Reklama

Uciec przed biogazownią

Zenon Morawski: Przytulić inwestorów
     Uciec przed biogazownią
     Zenon Morawski chce budować w Złotnikach biogazownię. Mieszkańcy wsi obawiają się, że będą unosić się wokół niej przykre zapachy. Inwestor tłumaczy, że mieszkańcy mieliby ciepło za darmo. Nie wyklucza, że jeśli mieszkańcy nie zgodzą się na lokalizację biogazowni, zastanowi się nad odłączeniem im wody.

     Budowa biogazowni w Złotnikach rodzi wiele kontrowersji. Mieszkańcy mają obawy, że we wsi pojawią się nieprzyjemne zapachy. Ponadto mają zastrzeżenia do lokalizacji planowanej biogazowni, która ma powstać blisko budynków mieszkalnych.
      Głównym surowcem do produkcji biogazu ma być obornik, gnojowica i kukurydza. Mieszkańcy Złotnik słyszeli o biogazowni w Liszkowie (powiat inowrocławski), wokół której - jak się dowiedzieli - unosi się smród. Sołtys Złotnik Jan Nitka zwraca uwagę, że właśnie nieprzyjemnego zapachu i bliskiej lokalizacji najbardziej boją się mieszkańcy.
      GNOJOWICA NIEDALEKO PAŁACU
      - Ludzie się tego wystraszyli. Inwestor mówi, że w okolicy takich biogazowni nie ma i jest to nieszkodliwe dla środowiska. Nie wiem, komu wierzyć. Jak się czegoś nie dotknie i nie powącha, to się nie wie. W Liszkowie wiadomo, że to śmierdzi. W tych czasach chyba od tej energii odnawialnej nie uciekniemy, ale jesteśmy przeciwni lokalizacji. Nie chcemy, żeby to było tak blisko. Chcą to stawiać niedaleko pałacu - wyjaśnia sołtys.
      Jan Juszczak z Urzędu Gminy w Rogowie tłumaczy, że na wniosek firmy Transport, Handel, Usługi Zenon Morawski toczy się postępowanie dotyczące biogazowni rolniczej. W związku z tym gmina wystąpiła do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Bydgoszczy i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie z pytaniem, czy jest wymagane opracowanie raportu i wydanie opinii oceny oddziaływania na środowisko. Okazało się, że taki raport należy złożyć. 23 sierpnia inwestor złożył raport w gminie. Gmina wystąpiła do RDOŚ i sanepidu z pismem o wydanie opinii dotyczącej inwestycji pod kątem środowiskowym. Obie instytucje zgłosiły uwagi. Dotyczyły one m.in. bliskiego położenia planowanej inwestycji od zabudowy mieszkaniowej. Gmina wystąpiła zatem do inwestora o uzupełnienie raportu oddziaływania na środowisko wg uwag zgłoszonych przez RDOŚ i sanepid.
      PODPISY 276 MIESZKAŃCÓW
      24 września do Urzędu Gminy w Rogowie wpłynął protest mieszkańców wsi. Podpisało się pod nim 276 mieszkańców. Swoje uwagi wobec lokalizacji biogazowni zgłosiła również miejscowa Spółdzielnia Mieszkaniowa.
      - Są obawy, że lokalizacja tej inwestycji będzie zbyt bliska od zabudowy mieszkaniowej. Zleciliśmy więc opracowanie takiej opinii do tego raportu osobie, która zajmuje się biogazowniami rolniczymi - wyjaśnia Jan Juszczak.  
      I dodaje, że gmina nie wydała jeszcze żadnej decyzji w tej sprawie. Jeśli inwestor uzupełni raport oddziaływania na środowisko o uwagi sanepidu i RDOŚ, to gmina przeprowadzi rozprawę administracyjną z udziałem społeczeństwa. - To postępowanie jest prowadzone z udziałem społeczeństwa - zaznacza Jan Juszczak. Co dalej? Gmina może odmówić inwestorowi wydania decyzji środowiskowej na realizację inwestycji. Inwestor może się od tej decyzji odwołać.
      Temat budowy biogazowni w Złotnikach będzie omawiany na najbliższym posiedzeniu komisji rolnictwa, ochrony środowiska, ładu i porządku publicznego Rady Gminy w Rogowie. Radni oraz pracownicy gminy zamierzają wybrać się też do Liszkowa, by przyjrzeć się z bliska funkcjonowaniu tamtejszej biogazowni. - Do tej biogazowni w Liszkowie są zgłaszane uwagi. Temat budowy biogazowni dopiero u nas wchodzi. Dlatego tam pojedziemy. To bardzo trudny temat dla gminy Rogowo - nie ukrywa Jan Juszczak.
      BIOGAZOWNIA ALBO NIEOGRZANE MIESZKANIA
      Zenon Morawski tłumaczy, że jeśli mieszkańcy Złotnik chcą mieć w przyszłości tanie ciepło, to nie powinni sprzeciwiać się planowanej inwestycji. Jeśli będą się sprzeciwiać, to taniego ciepła nie będą mieli. Inwestor podkreśla, że ma opracowania środowiskowe. Jeśli otrzyma od gminy warunki zabudowy, to natychmiast zleci opracowanie projektu i złoży wniosek do Starostwa Powiatowego o pozwolenie na budowę. Kiedy Zenon Morawski będzie mógł rozpocząć budowę, tego jeszcze nie wie. Obawia się, że cała procedura może jeszcze trochę potrwać.
      W ZŁOTNIKACH - GNOJOWICA DLA BIOGAZOWNI
      Piotr Bosacki, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Złotnikach, podkreśla, że w każdej miejscowości, w której ma być budowana biogazownia, pojawiają się protesty. Przyznaje, że spółdzielnia zgłosiła uwagi dotyczące lokalizacji biogazowni.
      - Pobudowanie takiego czegoś w tak bliskiej odległości od 200 do 300 metrów od zabudowy mieszkaniowej przeraża nas. Nasze główne źródło wiedzy o biogazowniach, to biogazownia w Liszkowie. Tam też było wszystko cacy, dopóki pierwszy poferment nie wyszedł ze zbiorników. W raporcie oddziaływania na środowisko, który złożył inwestor, ochrona środowiska potraktowana jest w sposób akademicki. Mnie osobiście przeraża, że nie wiadomo, czy będzie to miało wpływ na życie mieszkańców, czy nie. Jeśli po wybudowaniu biogazowni mieszkania stracą na wartości, to dla nas to oznacza, że Złotniki umrą - obawia się Piotr Bosacki.
      Prezes spółdzielni zwraca uwagę, że Złotniki to miejscowość, w której nie występuje problem emisji nieprzyjemnych zapachów. Kiedy powstanie biogazownia, to - jego zdaniem - prawdopodobnie stanie się ona źródłem smrodu. Do Złotnik będzie trzeba przywieźć ogromne ilości obornika i gnojowicy. Do momentu wsadu będzie trzeba to składować. A i poferment jest gnijącą i śmierdzącą mazią. W przyszłości będzie on wywożony na pola inwestora. Zdaniem prezesa, w Niemczech biogazownie powstają wokół źródeł brzydkiego zapachu i ten przykry zapach eliminują. W Polsce ma być odwrotnie.
      Zenon Morawski zaprzecza, by biogazownia miała powstać blisko zabudowy mieszkalnej. Jego zdaniem, budynki mieszkalne stoją pół kilometra od miejsca, w którym ma powstać inwestycja. Inwestor zwraca uwagę, że jeśli mieszkańcy nie wyrażą zgody na budowę biogazowni, to zrealizuje inwestycję na zgłoszenie. Wyjaśnia, że od nowego roku zmienią się przepisy w prawie budowlanym i inwestycje będą powstawać na zgłoszenie.
      WODA ZA BIOGAZOWNIĘ
      Zenon Morawski podkreśla, że dostarcza mieszkańcom Złotnik wodę. Po wybudowaniu biogazowni zamierza dostarczać za darmo ciepło na całe osiedle. Tłumaczy, że podczas procesu produkcji biogazu powstaje pewna ilość ciepła odpadowego. Miałoby ono być wykorzystane na ogrzewanie bloków w Złotnikach. Inwestor zapytany, czy w sytuacji, kiedy mieszkańcy nie zgodzą się na lokalizację w Złotnikach biogazowni, odetnie im dopływ wody, odpowiada: - A czemu nie mogę tego zrobić? To są moje hydrofornie. Gdyby pan był na moim miejscu, gdzie się mówi, że ciepło dostaną za darmo, kiedy Spółdzielnia Mieszkaniowa garażuje sprzęt na moim terenie, straż pożarna i plac zabaw znajduje się na moim terenie, to co by pan zrobił? A mieszkańcy się jeszcze pytają, co Morawski dla wsi zrobił. Poza tym zatrudniam ponad 100 mieszkańców.
      ZAROBIĆ NA PRACOWNIKÓW
      Inwestor tłumaczy, że w celu zatrudnienia mieszkańców i wynagrodzeń dla nich musi zarabiać pieniądze. Dlatego chce pobudować biogazownię. Zwraca uwagę, że na rolnictwie nie da się już zarobić. Dziwi się, że również gmina blokuje inwestycję, kiedy mogłaby mieć z tego pieniądze. Zwraca uwagę, że jeśli w gminie Rogowo będzie się blokować inwestycje, to w końcu zabraknie w budżecie pieniędzy na remonty dróg, sport i inne zadania gminy.
      - Gdybym był na miejscu wójta i miał takich inwestorów, to bym ich przytulił. A nie, że przyjedzie wójt, który słowem się nie odzywa, a jego pracownik robi wszystko, żeby to nie powstało, bo to chce budować Morawski - żali się Zenon Morawski.
      WÓJT: NIE NAZWISKO, A PRZEPISY
      Wójt Józef Sosnowski jest zaskoczony wypowiedziami Zenona Morawskiego. Podkreśla, że w przypadku każdej inwestycji gmina musi przeprowadzić całe postępowanie wynikające z odpowiednich przepisów. I dodaje: - Jeśli pojawił się wniosek w sprawie decyzji środowiskowej, to nieważne kto jest inwestorem. Musimy zasięgnąć opinii, czy potrzebny jest raport oddziaływania na środowisko i w tym przypadku stosowne instytucje uznały, że dla tego przedsięwzięcia wymagany jest raport. Dlatego wystąpiliśmy o złożenie raportu. Nikt nie kieruje się tu nazwiskiem, tylko tematem. Dla mnie jest to dziwne podejście, bo w tego rodzaju sprawach trzeba pewną procedurę porozumień przeprowadzić, które są nam narzucone odpowiednimi przepisami.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 972 (39/2010)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości