Reklama

Telesfor Krygier - rolnik, społecznik, patriota

Drobna sylwetka Telesfora Krygiera jest dobrze znana mieszkańcom gminy Janowiec. Znają go też niemal wszyscy rolnicy starszego pokolenia w rejonie byłego powiatu żnińskiego. Rolnik w szóstym pokoleniu, składał urnę z sercem Marszałka Piłsudskiego na cmentarzu na Rossie, był więziony jako kułak w żnińskim więzieniu...

Telesfor Krygier

    Na świat przyszedł 3 stycznia 1905 roku w Posługowie. W rodzinnej wsi ukończył w 1916 roku 4 oddziały powszechnej szkoły niemieckiej, a następnie kształcił się przez 3 lata w trzemeszeńskim gimnazjum pobierając m.in. naukę języka francuskiego, niemieckiego i łaciny.
    W latach 1919-1922 ukończył szkołę rolniczą w Janowcu oraz roczny kurs praktyczny warzywnictwa, ogrodnictwa i sadownictwa w Kościanie. Tak solidnie przygotowany do zawodu rolnika, nieustannie pogłębiający swą wiedzę przez fachowe pisma, jako szósty następca rodu Krygierów od 1758 roku objął w 1923 roku duże gospodarstwo rodzinne. Prowadził je wzorowo do 1940 roku, kiedy to został, jak wielu innych polskich rolników, usunięty ze swej zagrody. Pracował jako robotnik fizyczny w majątku Sarbinowo u gospodarzy niemieckich w Wełnie i Posługowie, w magazynie w Gnieźnie.
    25 stycznia 1945 roku wraca na swoje gospodarstwo i prowadzi  je do 1979 roku. Siódmym następcą rodu został syn Marian, który z dużym powodzeniem kontynuuje tradycje rodu Krygierów.
Telesfor Krygier w młodym wieku włączył się w nurt działalności społecznej. W 1923 roku był organizatorem Stowarzyszenia Młodzieży Polskiej w Posługowie i Kołdrąbiu, w latach 1925-1930 był członkiem i prezesem Stowarzyszenia Młodzieży Robotniczej i Rzemieślniczej w Janowcu, współzałożycielem klubu sportowego i czynnym sportowcem (piłka nożna, lekkoatletyka, tenis stołowy, boks).
    Pisał w latach 1928-1939 do "Pałuczanina", "Ilustrowanego Kuriera Polskiego" i poznańskiej prasy rolniczej. W 1929 roku uczestniczył w Zlocie Młodzieży Katolickiej Europy w Pradze, a w 1933 w ogólnopolskich dożynkach w Spale. Dostąpił zaszczytu złożenia urny z sercem marszałka Piłsudskiego na Rosie w Wilnie w 1936 roku. Piastował funkcję sekretarza gminnego Towarzystwa Czytelni Ludowych w Janowcu i kółka rolniczego w Kołdrąbiu.  
    Bezpośrednio po okupacji staje się szermierzem spółdzielczości wiejskiej. W latach 1945-1950 jest członkiem "Rolnika", a następnie Gminnej Spółdzielni "Samopomoc Chłopska" w Janowcu, członkiem zarządu Spółdzielni Mleczarskiej w Żninie oraz członkiem Wydziału Powiatowego.  
Nadszedł w końcu pamiętny dla rolników rok 1950. Władze powiatowe uznały go za wroga klasowego i odsunęły całkowicie od działalności społecznej, samorządowej i spółdzielczej. Był to dla niego prawdziwy cios. Jako kułak był krótko zamknięty w więzieniu w Żninie.
    Ożywczy wiatr październikowy 1956 roku wciągnął go ponownie w wir społecznikowski. Nie zaniedbując gospodarstwa aktywnie udziela się w Okręgowej Spółdzielni Mleczarskiej w Żninie (przewodniczący komisji rewizyjnej do 1989 r.), był radnym Powiatowej Rady Narodowej kadencji 1970-1973, długoletni przewodniczący rady nadzorczej Gminnej Spółdzielni w Janowcu. Po przekazaniu gospodarstwa rolnego nadal udzielał się w Spółdzielni Kółek Rolniczych.  
    Od 1946 roku był członkiem Polskiego Stronnictwa Ludowego. Od lat trzydziestych łączyła go bliska znajomość ze Stanisławem Mikołajczykiem, który mieszkał w sąsiednim Międzylesiu i często bywał w Janowcu.
    Telesfor Krygier bardzo lubił i nadal lubi pisać. Od 1935 do 1989 roku napisał 14 prac konkursowych o różnej tematyce, przede wszystkim spółdzielczej, za które otrzymał wyróżnienia i nagrody. Kilka z nich zostało opublikowanych w zbiorowych wydaniach. Od 1946 r. do chwili obecnej prowadzi codzienne zapiski swoich zajęć. W jego zbiorach znajdują się cenne pamiątki rodowe, parafialne i dotyczące kółka rolniczego. Można go słuchać w nieskończoność.
    Cieszy się dobrym zdrowiem, zawdzięcza je ciągłemu ruchowi. Jeszcze teraz potrafi odbyć rowerem kilkunastokilometrową wycieczkę. Pomaga też w różnych pracach gospodarskich. W środowisku jest człowiekiem szanowanym, lubianym, cieszącym się olbrzymią sympatią, a przy tym nader skromnym i życzliwym. Wspólnie z żoną Anastazją (już nieżyjącą) wychowali troje dzieci, doczekał się sześciorga wnucząt i dwojga prawnucząt.
    Do wielu życzeń, jakie otrzymał od najbliższej rodziny i przyjaciół w dniu 90. urodzin i imienin dołącza się również redakcja "Pałuk".  
    Wszystkiego najlepszego, Zacny Jubilacie!

Czesław Czuliński
Pałuki nr 151 (2/1995)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości