Niektórzy przechodnie nawet nie zwracali uwagi na to, że w pobliżu odbywa się przy pomocy dźwigu transport kilkutonowych płyt konstrukcyjnych budynku na ul. Aliantów. Inni jednak obawiali się, że płyta może się zerwać i spaść na chodnik.
fot. Karol Gapiński
Żnin, wykonawca, obiekt, płyty konstrukcyjne, budowa
Udźwig płyt wstrzymany na pół godziny
Wczoraj na teren budowy między Epoką a apteką na ul. Aliantów w Żninie przyjechał transport płyt konstrukcyjnych. Każda z nich waży kilka ton. Były przenoszone z samochodu za pomocą dźwigu. Niektórzy z przechodniów poczuli się zagrożeni o swoje zdrowie i życie. Obawiali się, że płyty mogą spaść im na głowę, pomimo faktu, że przejście między samochodem a terenem budowy było zamknięte taśmami zabezpieczającymi. Wykonawca inwestycji uważa, że to kolejny atak na jego firmę w związku z budową kościoła w Rogowie. Tymczasem na budowę w Żninie przyjechała policja.
Od zeszłego roku na działce przy ul. Aliantów między budynkiem Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Epoka i budynkiem apteki jest realizowana inwestycja polegająca na wybudowaniu budynku mieszkalno-handlowego. Wczoraj budowlańcy transportowali na kondygnację powstającego obiektu kilkutonowe płyty betonowe, które są elementami konstrukcji. Zostały one przywiezione przez samochody ciężarowe. Przy wykorzystaniu dźwigu płyty były wprost z ciężarówek przenoszone na budynek. Wszystko zaczęło się jeszcze w godzinach rannych.
Grzegorz Olski, kierowca ciężarówki z transportem płyt, nie rozumie w czym ktokolwiek widzi tutaj problem. Na czas transportu przejście chodnikiem zostało zamknięte taśmą, więc nie ma jego zdaniem żadnych obaw, że płyta jakimś cudem spadnie na przechodniów.
fot. Karol Gapiński
Zaraz po tym, jak budowlańcy i transportowcy przystąpili do działania, otrzymaliśmy sygnały zaniepokojenia od niektórych przechodniów. - To powinni robić wieczorem albo jeszcze lepiej w nocy, jak tutaj ludzie nie chodzą w takiej ilości. Na pewno tych płyt nie powinni przenosić dźwigiem nad głowami tych licznych przechodniów, którzy o tej porze odwiedzają sklepy, a także przychodnię. Jeśli ta płyta się zerwie, to może spaść na kogoś i będzie tragedia. Co na to służby, czy ktoś to kontroluje, bo według mnie to jest w sprzeczności z przepisami BHP? - dopytywał się jeden z przechodniów.
Na ciężarówce z płytami zastaliśmy pracowników firmy budowlanej, która wykonuje obiekt na ul. Aliantów. Powiedzieli, żebyśmy kontaktowali się w poruszonej sprawie z kierownikiem budowy. Jego numer telefonu można znaleźć na tablicy informacyjnej. Wynika z niej, że kierownikiem budowy realizowanej przez firmę Darimex jest Dariusz Piekarski. Jest zresztą również właścicielem tej firmy. Przedsiębiorca był zszokowany całą sytuacją.
- To jest zmasowany atak na mnie. Jest to wymierzone we mnie przez jakieś osoby i ciągnie się od czasu budowy kościoła w Rogowie. Oczywiście, że budowa na ul. Aliantów prowadzona jest w zgodzie z przepisami BHP. Niestety, ktoś złośliwy, nie mając pojęcia o skutkach, powiadamia o rzekomych nieprawidłowościach instytucje. Został wynajęty dźwig, za który trzeba zapłacić. Dźwig ten pracował na terenie budowy. A tu przyjeżdża policja i ze względu na podejrzenie braku zgody na zajęcie pasa przez ciężarówkę, cała budowa jest wstrzymywana. To jest miejsce pracy dla 10 osób, a my mamy swoje terminy. To jest straszna, anonimowa nagonka na mnie i będę musiał podjąć jakieś kroki, bo tak dalej być nie może - nie krył żalu Dariusz Piekarski.
- Policjanci w tej chwili sprawdzają, czy była wydana zgoda na zajęcie pasa, który jest wykorzystywany do transportu. Na czas przeprowadzenia tych ustaleń transport został wstrzymany. Ulica Aliantów jest drogą wojewódzką, ale zgodę na zajęcie akurat tego pasa wzdłuż obiektów handlowych i usługowych powinien wydać Urząd Miejski w Żninie. Na razie to wszystko sprawdzamy - przekazał nam nadkomisarz Krzysztof Jaźwiński, oficer prasowy w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie.
Wkrótce okazało się, że takie pozwolenie od Urzędu Miejskiego inwestor posiada. - Kierownik robót takowe pozwolenie nam przedłożył - potwierdza ten fakt Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Żninie, Zbigniew Napierała i zapewnia, że na chwilę obecną, według inspektoratu nie ma żadnych przeciwwskazań do kontynuowania budowy na ul. Aliantów.
Obok ciężarówki stali kierowcy, którzy dostarczyli płyty. Powiedzieli nam, że nie widzą tutaj żadnego problemu. Jeden z nich, Grzegorz Olski podkreślił, że w czasie transportu płyt chodnik wzdłuż samochodów, które te elementy dostarczyły, jest zamknięty taśmami. - Przechodnie więc nie mają tutaj możliwości przejścia, a jedynie z drugiej strony samochodu, gdzie przenoszone płyty są poza zasięgiem. Budowa jest prowadzona przecież na podstawie pozwolenia, a innej możliwości dostarczenia płyt nie ma. Nie wjedziemy przecież ciężarówkami na drogę między budowanym obiektem, a przychodnią. Poza wszystkim, zniszczyłoby to płytki tworzące nawierzchnię. Naprawdę, niech ludzie się cieszą, że coś powstaje, a nie - szukają tylko dziury w całym - powiedział Grzegorz Olski. Jeden metr bieżący przenoszonej płyty waży 340 kg, a każda z tych płyt ma 6-7 m.b. powierzchni, więc ważą w granicach 2 ton.
Zbigniew Napierał poinformował, że w tej sprawie skontaktowała się z nim policja. Przekazał funkcjonariuszowi, że inwestycja odbywa się na podstawie pozwolenia budowlanego. - Jest to budowa, elementy trzeba dostarczyć, a helikopterem przecież robić tego nie będą - powiedział nam Zbigniew Napierała.
Dariusz Piekarski poinformował z ulgą, że po około półgodzinnym postoju prace na budowie zostały wznowione na podstawie prawomocnego pozwolenia, którym inwestor dysponuje.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1168 (27/2014)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze