Maciej Wysocki, inwestycje, ustawa o ochronie przyrody
Szlaban na inwestycje
Przepisy w ustawie o ochronie przyrody i rozporządzenie wojewody uniemożliwiają inwestowanie w odległości 100 metrów od linii brzegowej jezior lub rzek w strefie krajobrazu chronionego. Zakaz ten dotyczy prawie całego Żninia, między innymi byłej cukrowni w Żninie. Marzenia o nowych inwestycjach stoją pod znakiem zapytania.
W Żninie strefa obszaru chronionego krajobrazu obejmuje prawie całe miasto. Na zachodzie granicą jest rzeka Gąsawka, a na wschodzie ulica Kl. Janickiego i Gnieźnieńska. Teren ochronny ciągnie się z północy na południe od Jeziora Dużego do Małego.
100 METRÓW ZAKAZU
Znowelizowana ustawa o ochronie przyrody weszła w życie 1 maja br. W oparciu o zapis w artykule 24. tejże uchwały wojewoda kujawsko-pomorski Romuald Kosieniak określa zakazy jakie mają obowiązywać w obszarze krajobrazu chronionego. Żnin i okolice znajdują się w strefie obszaru chronionego krajobrazu jezior żnińskich i żędowskich. Nie można między innymi realizować przedsięwzięć, które mogą znacząco oddziaływać na środowisko, wykonywać prac ziemnych zniekształcających rzeźbę terenu (z wyjątkami), nie można też lokalizować obiektów budowlanych w pasie szerokości 100 metrów od linii brzegów jezior, rzek i innych zbiorników wodnych (z wyjątkiem urządzeń oraz obiektów służących prowadzeniu racjonalnej gospodarki rolnej, leśnej lub rybackiej).
ROZPATRYWANIE INDYWIDUALNE
Dyrektor wydziału rolnictwa w Urzędzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Andrzej Baranowski powiedział, że każdy przypadek realizowanej inwestycji na terenach obszaru chronionego należy rozpatrywać oddzielnie. Łatwiej jest uzyskać pozwolenie na działalność w już istniejącym zakładzie niż pozwolenie na rozpoczęcie od podstaw nowej działalności, która mogłaby zagrozić środowisku. Ważny jest także rodzaj inwestycji. Chodzi o to, czy będzie zagrożenie emisją substancji szkodliwych czy też nie. Istnieje bowiem groźba skażenia środowiska.
SZLABAN
- "Na razie dla nowych inwestycji jest szlaban" - mówi pracownik Urzędu Miejskiego w Żninie Sławomir Chróśniak.
Prezes spółdzielni "Rolnik" w Żninie Maciej Wysocki na terenie składu opałowego przy ul. Klemensa Janickiego planował inwestycje. W czasie zbierania koniecznej dokumentacji natknął się na problem związany z zakazem inwestycji.
- "Moim zdaniem terenów ochronnych mamy całe mnóstwo do zagospodarowania, a terenów, które są od lat używane pod usługi i przemysł nie powinno się blokować pod tak bardzo nam potrzebne inwestycje, dające miejsca pracy. Na Pałukach są setki jezior, które można chronić. Nie sądzę, aby ewentualne dochody płynące z działalności turystycznej na terenie przy południowym brzegu jeziora, zrekompensowały straty powstałe z mniejszych wpływów związanych z nowymi inwestycjami" - mówił Maciej Wysocki i dodał, że władze samorządowe mówią o ściąganiu inwestorów, których nie ma gdzie ulokować (oprócz strefy gospodarczaj przy ul. Fabrycznej).
ZASKOCZENIE
Od chwili wygaszenia produkcji w byłej cukrowni władze Krajowej Spółki Cukrowej mówiły o uruchomieniu produkcji alternatywnej, która - biorąc pod uwagę obowiązujące przepisy - stoi pod znakiem zapytania. Dyrektor żnińskiej cukrowni Wojciech Meler mówi: - "Cały czas dążymy do tego, aby wprowadzić produkcję alternatywną. Jaka ona będzie - nie wiadomo. Działania idą wielokierunkowo, ale co z tego wyjdzie, tego jeszcze nie wiem. Najbardziej zaawansowany jest temat bioetanolu. Sądzę, że zamknie się to w infrastrukturze, którą posiadamy. Niemniej jestem trochę zaskoczony. Nie wykluczam, że trzeba będzie coś wybudować na terenie zakładu, na przykład zbiorniki czy magazyny. To nie jest dla mnie dobra wiadomość. Chociaż muszę powiedzieć, że byłem i jestem za ekologią i ochroną przyrody".
Dyrektor dodał, że błędem ze strony władz wojewódzkich był brak konsultacji przed wprowadzeniem rozporządzenia. Wprowadzenie ograniczeń inwestycyjnych może pozbawić mieszkańców szansy podjęcia pracy. - "To nie jest sztuką dla sztuki mieć piękną przyrodę i głodnych mieszkańców" - podsumował Wojciech Meler.
ZMIANA USTAWY CZY ZMIANA GRANIC
Pracownik żnińskiego Urzędu Miejskiego Sławomir Chróśniak powiedział "Pałukom", że najłatwiejszym sposobem umożliwienia inwestycji jest zmiana granicy obszaru chronionego krajobrazu przez wojewodę na wniosek Rady Miejskiej.
Wojewódzki konserwator przyrody Marek Machnikowski powiedział, że możliwości pominięcia właściwie nie ma. Możliwość inwestycji wiąże się ze zmianą ustawy o ochronie przyrody. Jednocześnie wojewódzki konserwator przyrody podpowiedział, że jeśli gminy są zainteresowane zmianą zapisów w ustawie o ochronie przyrody, to mogą wyrazić swoje zastrzeżenie w ministerstwie ochrony środowiska i wystąpić o zmianę niedogodności w planowanym procesie nowelizacji ustawy. Jest co prawda możliwość zmiany granicy strefy chronionego krajobrazu, ale samo ustalenie strefy chroniło środowisko naturalne. Zmiana granicy pozbawiłaby ochrony terenów nad żnińskimi jeziorami i postawiła pod znakiem zapytania istnienie takiej strefy w ogóle.
BEZ POLOWANIA
Burmistrz Jarosław Jaworski stwierdził, że duży wpływ na możliwość inwestycji ma istniejąca linia zabudowy. Dodał, że w ustawie o ochronie przyrody przewidywane są zmiany, ale na razie nie wiadomo w jakim kierunku one pójdą. Może być tak, że część zakazów zostanie zniesiona lub pojawią się nowe. Dlatego nie należy urządzać polowania na czarownice.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 668 (49/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze