Burmistrz, Żnin, plany, żeglarze, raj
Uprzedzić Litwinów
Według intencji burmistrza projekt Łączy nas Gąsawka stworzy w Żninie rekreacyjny raj dla żeglarzy. Żeby przygotować grunt pod inwestycję nad Dużym Jeziorem, burmistrz chce od KSC nabyć prawo do wieczystego użytkowania hektara ziemi i drogi. Czas nagli, bo niedługo teren cukrowni mają ponoć wykupić Litwini.
Jesienią zeszłego roku informowaliśmy, że w Żninie pojawili się inwestorzy z Litwy. Związani są z branżą obsługi rolnictwa. Odwiedzili burmistrza Leszka Jakubowskiego. Przekazali informacje, że są zainteresowani odkupieniem terenu po dawnej cukrowni od Krajowej Spółki Cukrowej. Z kolei KSC odpowiada ogólnie, że prowadzone są różne rozmowy biznesowe, ale żadna szczegółowa informacja nie zostanie podana, dopóki nie zapadną decyzje.
Włodarz Żnina postanowił uprzedzić Litwinów. Nie oznacza to jednak, że jest przeciwnikiem przejęcia cukrowni przez potomków Giedymina. Chodzi tylko o to, że już wcześniej gmina starała się w KSC o nabycie praw do drogi, która wiedzie wzdłuż bloków cukrowniczych do brzegu jeziora. Nie tylko ta droga interesuje gminę Żnin. Chodzi również o działkę około 1 hektara. Leszek Jakubowski chce tam stworzyć bez wielkich nakładów inwestycyjnych miejsce do rekreacji. Chciałby, żeby było tam miejsce na ognisko dla harcerzy, zielona trawka, ławeczki. Jak udało nam się dowiedzieć, w zeszłym roku propozycja KSC dla burmistrza Żnina brzmiała: możecie to nabyć za 150.000 zł. Leszek Jakubowski uważał, że to za drogo, więc nie skorzystał z tej oferty. W przyszłości chce dalej negocjować, żeby zbić cenę.
Jednak w kontekście zainteresowania Litwinów, włodarz grodu Śniadeckich obawia się, że droga i działka, którą jest też zainteresowany Żnin, mogłyby zostać przez KSC zbyte w pakiecie inwestorom z Litwy. Dlatego na ostatniej sesji Rady Miejskiej włodarz wprowadził w ostatniej chwili do porządku obrad dwa projekty uchwał dotyczących wyrażenia zgody na nabycie praw do wieczystego użytkowania drogi i działki od KSC. Radni wyrazili na to zgodę.
Czy zatem ten plan burmistrza już ostatecznie oznacza odejście od pomysłu budowy bazy żeglarskiej z prawdziwego zdarzenia nad Dużym Jeziorem? Czy zamiast niej burmistrz chce tylko stworzyć plac na ognisko dla harcerzy?
Leszek Jakubowski zapewnia, że nie. Plany żeglarskie są wciąż aktualne. Gmina już jest posiadaczką terenu w pobliżu dawnego składu buraków, a później kukurydzy. Działka ma 2,5 hektara powierzchni. Burmistrz zapewnia, że gotowa jest koncepcja projektu pod nazwą Łączy nas Gąsawka i już są uzgodnienia ze starostą, że ten zarekomenduje projekt do wpisania na listę inwestycji oczekujących na wsparcie z Regionalnego Programu Operacyjnego. Chodzi o dofinansowanie w ramach rozdania europejskiego na lata 2014-2020. Choć jednocześnie włodarz miasta przyznaje, że uruchomienie pieniędzy w ramach RPO nastąpi najwcześniej zapewne w przyszłym roku. Wnioski trzeba jednak pisać i składać już teraz.
Starosta żniński Zbigniew Jaszczuk tonuje entuzjazm Leszka Jakubowskiego. - Było coś sygnalizowane ustnie, ale nikt mi niczego nie pokazywał i ja żadnych gwarancji nie daję - zastrzega.
- Ten projekt jest u nas w trakcie pisania. Dotyczy bazy żeglarskiej nad Dużym Jeziorem. Mają tam powstać pomosty do cumowania, hangar na sprzęt żeglarski, zieleń, parking itp. infrastruktura. To jezioro jest bardzo wysoko ocenianym akwenem przez żeglarzy, i tych w łodziach, i tych na deskach. Jest duże i otwarte na wiatry. Możemy tu ściągnąć wielu amatorów czynnego wypoczynku. To jedna część naszego planu. Druga część to pomosty nad Małym Jeziorem. Ten naprzeciwko bazy WOPR miałby być czymś na kształt molo: solidny, szeroki. Na jego deskach byłaby możliwość zorganizowania letniego ogródka. Drugi pomost, taki widokowy, z ławeczkami dla spacerowiczów i wędkarzy, chcemy, żeby był na wysokości Liceum Ogólnokształcącego. Dodatkowo chcemy wpisać też w ten projekt budowę kładek przez Gąsawkę. Ów projekt, jeśli zostanie pozytywnie oceniony, to dostanie 85% dofinansowania ze środków pozabudżetowych. W przypadku inwestycji nad Dużym Jeziorem projekt szacujemy na 10.000.000 zł, czyli 8.500.000 zł byłoby ze środków spoza naszego budżetu. A cały projekt wart będzie według naszych szacunków 15.000.000 zł - rysuje plany gminy burmistrz Leszek Jakubowski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1147 (6/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze