- Jaki ładny! - tak na widok nowego burmistrza Żnina zareagowała Pelagia Kunz, która wczoraj skończyła 104 lata. Dla Roberta Luchowskiego był to pierwszy jubileusz, dla Teresy Dytman jeden z ostatnich, a dla solenizantki kolejny. Wszyscy życzyli jej kolejnych urodzin w zdrowiu i dobrej kondycji.
Toast z okazji 104. urodzin Pelagii Kunz wznosi sama solenizantka z burmistrzem Robertem Luchowskim
i kierownik USC w Żninie Teresą Dytman fot. Remigiusz Konieczka
Pelagia Kunz mieszka w Żninie, ale przez całe swoje długie życie mieszkała w różnych miejscach. Urodziła się 17 grudnia 1910 roku w Kazimierzu Biskupim w powiecie słupeckim. Przed pierwszą wojną światową tereny te leżały w granicach Imperium Rosyjskiego i władał nimi car Mikołaj II. Kiedy miała 4 lata, jeszcze przed wybuchem wielkiej wojny, jej rodzice, Franciszek i Maria Witeccy, przyjechali do Lubostronia pracować u hrabiostwa Skórzewskich. Była najstarszym ich dzieckiem. W rodzinie było siedem córek i czterech synów. Z rodzeństwa pani Pelagii żyją dwie siostry - Stefania i Genowefa - oraz brat Roman. Jako najstarsza z dzieci, opiekowała się młodszym rodzeństwem. W 1946 roku, w wieku 36 lat wyszła za mąż za Mariana Kunza, wdowca, który z pierwszego małżeństwa miał już dwójkę dzieci: Stefana i Kazimierę. On pochodził z Piechcina i po ślubie Pelagia Kunz zamieszkała z mężem w Piechcinie. Mieli dwójkę dzieci: Helenę i Stanisława. Pani Pelagia doczekała się czworga wnucząt i sześciorga prawnucząt.
W dniu 104. urodzin solenizantkę odwiedził burmistrz Żnina Robert Luchowski oraz kierownik Urzędu Stanu Cywilnego Teresa Dytman. Pelagia Kunz była zachwycona nowym burmistrzem Żnina i bardzo się cieszyła z wizyty gości. Otrzymała życzenia, kwiaty, upominek i zdmuchnęła świeczki na urodzinowym torcie. Zapewniła, że cieszy się dobrym zdrowiem, lubi ruch i pracę, zamiata codziennie podwórko, a narzeka tylko na bóle kręgosłupa. Lubi codziennie się modlić, rozmawiać z Matką Boską, ogląda telewizję i uwielbia wiadomości oraz aktorkę Małgorzatę Kożuchowską.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1192 (51/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze