Reklama

Tragedia w octavii

Strażacy przez wiele minut dogaszali wrak scody
             fot. Karol Gapiński

Na skrzyżowaniu dróg
        Tragedia w octavii
        W poniedziałek 18 sierpnia o 13:09 doszło do tragicznego w skutkach wypadku na skrzyżowaniu dróg Żnin - Wójcin - Szczepanowo i Murczyn - Białożewin. Kierowca skody octavii  wymusił pierwszeństwo przejazdu na prawidłowo jadącym volkswagenie passacie. Doszło do zderzenia, w efekcie którego śmierć poniosły 2 pasażerki skody.

   Octavia staranowała drogowskaz z nazwą Białożewin i otarła się o drzewo przydrożne, a następnie spadła kołami do góry.
    Kierowca dostawczego mercedesa ze Żnina, który jechał z kierunku Jadownik widział już z odległości powyżej 200 metrów od skrzyżowania, że po prawej stronie, drogą z Murczyna mknie z dużą prędkością skoda - biorąc pod uwagę, że zbliża się do skrzyżowania, na którym nie ma ona pierwszeństwa przejazdu. Dlatego kierowca mercedesa zaczął w porę hamować i zatrzymał się przed skrzyżowaniem, mimo że to on miał pierwszeństwo. Tymczasem jadący od strony Żnina kierowca passata, któremu także przysługiwało pierwszeństwo przed pojazdami jadącymi zarówno z Murczyna, jak i Białożewina, nie zauważył skody i skorzystał ze swego prawa do pierwszeństwa.

    W skodzie (z rejestracjami warmińsko-mazurskimi) podróżował kierowca wraz z 3 pasażerkami.
Kiedy samochód wylądował na dachu, wszystkie pasażerki znajdowały się na tylnych siedzeniach. Najmłodsza z nich dziewczynka, zapięta w pasy była przytomna, waliła w drzwi, nie mogąc się wydostać. Jedyny świadek wypadku (ze wspomnianego mercedesa) zdołał otworzyć drzwi od strony dziewczynki i pomógł jej się wydostać. Odczuwała ból w klatce piersiowej. Wkrótce zabrało ją pogotowie do szpitala w Żninie. Służby ratownicze o 13:09 w momencie katastrofy wezwał kierowca mercedesa.
    Świadek ten nie był w stanie uwolnić pozostałych podróżujących w skodzie. Zrobili to dopiero strażacy przy użyciu sprzętu hydraulicznego. Kierowca octavii był przytomny. Później zabrało go pogotowie lotnicze. Najstarsza pasażerka prowadzonego przez niego samochodu poniosła śmierć na miejscu. Natomiast młodsza od niej kobieta była nieprzytomna i strażacy, a następnie pogotowie i wreszcie lekarz z załogi śmigłowca medycznego reanimowali ją do 14:15. Jednak bez skutku. Lekarz stwierdził zgon, a pogotowie lotnicze zabrało ze sobą tylko kierowcę octavii, który najprawdopodobniej - zdaniem świadka - spowodował tę katastrofę. Kierujący passatem rolnik z Wójcina z drobniejszymi obrażeniami został zabrany przez pogotowie do Pałuckiego Centrum Zdrowia w Żninie.
    Strażacy przez długi czas gasili rozbitą skodę przy użyciu piany, ponieważ z auta wyciekało paliwo i wydobywał się dym. Świadek wypadku zresztą obawiał się przez kilka minut w oczekiwaniu na strażaków, że może dojść do wybuchu.
    Szerzej na ten temat w czwartkowym wydaniu Pałuk 21 sierpnia.

Reklama

Karol Gapiński, 18 VIII 2008

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości