co jest powodem tego, że miejscowości pałuckie zostały marginalnie potraktowane. Dariusz Pilak wyjaśnił, że rada rozpatruje wszystkie wnioski dotyczące szlaku.
     Mariusz Kazik dziwił się, że warunkiem znalezienia się Marcinkowa Górnego na mapie Szlaku Piastowskiego jest tworzenie dodatkowych eventów, a Płowce znalazły się na mapie bezwarunkowo, pomimo że w rzeczywistości bitwa rozegrała się pomiędzy lasem za Radziejowem a Płowcami. Obszar ten liczy 6 km, a odległość od Gąsawy do Marcinkowa wynosi 1 km. Łatwiej zatem określić dokładniej miejsce śmierci Leszka Białego niż bitwy, określanej tylko jako bitwa płowiecka.
     Armin Mikos von Rohrscheidt stwierdził, że nie da się udowodnić, gdzie zginął Leszek Biały, a miejsce wskazywane jako to, gdzie zginął, jest wykreowane. Nie wiadomo też, w którym miejscu odbył się zjazd w Gąsawie. - Marcinkowo trzeba wzmocnić produktem wykreowanym, chociażby poprzez film o Leszku Białym. To powinno być na Szlaku Piastowskim. Betonowy pomnik jeszcze się nie musi turyście spodobać. To się już skończyło. To ma być światowy produkt - mówił dr von Rohrscheidt.
Mariusz Kazik ripostował: - To pana opinia na temat betonowych pomników. Fakty dotyczące zasad i śmierci Leszka Białego nie są panu do końca znane.
     Biorący udział w konferencji przedstawiciele powiatu inowrocławskiego zarzucili stronie wielkopolskiej: - Traktujecie nas marginalnie. Nie zabrakło również opinii, że przedstawiciele województwa mazowieckiego i pomorskiego śmieją się, że Poznań kłóci się z Gnieznem o stolicę Polski, a kujawsko-pomorskie z Wielkopolską o przebieg Szlaku Piastowskiego, zaś pieniądze przechodzą koło nosa. Apelowano o rozwagę i osiągnięcie kompromisu.
     Furorę zrobił w czasie konferencji film promocyjny o Żninie i Pałukach. Pokazuje on Pałuki w takim świetle, że jedną ze swoich wypowiedzi Andrzej Kaleniewicz zaczął od słów: - My niestety nie mamy dostępu do morza.
     Już po konferencji przedstawiciele powiatu żnińskiego żalili się, że dyskusja została zmanipulowana. Gospodarze konferencji prosili o pytania na kartkach. Później - zdaniem naszych rozmówców - wybiórczo wybrali pytania, na które udzielili odpowiedzi, zamiast udostępnić mikrofony i pozwolić zabrać głos wszystkim chętnym.
     Mimo drobnych zadrażnień obie strony mają nadzieję, że uda się wytyczyć taki przebieg szlaku, który zadowoli przedstawicieli obu województw i pozwoli promować wspólny produkt turystyczny oraz inwestować w niego ze środków unijnych.
     Na początku grudnia w Biskupinie odbędzie się kolejne posiedzenie rady programowo-naukowej do spraw Szlaku Piastowskiego. Prace nad nowym kształtem szlaku będą kontynuowane.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1083 (46/2012)

 

 

 

Komentarz

     Szlak bez granic

     Trwają prace nad nowym wytyczeniem Szlaku Piastowskiego, który będzie przebiegać przez dwa województwa: kujawsko-pomorskie i wielkopolskie. Sprawa dotycząca wytyczenia samego szlaku od samego początku budzi szereg kontrowersji. Pomijając już kwestie związane z wyborem autora audytu, nowa trasa ma pomijać miejscowości przypisane szlakowi od lat. W miniony piątek w Kolegium Europejskim w Gnieźnie odbyła się więc pierwsza międzyregionalna konferencja Szlak Piastowski - aktualny stan, szansa na wykorzystanie jego potencjału turystycznego w perspektywie lat 2014-2020. Miała ona charakter integracyjny. Aula wypełniła się przedstawicielami obu województw. Czy cel został osiągnięty?
     Przez cały czas podczas spotkania wyraźne były różnice, co do projektu nowego przebiegu Szlaku Piastowskiego. Wyczuwalny był duch patriotyzmu lokalnego w ujęciu historycznym. Każda ze stron doszukiwała się walorów po swojej stronie, zapominając o integracyjnej idei szlaku.
     Przed podziałem administracyjnym w kraju, kiedy żnińscy radni podjęli uchwałę opowiadając się za przynależnością do województwa wielkopolskiego, pisałem, że duch Wielkopolski drzemie wśród żninian. Nie zapominajmy, że do połowy XX wieku Żnin i okolice, jak i całe Pałuki stanowiły integralną część Wielkopolski. Warto o tym pamiętać i nie spłycać dyskusji do poziomu, że to jest nasze, a to wasze. Moim zdaniem, to ma być wspólny produkt turystyczny. Podobnie jak dr Armin Mikos von Rohrsheidt jestem przeciwnikiem turystyki jednodniowej. Trzeba stworzyć markę turystyczną, dzięki której do Wielkopolski oraz na Pałuki i Kujawy będą zjeżdżać mieszkańcy innych regionów Polski, którzy spędzą tutaj co najmniej wakacje tygodniowe. A Szlak Piastowski ma być kołem napędowym takiego scenariusza. I ma też rację starosta gnieźnieński Dariusz Pilak, że turysty nie interesuje, że przekracza granicę województwa, gminy czy powiatu. Jego będzie interesował szlak i to co się wokół niego dzieje jako całość - bez podziału na Kujawsko-Pomorskie i Wielkopolskę. By osiągnąć cel i utworzyć jedną z najlepszych marek turystycznych w Polsce, dzięki której będzie można czerpać profity z Unii Europejskiej, trzeba przestać myśleć lokalnie, a globalnie.
     Warto też oczywiście pochylić się nad propozycjami Armina Mikosa von Rohrsheidta. Propozycja dodatkowych eventów, jak np. filmu o Leszku Białym, to nie jest pomysł, który należy od razu traktować jako fanaberie. Ja bym tutaj dodał jeszcze kolejną atrakcję - kąpiel w balii wzorowanej na wzór tej, po kąpieli w której zginął książę. Pomysły na eventy mogą być różne. Dzięki tego typu eventom miejscowości będące na szlaku mogą tylko zyskać. To od włodarzy poszczególnych gmin będzie już zależeć, czy potrafią turystę zatrzymać u siebie dłużej, czy też oferta będzie na tyle mizerna, że będzie wolał spędzić czas w gminie sąsiedniej.
     W sprawie szlaku potrzebny jest dialog oparty na partnerstwie. I nie może być też tak, że strona wielkopolska będzie traktować przedstawicieli województwa kujawsko-pomorskiego niepoważnie, ignorując ich racje i argumenty. Bo co mogą sobie pomyśleć uczestnicy konferencji o traktowaniu strony kujawsko-pomorskiej, gdy Andrzej Kaleniewicz, kierownik oddziału turystyki w Urzędzie Marszałkowskim w Poznaniu przenosi Pałuki nad Bałtyk? Owszem mieszkańcy Żnina mają dostęp do morza, jeśli wcześniej spędzą w aucie za kółkiem około 4 godziny i przejadą 300 km. A póki co, na filmie promocyjnym reklamowane są piękne pałuckie jeziora.
     Uważam, że warto zastanowić się, czy do szlaku nie włączyć miejsc atrakcyjnych turystycznie bezpośrednio z nim niezwiązanych. Przecież to na pewno nie zaszkodzi marce. Może jej przynieść więcej dobrego niż złego. Bo niby dlaczego turysta zwiedzający Szlak Piastowski nie ma zwiedzić klasycystycznego dworku Skórzewskich w Lubostroniu? Wystarczy, że na trasie szlaku pojawią się tablice o miejscach godnych zwiedzenia. Potencjał miejsc atrakcyjnych turystycznie w obrębie szlaku jest przebogaty. Warto podejść do tematu racjonalnie, by nie zaprzepaścić szansy na stworzenie atrakcyjnej marki turystycznej, wykorzystującej wszystkie walory i cały potencjał obszaru.
 

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1083 (46/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 08/01/2025 14:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości