Reklama

Troje głosowało w swoim interesie

Żnin, Rada Miejska, sesja, burmistrz, sołtysi, Izba Rolnicza
     Troje głosowało w swoim interesie
    Burmistrz chciał obniżyć wynagrodzenie sołtysom za to, że inkasują w swoich wsiach podatki na rzecz gminy. Ostatecznie jednak Rada Miejska postanowiła większością głosów utrzymać wysokość tego wynagrodzenia na dotychczasowym poziomie. Wśród głosujących za przyjęciem uchwały było też troje osobiście zainteresowanych tą sprawą radnych, będących jednocześnie sołtysami.

     Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żninie podjęto uchwałę o obniżeniu podanej przez prezesa Głównego Urzędu Statystycznego ceny skupu żyta jako podstawy obliczania podatku rolnego w gminie Żnin w 2014 r. Przypomnijmy, że burmistrz Leszek Jakubowski zaproponował obniżenie tej ceny z kwoty 69,28 zł/1 dt (jaką proponował prezes GUS) do kwoty 59,50 zł za 1 dt. Przedstawiciele Izby Rolniczej zaopiniowali negatywnie tę propozycję, bo oznaczała ona utrzymanie podatku rolnego na tym samym poziomie, co w bieżącym roku, a od czasu, gdy GUS ustalił zeszłoroczną stawkę, rynkowa cena skupu żyta znacznie w kraju spadła, więc w rzeczywistości, zdaniem Fabiana Heinicha z Izby Rolniczej, utrzymanie tej stawki wyjściowej do obliczenia podatku na kolejny rok, relatywnie oznacza wzrost obciążeń podatkowych dla rolników. Fabian Heinich podtrzymał to zdanie na sesji Rady Miejskiej, ale ani burmistrz, ani radni go nie podzielili i przegłosowali podatek rolny w takiej wysokości, jaką zaproponował włodarz.
     Bardziej łaskawy był Leszek Jakubowski dla sołtysów jako inkasentów podatku rolnego. Otóż pierwotnie chciał on obniżyć wysokość płaconego im wynagrodzenia za inkaso z tytułu zbierania podatku rolnego we wsiach. Gmina ma założony rachunek bankowy i płatnicy podatku teoretycznie mogą płacić Urzędowi Miejskiemu w Żninie czyniąc przelew. Jednak jest też możliwość zapłacenia podatku rolnego, leśnego i od nieruchomości sołtysowi w swojej wsi. Sołtysi jako inkasenci otrzymywali dotychczas 7% od sumy ściągniętych przez siebie i przelanych na konto ratusza podatków. Leszek Jakubowski chciał początkowo, aby w 2014 r. wysokość wynagrodzenia za inkaso obniżyć sołtysom o połowę, czyli do 3,5%. Z punktu widzenia interesów budżetowych gminy najkorzystniejsze byłoby, gdyby wszystkie podatki ze wsi wpływały bezpośrednio na konto ratusza, bo wtedy nie trzeba oddawać części pieniędzy sołtysom. Z drugiej strony osobiste zbieranie podatków przez sołtysów - co zresztą podkreślił poza sesją Fabian Heinich, nie tylko przedstawiciel Izby Rolniczej, ale też sołtys Wójcina - należy do wiejskiej tradycji i służy bezpośrednim kontaktom ze społeczeństwem. Przy takich okazjach mieszkańcy wsi mogą zawsze sygnalizować sołtysowi osobiście swoje bolączki i problemy. Osobiste zbieranie podatków przez sołtysów może też mobilizować płatników podatków do szybszego regulowania zobowiązań wobec gminy.
     Po dyskusjach na posiedzeniach komisji Rady przed sesją burmistrz ostatecznie postanowił utrzymać wysokość inkasa i zaproponował wynagrodzenie w wysokości 7% zebranych przez sołtysów podatków. Radni większością głosów przyjęli tę propozycję, więc sołtysi będą wynagradzani za zbieranie podatków tak jak dotychczas. W głosowaniu za utrzymaniem dotychczasowego poziomu inkasa wzięło udział 3 sołtysów - radnych, którzy będą wynagrodzenie otrzymywać. Byli to Adam Kowalewski, sołtys Sarbinowa, Zenon Owczarzak, sołtys Białożewina i Halina Krygier, sołtys Bożejewiczek. Jedyny sołtys w Radzie Miejskiej, który nie wziął udziału w tym głosowaniu, to Andrzej Wieczorek z Dobrylewa. W głosowaniu uczestniczyło 15 z 21 radnych i wszyscy oni byli za utrzymaniem inkasa w wysokości 7%.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1137 (48/2013)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości