Reklama

Trzoda na łączonych komisjach

3 tysiące loch, 14 tysięcy prosiąt, 7 tysięcy warchlaków, 500 tuczników oraz 24 knury - tyle trzody w chlewni, to zdaniem mieszkańców Jadownik Rycerskich już nie przedsięwzięcie rolnicze, ale wielkoprzemysłowa hodowla świń. Nie chcą takiej w swojej wsi i dlatego wspólnie ze swoim sołtysem oraz szefową Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie, przybyli na komisję łączoną Rady Miejskiej. Do ratusza w Żninie przyjechał jednak również inwestor.

9 września w auli Urzędu Miejskiego w Żninie odbyło się posiedzenie łączone komisji ochrony środowiska oraz komisji infrastruktury w związku z wnioskiem, który 5 sierpnia złożył sołtys Jadownik Rycerskich Artur Flejter. We wniosku postawiona została teza, co do której mieszkańcy tej miejscowości nie mają wątpliwości. Chlewnia na 1.901 Dużych Jednostek Przeliczeniowych, bo na taką przekłada się liczba 3 tysięcy loch, 14 tysięcy prosiaków, 7 tysięcy warchlaków, 500 tuczników i 24 knury, to nie jest przedsięwzięcie rolnicze, tylko hodowla przemysłowa. Dlatego sołtys wnioskował w imieniu mieszkańców, aby radni na sesji przyjęli wykluczający taką inwestycję plan miejscowy zagospodarowania przestrzennego dla trzech wskazanych działek w obrębach ewidencyjnych Jadownik Rycerskich oraz Białożewina.
Przewodniczący dwóch wspomnianych komisji w Radzie Miejskiej w Żninie, Elżbieta Gogola i Idzi Mądry postanowili zaprosić na wspólne posiedzenie zarówno przeciwników chlewni, jak i inwestora, którym jest żniński przedsiębiorca Wojciech Czajka. Obydwie strony zabrały głos. Wojciech Czajka tłumaczył m.in., że chlewnia ma być zlokalizowana najdalej, jak to możliwe od domostw, poza tym hodowla będzie w technologii, która znacząco zmniejsza uciążliwość zapachową. Inwestor odpowiadał na pytania radnych, wyjaśniał, jak zamierza rozwiązać problem zaopatrywania hodowli w wodę. Złożył w tej sprawie już wniosek do spółki WiK. O sytuacji w Jadownikach w aspekcie wody opowiadał zresztą na tejże komisji również zaproszony prezes WiK Jerzy Mączko. Urzędnicy Żnina opowiedzieli o przebiegu postępowania administracyjnego w sprawie wydania decyzji o warunkach środowiskowych dla planowanego przedsięwzięcia. Taka decyzja została przez burmistrza Roberta Luchowskiego już wydana. Włodarz tłumaczył, że nie miał w świetle obowiązujących przepisów, możliwości, aby decyzji nie wydać.
Wciąż jednak sprawa nie jest zamknięta. Stroną w postępowaniu jest Stowarzyszenie Ekologiczne w Barcinie. Sprawę rozpatruje aktualnie Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Zapewnienia, deklaracje inwestora, że uciążliwość nie będzie duża, nie przekonują mieszkańców. Mówił o tym m.in. Zbigniew Kośmider z Jadownik. Prosił on inwestora i decydentów gminnych, by nie robili tą chlewnią szkody społeczeństwu wsi. W dramatycznych słowach Zbigniew Kośmider rysował perspektywę gorszego życia, które czeka mieszkańców Jadownik od życia świń, które będą hodowane w tej wielkiej chlewni. Inny, przejmujący apel do samorządowców Żnina wygłosiła prezeska Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie, Janina Drążek.
Więcej zdjęć w naszej galerii oraz film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński, 10 IX 2020

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości