Jarosław Szymański pochyla się nad egzemplarzem „Przewodnika Katolickiego” z 1927 roku fot. Magdalena Kruszka
Pamiątki historyczne, Łabiszyn, historia, zbiory
Tropami własnych zbiorów
W Łabiszynie mieszka wiele osób zafascynowanych historią, a zwłaszcza historią lokalną. Posiadają oni unikalne pamiątki, dla których jednak w mieście brakuje odpowiedniego miejsca, by je wyeksponować.
Dla Jarosława Szymańskiego, który urodził się w Łabiszynie w 1954 roku, pretekstem do zajrzenia do starych gazet był artykuł o figurze Serca Pana Jezusa odnalezionej w ogrodzie przy kościele św. Mikołaja w Łabiszynie podczas kopania kanalizacji deszczowej. Przypomnijmy, figura znajdowała się płytko pod ziemią, miała uszkodzenia, z których najpoważniejszym jest brak głowy. To przedwojenna rzeźba, która niegdyś stała na skrzyżowaniu ulic Barcińskiej, Bydgoskiej i Mickiewicza, a została zniszczona przez Niemców w czasie okupacji.
Na zdjęciu opublikowanym przy artykule opisującym znalezisko znajduje się ks. proboszcz Krzysztof Sobieralski z kopią zdjęcia z komunii sprzed kilkudziesięciu lat. Jarosław Szymański rozpoznał to zdjęcie, ponieważ posiada je w oryginale, a na nim znajduje się między innymi jego siostra Teresa urodzona w 1944 roku. Jarosław Szymański wyciągnął też stare gazety, wśród których znajdowały się między innymi Przewodniki Katolickie z lat 20. i 30. ubiegłego wieku.
- Takie gazety to ciekawy materiał dla historyków - podkreśla mieszkaniec Łabiszyna. - Ludzie domy palili, burzyli, a ja potem na śmietnikach te egzemplarze znajdowałem lub od ludzi dostawałem. A w tych gazetach jest wiele ogłoszeń firm budujących pomniki i są to firmy z Poznania, z Gniezna i w kwestii figury znalezionej przy kościele tam radziłbym szukać tropów. Podejrzewam, że ta figura nie musiała być ufundowana przez Skórzewskich, ale przez parafian jako wotum za odzyskaną niepodległość. Ale to tylko moje przypuszczenia.
Jarosław Szymański podkreśla, że z tego, co wyczytał, to w latach dwudziestych ubiegłego wieku takie figury miały wzięcie. O tej odnalezionej przed kilkoma tygodniami także słyszał od znajomego, który twierdzi, że była ona ustawiona na wysokim sześciokątnym cokole i skierowana była twarzą do rynku. Fakt, że znów znajdzie swoje miejsce w Łabiszynie i będzie ponownie wyeksponowana, jest dla niego szczególnie ważny, zwłaszcza że jest to oryginał, a nie kopia przedwojennej, jak w przypadku figury na Górze św. Wojciecha w Barcinie. - Taka oryginalna figura ma większe znaczenie - mówi.
Oprócz wielu starych gazet posiada on także liczne dokumenty, nie wszystkie w języku polskim, stare mapy i pamiątki, które od lat gromadził i które w różny sposób do niego trafiały. Szuka teraz dla nich miejsca, chciałby je przekazać, jednak w swoim mieście nie znajduje odpowiedniego dla nich miejsca. - Inni potrafią założyć muzea, miejsca pamięci, są takie w Żninie, w Szubinie, a u nas nic takiego nie ma. Komu ja mam to przekazać? - pyta Jarosław Szymański.
- Nie ma obszaru rozmów w tym zakresie, nikt do mnie tego tematu nie zgłaszał - stwierdził burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. - Kiedy znalezione zostały przedmioty archeologiczne na wyspie, to daliśmy je do gabinetu historycznego w szkole. Uważam, że jest to jak najbardziej odpowiednie miejsce i proponuję zrobić to samo.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1086 (49/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze