Szubin, prezes, sąd, petenci, reforma
Trzeba czytać do końca
Prezes Sądu Rejonowego w Szubinie apeluje do petentów, by uważnie czytali wezwania do sądu, gdyż zdarzają się przypadki, że osoby, zamiast do ośrodków zamiejscowych, trafiają do Szubina.
Dezorientacja i pomyłki wynikają z reformy sądownictwa. Przypomnijmy, że Sąd Rejonowy w Żninie od 1 stycznia został zlikwidowany, a poszczególne wydziały stały się ośrodkami zamiejscowymi Sądu Rejonowego w Szubinie. Analogicznie jest w Nakle.
Od początku roku zdarzają się przypadki, że do sądu w Szubinie przyjeżdżają osoby, które mają wezwanie na rozprawy do wydziałów zamiejscowych w Żninie lub w Nakle. Jak powiedziała prezes szubińskiego sądu Ewa Sozańska-Walczak, problem polega na tym, że petenci nie czytają do końca wezwań. Na pieczątce sądu największą czcionką jest napisane, co prawda, Sąd Rejonowy w Szubinie, ale zaraz w następnej linii, co prawda mniejszą czcionką, zawarta jest informacja, jaki to oddział zamiejscowy. Podobnie jest w treści wezwania. W dalszej treści zawarte są dokładne informacje o miejscu rozprawy, adresie i numerze sali sądowej.
- Mieszkańcy powiatu żnińskiego nie doczytają do końca i przyjeżdżają, a sprawa spada. Co prawda nie grożą im z tego tytułu konsekwencje, ale szkoda terminu. Apeluję o to, by dokładnie czytali wezwania, a unikną niepotrzebnego zamieszania - mówi prezes sądu w Szubinie.
Ewa Sozańska-Walczak przypomina, iż od 1 stycznia w Żninie są wszystkie wydziały, jakie funkcjonowały przed 1 stycznia. Zmiana polega jedynie na tym, że stały się ośrodkami zamiejscowymi, ale w dalszym ciągu można załatwiać tam te same sprawy, tak jak przed 1 stycznia. Ciągłość w załatwianiu spraw została zachowana.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1097 (8/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze