Włodzimierz Bystrzyński znalazł kilka nieprawidłowości w regulaminie
fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, uchwała, błędy, Włodzimierz Bystrzyński
Uchwała z błędami
Przewodniczący Rady Osiedla dla Miasta Janowca Włodzimierz Bystrzyński wyłapał kilka błędów w regulaminie dotyczącym nadawania honorowych tytułów. W konsekwencji uchwała wróciła pod obrady komisji.
Na piątkowej sesji Rady Miejskiej w Janowcu radni mieli zajmować się uchwałą dotyczącą ustalenia regulaminu nadawania tytułu Honorowy Obywatel Gminy Janowiec Wielkopolski oraz tytułu Zasłużony dla Gminy Janowiec Wielkopolski. Ostatecznie regulamin spadł z obrad i wróci na komisję.
Co do treści projektu uchwały przygotowanej przez miejscowy ratusz wiele uwag wniósł przewodniczący Rady Osiedla Włodzimierz Bystrzyński. Wśród nieprawidłowości wskazanych przez Włodzimierza Bystrzyńskiego był zapis dotyczący określenia, kto może występować o nadanie tytułu honorowego i zasłużonego dla gminy. - Są tu co prawda wymienione rady sołeckie z gminy Janowiec po uzyskaniu pozytywnej opinii zebrania wiejskiego, jednak uważam, że wśród wnioskujących powinna być też wymieniona Rada Osiedla dla Miasta Janowca Wielkopolskiego, bo też jest organem pomocniczym i dotyczy miasta - mówił Włodzimierz Bystrzyński.
Wniosek według projektu uchwały opiniowany ma być przez kapitułę w ciągu miesiąca od złożenia go w ratuszu. W skład tej kapituły wchodzić ma przewodniczący Rady Miejskiej, burmistrz, przewodniczący stałych komisji Rady, przewodniczący klubu radnych, przedstawiciel wskazany przez sołtysów i przewodniczącego Rady (w składzie kapituły rada osiedla została uwzględniona) wyłoniony zwykłą większością głosów na wspólnym posiedzeniu tych organów pomocniczych. Przewodniczący Bystrzyński przyznał, że teoretycznie możliwe jest wspólne posiedzenie organów pomocniczych, ale praktycznie jest niewykonalne. Wątpliwości budził też zapis mówiący o tym, że nadanie tytułów wyróżnionej osobie odbywa się w terminie późniejszym, uzgodnionym z tą osobą, co kłóci się z późniejszym zapisem, że nadanie tytułu odbywa się podczas uroczystej sesji, która powinna się odbyć w terminie 14 dni od podjęcia uchwały o nadaniu tytułu.
Pod rozwagę Włodzimierz Bystrzyński poddał również zapis: Członkostwo w kapitule jest nieodpłatne, co zdaniem przewodniczącego sugeruje, że członek kapituły ma płacić. - To jest kwestia wyrażenia i należy się nad tym zastanowić - proponował przewodniczący.
Doszukał się on też zapisu, że osoba wyróżniona tytułem honorowego obywatela lub zasłużonego dla gminy ma w przywilejach możliwość uczestniczenia we wszystkich sesjach Rady na prawach członka honorowego. - Kim jest członek honorowy, jakie ma prawo członek honorowy rady miejskiej, bo wcześniej z takim terminem się nie spotkałem? - pytał Włodzimierz Bystrzyński.
Kolejne uwagi dotyczyły zapisu, że ewidencję nadanych tytułów honorowych w księgach prowadzi stanowisko do spraw obsługi Rady Miejskiej. - Rozumiem, że prowadziła będzie to jakaś osoba na stanowisku, a nie stanowisko. Zapis o zdjęciu dokumentującym wręczenie dyplomu też zawiera błąd, bo nie jest to dyplom, nie ma takiego określenia, a jest to akt nadania - zauważa przewodniczący Rady Osiedla. Wychwycił on także rozbieżność w zapisie o obwieszczeniu informacji o nadaniu tytułów na tablicy ogłoszeń w Urzędzie Gminy oraz na stronie internetowej Urzędu Miejskiego - pytał, kiedy jest więc Urząd Gminy, a kiedy Urząd Miejski.
W uzasadnieniu zawarty został zapis o wyłączeniu jawności obrad kapituły, co chroni potencjalnego kandydata do wyróżnienia przed publicznym omawianiem i oceną jego osiągnięć. - Jeżeli o nadanie tytułu wystąpią sołtysi, to ma to być, jak wcześniej ujęto w tym regulaminie, akceptacja zebrania wiejskiego, więc jaka tu ochrona, a mówić w takim przypadku, to dopiero będą po decyzji Rady. Uważam, że ten projekt uchwały robiony był bardzo szybko, mocno mi się wydaje, że powinien być szerzej omówiony przed ostatecznym czytaniem i poddaniem pod głosowanie - mówił Włodzimierz Bystrzyński.
Sekretarz gminy Danuta Rutkowska odnosząc się do uwag wskazanych przez przewodniczącego Rady Osiedla dla Miasta Janowca przed podjęciem uchwały zaproponowała radnym dodanie wypracowanych podczas sesji poprawek. Wiceprzewodnicząca Rady Wanda Bembnista zaproponowała, by ten projekt odroczyć i przesłać go komisji oświaty do ponownej analizy, gdyż robiony był szybko i jest sporo drobnostek, które należałoby doprecyzować.
Radny Leszek Grzeczka proponował powrót do projektu klubu radnych Wspólna Inicjatywa, który był krótszy, prostszy, miał trzy paragrafy.
Radca prawny Urzędu Janusz Szaniawski stwierdził, że projekt Wspólnej Inicjatywy był kadłubowy, nie zawierał esencji prawnej. Nie zawierał zapisów regulaminu, przez co był wadliwy. - Posiadał też błędny zapis, że wchodzi w życie z dniem podjęcia, a to jest akt prawa miejscowego i warunkiem jego ważności jest publikacja. Bardzo trafne są uwagi pana przewodniczącego, które by można teraz kolejno przegłosować - mówił Janusz Szaniawski. Podtrzymywał jednak zapis o niejawności posiedzenia kapituły z udziałem przedstawiciela wnioskodawcy. Proponował też, by klub Wspólna Inicjatywa włączył się w prace przy tworzeniu tego projektu.
Radny Bartosz Bembnista uznał, że projekt powinien trafić też pod obrady rady osiedla, by tam nanieśli swoje poprawki, by jak największa liczba mieszkańców nad tym pracujących była z tego zadowolona. Sam też znalazł błąd w paragrafie mówiącym o tym, że w posiedzeniu kapituły może brać udział wnioskodawca lub przedstawiciel wnioskodawcy bez prawa głosu, a głosowanie ma tam odbywać się jawnie. Przyznał, że zna przypadki jawnego głosowania, gdzie głosujący narażani byli na uwagi w związku z podejmowanym zdaniem w głosowaniu, i dlatego zdaniem radnego powinny one być niejawne. Biorąc pod uwagę ogrom poprawek proponował, by temat omówić ponownie. Przypomniał, że kapituła pracuje zawsze w danej kadencji Rady, a za miesiąc skład Rady może zmienić się, więc nadawaniem tytułów zajmie się już kapituła, którą wybierze kolejna Rada.
Radny Michał Werkowski podkreślił, że na posiedzeniu komisji wniósł osiem poprawek, które tę uchwałę porządkowały, co świadczy, że była ona już dyskutowana. - Teraz część radnych, która na moje uwagi kręciła nosem, zauważa, że była sporządzona w dużym pośpiechu i mamy wiele niedoróbek. Z tego, co pamiętam, to radna Wanda Bembnista wstrzymywała się od głosu przeciwko wnoszonym poprawkom, tak więc cieszę się, że doszliśmy do decyzji, by ponownie wrócić do omówienia tego projektu na komisji, czego wymagają wszystkie te niedociągnięcia - mówił Michał Werkowski.
- Zwracam uwagę, że to nie były niedoróbki, tylko projekt przedstawiony pod państwa rozwagę, jako materiał do pewniej analizy i postulaty były, by zajęła się nim komisja oświaty i rozważyła, czy ten projekt nadaje się już na posiedzenie sesji. Natomiast państwo forsowali, że musi być przyjęty na tej sesji, oczywiście uwzględnione zostały uwagi, które pan zgłosił - mówiła Danuta Rutkowska.
Radni 12 głosami, przy 1 wstrzymującym się, zdecydowali o wycofanie projektu z sesji i skierowaniu na posiedzenie wspólne komisji.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1181 (40/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze