Zarząd LKS Dąb Barcin z Marcinem Kaśków na czele zapowiedział rezygnację. Odbyły się już spotkania mediacyjne z udziałem dwóch radnych. Na jednym z nich burmistrz Michał Pęziak i prezes BOSiR Lena Patalas powiedzieli, że nie widzą możliwości dalszej współpracy z obecnym zarządem klubu.

„Chcemy, żeby nie było już mówione na mieście: odwróć tabelę, a Dąb na czele“ - mówi jeden z członków grupy mediacyjnej i były prezes klubu Eugeniusz Tylkowski fot. Bartosz Woźniak
Przypomnijmy, na początku stycznia br. zarząd LKS Dąb Barcin i Barciński Ośrodek Sportu i Rekreacji podpisali porozumienie. To właśnie BOSiR zajmuje się prowadzeniem finansów klubu, podobnie jak w przypadku pozostałych stowarzyszeń zajmujących się sportem. Założenie było takie, żeby BOSiR przy współpracy ze stowarzyszeniami stał się organizatorem sportu w gminie. Okazało się jednak, że zarząd Dębu nie jest w stanie współpracować z prezes BOSiR-u Leną Patalas.
BRAK POROZUMIENIA PO POROZUMIENIU
Kilka tygodni temu rozpoczął się cykl spotkań, mających na celu naprawić relacje między stronami. Interweniowali między innymi radni i burmistrz Barcina Michał Pęziak. Okazało się, że każda ze stron ma drugiej wiele do zarzucenia. Zarząd Dębu podkreślał, że pod skrzydłami BOSiR-u nie ma odpowiedniej atmosfery. Poza tym oczekiwał większego wpływu na decyzje o tym, ilu i jakich zawodników z zewnątrz ściągać i jak ich wynagradzać. Pojawiły się też informacje o problemach z siedzibą i utracie autorytetu w oczach zawodników.
Wiele mówiono o tym, że stowarzyszenie zmieniając nazwę z LKS Dąb Barcin na BOSiR Dąb Barcin pozbawia się tożsamości. Nie było na to zgody zarządu. Z kolei Lena Patalas skarżyła się na brak dialogu z członkami Zarządu, niemożność dokonania ustaleń w kwestii wynagradzania zawodników i wysuwanie oczekiwań przekraczających możliwości finansowe.
KOMISJA MEDIACYJNA I PIĘĆ POSTULATÓW
Aby naprawić sytuację, powołana została komisja mediacyjna, która miała zająć się wypracowaniem ustaleń zadowalających obie strony. W skład tej komisji weszli radni Rafał Rydlewski, Paweł Ratajczak, a także byli prezesi Dębu Eugeniusz Tylkowski i Eugeniusz Kaczmarek.
Pierwsze spotkanie odbyło się pod koniec maja. Członkowie komisji, na czele której stanął Eugeniusz Tylkowski, spotkali się z członkami zarządu Dębu. Wówczas wypracowano 5 wniosków, na których szczególnie zależy zarządowi Dębu. Eugeniusz Tylkowski wyjaśnił, że chodziło o to, aby LKS Dąb Barcin zgłaszał drużyny do Kujawsko-Pomorskiego Związku Piłki Nożnej. Co za tym idzie, zawodnicy wróciliby do LKS Dąb Barcin. W tej chwili, na mocy porozumienia zawodnicy są przekazani BOSiR-owi. Kolejnym postulatem było zatrudnianie trenerów przez LKS Dąb Barcin na warunkach ustalonych przez zarząd stowarzyszenia. Zarząd Dębu oczekuje także, że będzie otrzymywał informację o tym, jaka kwota została przydzielona przez burmistrza na działanie klubu, przy czym będą to pieniądze znajdujące się na koncie BOSiR-u. Zarząd Dębu chciałby mieć także całkowity wgląd do pieniędzy pozyskanych od sponsorów i możliwość dysponowania nimi według wytycznych stowarzyszenia. W tej chwili sponsorzy wpłacają te pieniądze na konto BOSiR-u i są one przekazywane na tak zwane stypendia dla zawodników. Jednak inaczej chcieli dzielić te pieniądze na poszczególnych zawodników członkowie zarządu, a inaczej podzieliła je prezes Lena Patalas. Ostatnim punktem na liście oczekiwań zarządu było udostępnienie pomieszczenia dla stowarzyszenia.
- Ten punkt został definitywnie załatwiony - wyjaśnił Eugeniusz Tylkowski. - To pomieszczenie jest, tylko pojawiły się w pewnym momencie takie niuanse, że ktoś komuś szafkę wyniósł czy zdjął coś ze ściany. Ale takie rzeczy powinno się załatwiać na spotkaniach roboczych. Jesteśmy świadomi, że nie stać nas na to, żeby na stadionie był przez 24 godziny zamknięty pokój dla jednego stowarzyszenia.

Zarząd „Dębu“ Barcin (na zdjęciu prezes Marcin Kaśków i wiceprezes Piotr Marnocha) prosił radnych o pomoc w zażegnaniu konfliktu z prezes BOSiR-u Leną Patalas. Okazało się, że jest to możliwe jedynie po rezygnacji zarządu. fot. Magdalena Kruszka
NIEMOŻLIWA WSPÓŁPRACA Z OBECNYM ZARZĄDEM
Po spotkaniu z zarządem Dębu Barcin odbyło się spotkanie radnych oraz byłych prezesów z burmistrzem Barcina i prezes Leną Patalas. Na tym spotkaniu padły obietnice, że wszystkie te postulaty zostaną zrealizowane, a porozumienie będzie aneksowane lub sformułowane i podpisane od nowa.
- Bardzo ważną sprawą było stwierdzenie pana burmistrza i pani Patalas, że nie widzą dalej możliwości współpracy z obecnym zarządem - relacjonował Eugeniusz Tylkowski. - Ze strony władzy wyczerpały się chęci jakiejkolwiek współpracy z tym zarządem. Szkoda tych chłopaków, bo dużo zrobili i dużo jest w nich chęci, ale trzeba pewne rzeczy przemyśleć. Przy tych rozdrażnieniach, jakie są między zarządem, władzą i panią prezes nic już się nie dało zrobić.
ZARZĄD ZŁOŻY REZYGNACJĘ
Wiadomo już, że zarząd Dębu Barcin w składzie: prezes Marcin Kaśków, wiceprezes Piotr Marnocha, sekretarz Jarosław Kaśków, skarbnik Marcin Blaczkowski i członek Radosław Mróz złożą rezygnację. Marcin Kaśków poinformował, że zarząd LKS Dąb Barcin, mając na uwadze przede wszystkim dobro stowarzyszenia podjął decyzję o rezygnacji i zwołaniu na 22 czerwca o 1900 w sali konferencyjnej stadionu Nadzwyczajnego Walnego Sprawozdawczo-Wyborczego Zebrania Członków LKS Dąb Barcin. Zapowiedział też, że w najbliższych dniach wydane zostanie oświadczenie odnośnie zaistniałej sytuacji.
Na początku przyszłego tygodnia ma się odbyć jeszcze spotkanie komisji mediacyjnej z prezes Leną Patalas, podczas którego spisane zostałyby wszystkie obietnice i zobowiązania, aby można było dysponować umową podpisaną czarno na białym, a nie tylko gwarantowaną ustnymi zapewnieniami.
WALKA O TOŻSAMOŚĆ I LEPSZE WYNIKI
- To wszystko jest możliwe do dogadania - jest przekonany Eugeniusz Tylkowski. - Pewne zmiany będą, pewnych zmian nie będzie. Musimy pamiętać, że BOSiR jest spółką prawa handlowego. Mamy jednak obietnicę, że pozostanie nazwa LKS „Dąb“ Barcin, a nie BOSiR „Dąb“ Barcin. Można mówić, że to tylko nazwa, ale dla nas to bardzo ważne. Walczymy o tożsamość klubu. Nie możemy stracić tej tożsamości, chociaż wiadomo, że będąc pod BOSiR-em coś z tej tożsamości straciliśmy. Mam wrażenie, że to porozumienie zostało wywołane szybko, gwałtownie i nie wiem, czy było to do końca przemyślane z jednej i z drugiej strony.
Ilu zawodników z zewnątrz będzie grać w szeregach Dębu Barcin? Eugeniusz Tylkowski zapowiedział, że o tym decydować będzie już nowy zarząd. - Chcemy, żeby nie było już mówione na mieście „odwróć tabelę, a Dąb na czele“ - powiedział Eugeniusz Tylkowski. - Chcemy stworzyć taki program na walnym, żeby drużyny bały się przyjeżdżać do Barcina, żeby bały się o wynik, bo teraz przyjeżdżają z uśmiechem na ustach, że zdobędą punkty.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1322 (24/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze