- Jestem przeciwna żeby to była jedna komisja. Uważam, że praca w trzech stałych oraz rewizyjnej i skarg, wniosków i petycji, czyli w sumie pięciu jest racjonalna – mówi przewodnicząca rady miejskiej Anna Kijowska. Jej projekt - chociaż mniej oszczędny - zyskał poparcie radnych.
Przy szubińskiej radzie miejskiej działa 7 komisji, co wzbudza protest niektórych jej członków. Radni zgodnie z przepisami obowiązkowo pracują w komisjach rewizyjnej oraz skarg, wniosków i petycji. Poza nimi funkcjonują komisje budżetu, finansów i rozwoju gospodarczego, gospodarki komunalnej, mieszkaniowej, ładu i porządku publicznego, komisja rolnictwa, ochrony środowiska, handlu i usług oraz oświaty, kultury i sportu oraz komisja zdrowia i pomocy społecznej.
Radni jako pierwsi w powiecie chcą zmniejszyć liczbę komisji, aby zaoszczędzić pieniądze. Przewodniczący komisji otrzymują przecież wyższe o mniej więcej 400 zł diety. W skali roku daje to szubińskiemu budżetowi 24.000 zł. Przez pięć lat być może uzbiera się około 120.000 zł.
PONAD 100.000 NA PLUSIE
– Uderzmy się w pierś, obniżmy ilość komisji. Będzie mniej wypłat dla przewodniczących. Szukajmy oszczędności u siebie. Uważam, że mamy tych pieniędzy dosyć. Mówiłem o tym już podczas pierwszej sesji. Było wtedy szukanie radnych do udziału w komisjach, bo nie chcieli brać w tym udziału. Niektóre komisje nie miały obsady i później była szybka łapanka – twierdzi radny Artur Krajewski, który zaproponował utworzenie jednej wspólnej komisji zamiast siedmiu dotychczasowych. Podobnego zdania jest Patryk Dzikowski, który mówi: – Składając projekt bazowaliśmy na uchwale podjętej w gminie Janowiec Wielkopolski. Funkcjonuje tam od maja bieżącego roku, a organ nadzorczy jej nie uchylił. Komisje mają opiniować projekty, a co wydarzy się na sesji to nie wiadomo. Radny ma prawo, nie obowiązek bycia członkiem dowolnej liczby komisji rady gminy. Istotny jest artykuł 7 ustęp 1 Europejskiej Karty Samorządu Terytorialnego z 1985 roku zgodnie, z którym status przedstawicieli wybieranych do lokalnych władz powinien zapewniać swobodne wykonywanie ich mandatu. Nasz projekt nie narusza ustawy o samorządzie gminnym.
- Skoro ustawowo wymagane są dwie komisje, to jaki jest sens działania pozostałych? - zadaje pytanie wiceprzewodniczący Tomasz Kaszewski.
W pewnym sensie odpowiedzi udzielił radca prawny urzędu miejskiego Wojciech Pacewicz. Zgadza się ze słowami Dzikowskiego, co do działań radnych w komisjach. Jednak powstanie tylko jednej opiniuje negatywnie. – W statucie nadal istnieje zapis dotyczący działania komisji stałych. Może nadinterpretacją byłoby stwierdzenie, że jest to wymóg formalny, ale on istnieje. Poza tym, według mnie 21 osobowa komisja, która składa później sprawozdanie radzie jest po prostu dublowaniem. Sprawozdanie będzie składać sobie, ale państwo nie musicie sugerować się moim zdaniem. Angaż tak dużej liczby radnych do jednej komisji jest obchodzeniem ustawy. Nie wiem oczywiście, czy wojewoda w przypadku podjęcia ją zakwestionuje jednak tak to widzę. Zgodnie ze statutem i ustawą uchwały powinny mieć opinie właściwych komisji. Po to te komisje są tworzone. Nie wszystko można załatwić opiniami komisji skarg, wniosków i rewizyjnej. Wymogi prawne zakładają prace w komisjach, czy to chodzi o edukację, sport, czy też budżet – wyjaśnia radca.
MNIEJ OSZCZĘDNA KONTRPROPOZYCJA
- My tworzymy Szubin i naszą gminę. Jesteśmy dla mieszkańców i powinniśmy ich godnie reprezentować. Jestem przeciwna żeby to była jedna komisja. Uważam, że praca w trzech stałych oraz rewizyjnej oraz skarg, wniosków i petycji, czyli w sumie pięciu jest racjonalna. Praca w jednej komisji jest moim zdaniem premierą sesji – proponuje rozwiązanie przewodnicząca rady Anna Kijowska.
Więcej szczegółów w najbliższym, papierowym wydaniu Pałuk.
Cezary Kucharski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze