Danuta Kamińska zajmuje sypialnię na piętrze. Pokój ulokowany jest na drewnianym stropie pierwszej kondygnacji. Od ruchu ciężkich samochodów drżą ściany, chwieją się półki i obrazy na ścianach. „Nad łóżkiem mam mały obraz, żeby mi krzywdy nie zrobił, jeśli spadnie ze ściany od tych drgań“ - opowiada. fot. Karol Gapiński
Żnin, ul. Ogrodowa, studzienki, ruch, ciężarówki, mieszkańcy
Talerze drżą jak w Warsie
Mieszkanka ul. Ogrodowej apeluje o wyregulowanie studzienek, bo teraz podskakują one, powodując wielki huk, pod kołami mknących tirów. - Jest coraz gorzej z roku na rok. Na stole talerz z zupą się trzęsie, telewizji nie można w spokoju oglądać, lustra na ścianie drżą - mówi. - W przypadku ubytków i wad studzienek zostaną one naprawione lub wymienione - zapowiada rzecznik Urzędu Miejskiego. Remontu generalnego ulicy nie będzie. Naprawy cząstkowe są planowane.
Ulica Ogrodowa w Żninie została pomyślana, zaprojektowana i wykonana ponad pół wieku temu jako droga osiedlowa. W ostatnich latach jednak jest wykorzystywana przez tranzyt wojewódzki z drogi nr 251 z kierunku Wągrowca do ul. Dworcowej i dalej do Inowrocławia. Tak samo wykorzystują tę uliczkę tiry jadące z drogi wojewódzkiej z kierunku Damasławka na drogę krajową nr 5 lub odwrotnie. Wielokrotnie ponawiane przez samorząd Żnina apele do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy czy do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu o wykonanie remontu ulicy nie przyniosły skutku. Formalnie droga należy do gminy. Podobna sytuacja i podobne problemy mieszkańców oraz młodzieży zdążającej do placówek oświatowych dotyczą ul. Browarowej. Przedstawiciele dróg wojewódzkich na apele, by nie wykorzystywać drogi gminnej do wojewódzkiego tranzytu niezmiennie tłumaczą, że alternatywy dla tego transportu nie ma. Sytuację jednak ma uzdrowić wybudowanie drogi ekspresowej S5.
O kolejną interwencję w sprawie ul. Ogrodowej poprosiła nas jedna z jej mieszkanek, Anna Chareńska. - S5 swoją drogą. Jak to zrobią, to będzie, ale jaką mamy gwarancję, że rzeczywiście transport tirów nadal nie będzie się odbywał przez naszą uliczkę? No i po drugie, czy nasza gmina nic nie zamierza robić z tą ulicą, do czasu wybudowania ekspresówki przez drogi krajowe? Jest coraz gorzej z roku na rok. W domu czujemy się jak w jakimś wagonie „Warsu“. Na stole talerz z zupą się trzęsie, telewizji nie można w spokoju oglądać, lustra na ścianie drżą - opowiada Anna Chareńska. Od 41 lat mieszka na tej ulicy i stwierdza, że jest coraz gorzej. Dlatego regularnie wysyła petycje do Urzędu Miejskiego w Żninie, by podjął jakieś działania.
Mama Anny Chareńskiej Danuta Kamińska mieszka przy ul. Ogrodowej od 58 lat. Przeprowadziła się tu z Jaroszewa. Ich dom jest jednym z najstarszych na ulicy. Kobieta mieszka na piętrze domu. - Huk zaczyna się o 4:20-4:30 rano i taka najgorsza sytuacja jest do 8:00, a później znowu po południu się nasila, tak od 15:00 do 19:00. W tych porach dnia jest najgorzej, ale oczywiście nie znaczy to, że w pozostałych już jest cisza i spokój. U nas na szczęście są plastikowe okna, ale też latem cierpimy duchoty. Bo jak otworzyć okna, jak samochody z hukiem przejeżdżają? Nie można porozmawiać normalnie w domu. Półki drżą - niedawno nawet kieliszek spadł z półki i się stłukł. Obrazy na ścianie drżą. Od 5 lat jestem wdową. Mąż kilka miesięcy przed śmiercią leżał już na stałe w łóżku. To było straszne, jak on dodatkowo cierpiał przez ten hałas, przez który nawet okna nie można otworzyć czy w spokoju pospać - opowiada Danuta Kamińska.
Anna Chareńska podkreśla, że tylko na wysokości jej posesji są trzy studzienki, których pokrywy hałaśliwie podskakują pod kołami ciężkich samochodów fot. Karol Gapiński Anna Chareńska zwraca uwagę, że skoro gmina nie zamierza remontować ulicy, to niech chociaż wyreguluje studzienki infrastruktury podziemnej. - Jezdnia na ulicy Ogrodowej jest upstrzona tymi studzienkami. Tylko na wysokości naszego domu są 3 studzienki. Nie liczyłam, ile na całej długości od ul. Mickiewicza do ul. Browarowej, czyli na tym odcinku, gdzie tiry jeżdżą. Na Browarowej to chociaż w poprzednich latach starosta zlecał jakieś poprawki swoim drogowcom, ale na Ogrodowej gmina nic nie robi. A właśnie przez te niewyregulowane studzienki jest największy huk. Ich pokrywy latają pod kołami pędzących tirów. Właśnie, druga rzecz: czemu te tiry tak pędzą? Ja wiem, że jest teren zabudowany, ale może lepiej zrobić tu jeszcze większe ograniczenie prędkości - np. do 30 km/h - uważa Anna Chareńska.
Zapytaliśmy Dawida Kolasę, rzecznika Urzędu Miejskiego w Żninie, o możliwość dokonania jakiegoś przeglądu włazów studzienek kanalizacyjnych na ulicy Ogrodowej.
- Przeglądy sieci kanalizacji deszczowej są regularnie dokonywane, kolejny przewidziany jest na przełomie marca i kwietnia br. W przypadku ubytków i wad studzienek zostaną one naprawione lub wymienione. Możliwe, że hałas, o którym pisze mieszkanka, jest wywoływany nie przez studzienki kanalizacji deszczowej, ale przez studzienki kanalizacji sanitarnej, za które odpowiada „WiK“. Zakład „WiK“ zostanie poinformowany o problemie oraz poproszony o sprawdzenie - przekazał Dawid Kolasa.
Rzecznik Urzędu Miejskiego w Żninie przyznał, że ulice Ogrodowa i Browarowa są drogami gminnymi, jednak są wykorzystywane przez ciężki transport. - Na tym odcinku nie przewiduje się obecnie generalnego remontu, są jednak planowane cząstkowe remonty nawierzchni. Ich zakres uzależniony będzie od pozyskania dofinansowania od Zarządu Dróg Wojewódzkich (gminna droga na odcinku Ogrodowa - Browarowa łączy dwa odcinki drogi wojewódzkiej) - informuje Dawid Kolasa.
Tymczasem Anna Chareńska, podobnie zresztą, jak niektórzy radni Żnina podczas wcześniejszych spotkaniach z drogowcami z ZDW i Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu, obawia się, że w praktyce oddanie w przyszłości do użytku drogi ekspresowej może wcale nie wyeliminować ruchu ciężarowego z ulicy Ogrodowej.
- Po powstaniu drogi ekspresowej możliwa jest zmiana organizacji ruchu na ulicy Ogrodowej i Browarowej, polegająca na wprowadzeniu zakazu ruchu pojazdów ciężarowych tymi odcinkami. W niektórych przypadkach przedłuży to trasę kierowców ciężarówek, jednak pozwoli na zmniejszeniu ruchu na drogach gminnych i zwiększy bezpieczeństwo mieszkańców. Natomiast w kwestii ograniczenie prędkości, to na terenie osiedla obowiązuje, podobnie jak na obszarze całego miasta, ograniczenie prędkości do 50 km/h. Apelujemy do kierowców o respektowanie tego zakazu, pozwoli to na zwiększenie bezpieczeństwa mieszkańców i innych użytkowników dróg - mówił Dawid Kolasa.
- Ja chciałabym zwrócić uwagę na jeszcze jedną rzecz. Otóż od dawien dawna jest na naszej ulicy, ale tuż przy skrzyżowaniu z ul. Mickiewicza, przejście dla pieszych. Ci kierowcy, którzy tutaj jeżdżą regularnie, wiedzą o tym przejściu i odruchowo sprawdzają, czy nie ma przechodniów. Jednak kto nie zna tej ulicy i jest przejazdem, to nie wie, że chodzą tam i dzieci do szkoły, i mieszkańcy do miasta. Tymczasem pasy na tej zebrze zostały już starte pod kołami. Oznakowanie pionowe przejścia dla pieszych jest tylko od ul. Ogrodowej, jak jedziemy tutaj z górki. Natomiast od strony Bydgoszczy, na ul. Mickiewicza, już nie ma oznakowania, że zbliżamy się do przejścia. A pasów nie widać. Czy Urząd zamierza to poprawić? - zwróciła uwagę Anna Chareńska.
- W najbliższym czasie (jeszcze w pierwszej połowie 2016 roku) zostanie naprawione oznakowanie poziomego przejścia dla pieszych na ulicy Ogrodowej (przed ulicą Mickiewicza) oraz zostanie uzupełnione oznakowanie poziome od strony ulicy Mickiewicza - zapewnił Dawid Kolasa.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1257 (11/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze