Reklama

Trzynastu bierze odpowiedzialność, dwóch korzysta z prawa sprzeciwu

Uwagi radnego Witolda Antosika o tym, że w gminie Barcin brakuje wiat przystankowych, a drogi lokalne nie są naprawiane, spotkały się z falą krytyki. Krzysztof Harenda był przeciwny przyszłorocznemu budżetowi, ale nie uzasadnił dlaczego. Pozostali radni byli zachwyceni budżetem i tym, co się w gminie w ciągu ostatnich dziesięciu lat wydarzyło.

Budżet został przegłosowany trzynastoma głosami, natomiast Wieloletnia Prognoza Finansowa cieszyła się poparciem wszystkich radnych fot. Magdalena Kruszka

     Minęła połowa kadencji Rady i 10 lat pełnienia przez Michała Pęziaka funkcji burmistrza Barcina. Z tej okazji włodarz postanowił opowiedzieć o swoich dokonaniach na przełomie minionej dekady.
     ZREALIZOWANE CELE
     Burmistrz wspominał, jak na początku piątej kadencji, w lutym 2007 roku, kiedy uchwalany był budżet na rok 2007, nakreślał cel i szkicował ścieżkę, jaką trzeba pokonać, aby do niego dojść. - Chodziło o to, aby generować środki na inwestycje - przypomniał burmistrz. - Informuję państwa oraz mieszkańców, że w dziesięć lat zainwestowaliśmy w gminie 92 mln zł, co daje rocznie średnio nakłady inwestycyjne na poziomie 9,2 mln zł. W 2017 roku utrzymujemy tę tendencję.
     W ciągu 10 lat gmina pozyskała wsparcie środkami zewnętrznymi na projekty twarde i miękkie w kwocie 33,6 mln zł i odzyskała VAT na kwotę 5,1 mln zł. Burmistrz wyliczał różnorodne inwestycje, jakie zostały zrealizowane w ciągu ostatniej dekady.
     - Dużo inwestujemy, a mimo to dbamy, aby złotówki zostawały w kieszeni mieszkańców - mówił burmistrz i wymieniał, że gmina zwalnia z podatku od budynków mieszkalnych, prowadzi bezpłatne przedszkola i tanie żłobki, finansuje szczepienia dzieci przeciwko pneumokokom i poradnie medyczne. Dodał, że w stołówkach szkolnych są bardzo tanie posiłki, jest też bezpłatna nauka pływania, bezpłatna wypożyczalnia sprzętu pływającego oraz rowerów i barcińska karta wielodzietnej rodziny. Wspomniał także o systemie stypendiów funkcjonujących w gminie Barcin, a także o najniższej w okolicy opłacie za odbiór i zagospodarowanie odpadów i najniższym podatku rolnym.
     Burmistrz stwierdził, że mieszkańcy mają też większy wpływ na to, co się dzieje w gminie dzięki funduszowi sołeckiemu, budżetowi obywatelskiemu, Gminnej Radzie Seniorów i Młodzieżowej Radzie Gminy.
     ZADOWOLENI Z BUDŻETU
     - Cyfry, jakie tutaj padały, które zostały przeznaczone na inwestycje w skali tych ostatnich dziesięciu lat i również ponad 8 mln zł przewidzianych na inwestycje w roku następnym pokazują, że jest to sensowna ciągłość - stwierdził radny Henryk Popławski. Radny uznał, że założenia budżetu na 2017 rok są podtrzymywaniem przyjętej tendencji. Zachęcał do głosowania za budżetem tłumacząc, że jest to kontynuacja dobrej roboty.
     - Cały czas jestem pod ogromnym wrażeniem - mówił radny Bartłomiej Uszko, odnosząc się do projektu budżetu. - Ten dokument według mnie równa się zdrowy rozsądek. Od wielu lat dzięki temu zdrowemu rozsądkowi mamy teraz najlepszą bibliotekę w tym kraju. Dzięki temu zdrowemu rozsądkowi do Barcina przyjeżdżają największe gwiazdy tego kraju: Ewa Farna, „Pudelsi“, „Budka Suflera“, Maryla Rodowicz. Mogę zdradzić, że w przyszłym roku będzie to Dawid Kwiatkowski i „Varius Manx“.
     Przewodniczący komisji budżetu Hubert Łukomski zauważył, że marzenia z reguły przewyższają możliwości. Sztuką jest to, aby doprowadzić do równowagi z jednej strony wpływów, czyli dochodów i przychodów, a z drugiej strony wypływów, czyli wydatków i rozchodów, i zapewnić prawidłowe funkcjonowanie gminy we wszystkich obszarach działalności. Uznał, że w taki właśnie sposób jest skonstruowany budżet na 2017 rok.
     ZMIANY NA LEPSZE, ALE SOŁECTWA ODSTAJĄ
     Głos w dyskusji zabrał także będący w opozycji do burmistrza Barcina radny Witold Antosik: - Wysłuchałem tu pięknych słów laudacji na temat, jak to wszystko u nas jest pięknie - mówił. - Chyba nikt z tu obecnych nie neguje, że na przestrzeni kilkunastu lat Barcin i gmina Barcin zmienia się na lepsze. To widać gołym okiem. Natomiast w mojej ocenie, drobne finansowo inwestycje i zakupy przeznaczone na lepsze życie mieszkańców szczególnie obszarów wiejskich pozostawiają jeszcze dużo do życzenia. Widzę, że są jeszcze w naszej gminie sołectwa, które zdecydowanie odstają pod każdym względem, szczególnie pod względem infrastruktury, od największych ośrodków, czyli samego miasta i Piechcina. Nie słyszałem o rzeczach, które nam się nie udały, a takich jest dużo.
     Radny Antosik zaznaczył, że budżet na 2017 rok wielkim łukiem omija sołectwa Barcin Wieś, Kanię i kilka innych. Według niego, te sołectwa są zaniedbywane, choć mieszkańcy wsi nie chcą wiele.
     - Im jest niepotrzebny w pierwszej kolejności pas zieleni w Barcinie za 8 czy 9 milionów. Mieszkańcy chcą dwóch-trzech wiat przystankowych. To są grosze w porównaniu z budżetem siedemdziesięciomilionowym. Nie stać nas na to, żeby w naszej gminie tam, gdzie są przystanki, wiat było jeszcze może dziesięć, może piętnaście. Każda wiata kosztuje około 3.000 zł. To nie ja jako Witold Antosik potrzebuję tych wiat, bo jeżdżę samochodem, ale potrzebują ich dzieci, które marzną i mokną, a my tego nie widzimy, albo nie chcemy widzieć.
     Radny uznał, że wiele do życzenia pozostaje jeszcze w sferze dróg gminnych, jak choćby droga z Augustowa do Gulczewa. Skrytykował inwestowanie 1,3 mln zł w drogę z Pturka do Józefinki, mówiąc, że biegnie ona przez pola i mogłaby poczekać i stwierdził, że zapomina się o drodze, po której jeździ autobus szkolny.
     - Mieszkaniec jest na pierwszym miejscu i dla niego są ważne te małe rzeczy, a nie te wielkie przedsięwzięcia - stwierdził radny Antosik. - Trzeba przypominać, że inwestycje, które powstały w mieście, to nie jest nic za darmo, my je musimy spłacać, musimy spłacać kredyty, ale wiadomo, że bez tego się nie obędzie.
     BUDŻET DAJE POCZUCIE BEZPIECZEŃSTWA
     Radny Janusz Wojtkowiak dziękował za zabezpieczenie w przyszłorocznym budżecie pieniędzy na podwyżki i nagrody dla pracowników Urzędu i uznał, że dzięki temu będą oni pracować jeszcze lepiej, a podwyżka będzie dla nich motywująca. Radny Piotr Niestatek natomiast z zadowoleniem przyjął, że w ciągu ostatnich 10 lat udało się pozyskać 33 mln zł środków zewnętrznych. W samych pozytywach o przyszłorocznym budżecie wypowiadał się radny Remigiusz Paszkiet: - Nie mogę znaleźć argumentów, żeby nie zgodzić się z wystąpieniem burmistrza - stwierdził.
     W odpowiedzi na zarzuty Witolda Antosika głos zabrał radny Jakub Jurek, który jednocześnie jest sołtysem Mamlicza i podkreślił, że prawie w każdej wsi jest świetlica wiejska, i w każdej świetlicy chociaż kilka godzin tygodniowo jest pracownik, a świetlica jest dostępna. Pochwalił wprowadzenie funduszu sołeckiego, gdzie mieszkańcy decydują o wydatkowanych pieniądzach.
     Radna Ewa Kołodziejska stwierdziła, że słuchając wystąpienia burmistrza można mieć powód do dumy: - Słuchajcie państwo, naprawdę mamy sport, mamy kulturę, mamy zdrowie, mamy wszystko i rozważmy budżet, który planujemy, a te trzy wiaty, kolego radny Antosik, na pewno się znajdą, jeżeli będą zgodne z przepisami - mówiła radna. Z kolei radny Rafał Rydlewski pochwalił, że budżet daje poczucie bezpieczeństwa i możliwości szybkiego reagowania w związku ze zmieniającą się strukturą oświatową.
     NIE WPADAĆ W SAMOZACHWYT
     Do zarzutów Witolda Antosika odniósł się Bartłomiej Uszko mówiąc, że zaciąganie kredytów na rozwój jest oczywiste, natomiast sztuką jest je spłacać, a z tym gmina nie ma problemów.
     Z kolei radna Teresa Wilk chwaliła, że w przyszłorocznym budżecie zabezpieczone zostały środki na park miejski, który będzie kolejną wizytówką Barcina. - Uważam, że budżet na rok 2017 jest budżetem, który powinniśmy po prostu przyjąć, jest wspaniały - oznajmiła radna.
     - Chyba nie wszyscy słuchali tego, co mówiłem, ale to jest inna rzecz - odpowiadał radny Antosik. - Chciałem dać tylko państwu sygnał, żeby nie wpadać w samozachwyt. Zdecydowana większość moich szacownych koleżanek i kolegów z tej Rady jest uzależniona w ten czy inny sposób od pana burmistrza, i nie wyobrażam sobie, żeby mówili inaczej.
     Na zarzut uzależnienia od burmistrza odpowiedział radny Henryk Popławski: - W pierwszej kadencji z zupełnie innego komitetu wyborczego wchodziłem niż burmistrz, z tym, że potrafiliśmy usiąść do stołu i dojść do porozumienia, że jeżeli będziemy realizowali te same cele, to idziemy w tym samym kierunku. Jeszcze nie zdarzyło się, żebyśmy nie znaleźli kompromisu. Z tym, że czasami, kolego radny, trzeba widzieć ciut dalej niż koniec własnego nosa.
     DWÓCH RADNYCH BEZ ZASŁUG
     Radny Popławski stwierdził, że nie jest sztuką walczyć tylko o to, co jest w okręgu, w którym się dostaje głosy podczas wyborów, a planowanie polega na przyjmowaniu strategii długofalowej. Zaznaczył, że Barcin Wieś nie jest centralnym ośrodkiem gminy Barcin i zaproponował radnemu Antosikowi, żeby proponując jakieś inwestycje wystąpił z wnioskiem do Rady i wskazał też źródła ich finansowania.
     Z kolei burmistrz Michał Pęziak przyznał, że miło mu było usłyszeć od radnego Antosika, że gmina idzie w dobrym kierunku, choć jest parę drobnych problemów. Przyznał, że nie wszystko jest idealnie, bo na wszystko pieniędzy nie starcza, a to, że gmina rozwija się w dobrym kierunku jest zasługą radnych piątej i szóstej kadencji.
     - Natomiast to, co się dzieje w gminie w tej kadencji, jest zasługą trzynastu radnych, bo niestety tylko trzynastka bierze na siebie odpowiedzialność, jeśli chodzi o funkcjonowanie gminy w tych najważniejszych sprawach, a dwóch radnych odpowiedzialności na siebie nie bierze, więc niech pan nie oczekuje, że tutaj radni pozostali w przychylny sposób będą patrzyli na pańskie propozycje - zwracał się do radnego Antosika burmistrz, i wyjaśnił, że jeśli chodzi o wiatę w Barcinie Wsi to mieszkańcy zaproponowali ustawienie jej na terenie prywatnym, co jest niezgodne z prawem.
     DROGA DO TEŚCIÓW
     Radny Remigiusz Paszkiet stwierdził, że nie chodzi o to, żeby być lokalnym celebrytą i uprawiać populizm w swoim okręgu: - Chwilę wcześniej rozmawialiśmy o drodze wojewódzkiej, która będzie dobrem dla nas wszystkich, i to nie tylko dla Barcina, ale także dla wielu innych osób na naszym obszarze, a na dobrą sprawę moglibyśmy walczyć tylko o swoje, bo mi by zależało tylko na tym odcinku od remizy do Szczepanowa, bo tam do teściów jeżdżę, a chciałbym, żeby wszystkim było dobrze - powiedział radny.
     Witold Antosik zaznaczył, że niesłusznie zarzuca się mu, że dba tylko o swój okręg, a reszta go nie interesuje. Poinformował, że osobiście przy tworzeniu budżetu obywatelskiego w Piechcinie wyraził zgodę na złamanie regulaminu tego budżetu i zgodnie z wolą mieszkańców dodatkowo 30.000 zł z budżetu gminy zostanie przeznaczone na ulicę w Piechcinie. Z kolei burmistrz zaznaczył, że nie został złamany żaden regulamin, tylko radni wystąpili z propozycją, aby dwie inwestycje proponowane przez mieszkańców Piechcina ująć w budżecie, choć są one kosztowniejsze niż zakładał budżet obywatelski. O tym, czy będą one realizowane, decyduje Rada przyjmując budżet.
     RADNI NIEJEDNOMYŚLNI
     Za przyjęciem budżetu na 2017 rok zagłosowało 13 radnych. Witold Antosik i Krzysztof Harenda byli przeciw.
     Dyskusja na temat budżetu gminy na 2017 rok kontynuowana była jeszcze podczas wolnych głosów. Wówczas radny Paweł Ratajczak, przewodniczący komisji oświaty, zauważył, że jak są ważne uchwały poddawane pod głosowanie, to trzynastu radnych bierze na swoje barki odpowiedzialność i głosuje za tymi uchwałami, a dwóch wstrzymuje się od głosu lub jest przeciwko.
     - Nie rozumiem działania kolegi Krzysztofa Harendy, bo w roku 2017 zabezpieczyliśmy środki na inwestycje, gdzie jedną z nich jest kompleksowe zagospodarowanie terenu wzdłuż ul. LWP w ramach budżetu obywatelskiego - mówił radny Ratajczak.
     - Między innymi mają powstać miejsca postojowe, oświetlenie i nowa zieleń. Podczas ósmej sesji Rady Miejskiej jedna z interpelacji, którą złożył pan radny Krzysztof Harenda dotyczyła problemu z miejscami parkingowymi w tym miejscu. Dzisiaj kolega miał możliwość, żeby zagłosować za tą inwestycją.
     PRAWO DO BYCIA PRZECIW
     Krzysztof Harenda tłumaczył, że uchwała budżetowa składa się z wielu części, a niektóre z tych rzeczy mu się nie podobają. Zaznaczył, że nie dotyczy to planowanego przedsięwzięcia na ul. LWP. - Nie mogłem głosować za tym budżetem lub choćby się wstrzymać, bo jest kilka poważnych elementów tego budżetu, na które się zgodzić nie mogę. Jeżeli chce pan o tym bliżej porozmawiać, niech mnie pan zaprosi na swoją komisję, wtedy porozmawiamy o inwestycjach. Bądź co bądź, zauważyłem, że państwo stworzyliście sobie taką szklaną kulę, na której pojawiają się rysy, bo dwóch radnych jest przeciwnych lub się wstrzymuje. Nie zawsze musimy zgadzać się z państwem, i to jest nasze prawo. My akurat nie jesteśmy zależni od burmistrza i pogódźcie się z tym, że nie będziemy głosować tak, jak wy tego chcecie.
     Przewodnicząca Rady Miejskiej Krystyna Bartecka zwróciła radnemu uwagę, że obraża wszystkich radnych i stwierdziła, że burmistrz nie wpływa na głosowanie, a każdy z radnych jest dorosły i wie, jak ma głosować. Pouczyła go także, że jeśli był przeciwko budżetowi, to powinien to uzasadnić podczas dyskusji na temat budżetu, a nie po jej zakończeniu.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1298 (52/2016)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości