Reklama

Usuwanie usterek bez końca

Ewa Jarocka zasygnalizowała temat zniszczonego budynku socjalnego na stadionie w Gąsawie

        fot. Arkadiusz Majszak

Gąsawa, usterka, budynek, zaplecze socjalne, stadion
     Usuwanie usterek bez końca
    Budynek zaplecza socjalnego na stadionie w Gąsawie wymaga gruntownego remontu. Dotychczasowe naprawy usterek w okresie gwarancyjnym okazały się jedynie doraźnym załatwieniem problemu, a stan budynku cały czas się pogarsza i jego remont będzie kosztownym dla budżetu gminy przedsięwzięciem. Mowa o budynku, który został oddany do użytku 5 lat temu.

     Problem związany ze stanem zaplecza socjalnego na stadionie w Gąsawie zasygnalizowała podczas ostatniej sesji Rady Gminy w Gąsawie kierownik referatu oświaty, sportu i turystyki Urzędu Gminy w Gąsawie Ewa Jarocka. Po likwidacji Gminnego Zespołu Oświaty, Sportu i Turystyki w Gąsawie nowo utworzony referat przejął obowiązki zlikwidowanej jednostki, a jego kierownikiem w drodze konkursu została właśnie Ewa Jarocka.
     Przypomniała ona, iż 27 lipca 2009 r. została zawarta umowa na realizację inwestycji pod nazwą Budowa boiska sportowego ze sztucznej trawy wraz z przebudową i rozbudową budynku szatniowo-sanitarnego na stadionie w Gąsawie. Na podstawie tejże umowy konsorcjum, w skład którego weszły firmy: Tamex, Tartan oraz Alstal, udzieliło gminie Gąsawa gwarancji jakości wykonanej inwestycji na 36 miesięcy, licząc od dnia odbioru końcowego całego zamówienia. Odbiór inwestycji odbył się 13 kwietnia 2010 r. Okres gwarancji upłynął więc
13 kwietnia 2013 roku.
     Z informacji przekazanej przez Ewę Jarocką wynika, iż 19 kwietnia 2013 roku, a więc po okresie objętym gwarancją przez konsorcjum, został wyznaczony przez gminę przegląd gwarancyjny, podczas którego stwierdzono usterki. Pomimo upływu okresu gwarancji, firma odpowiedzialna za zakres robót budowlanych w budynku zaplecza przystąpiła w ramach dotychczasowej współpracy do usunięcia wskazanych usterek.
     24 czerwca 2013 r. doszło do odbioru robót pogwarancyjnych. Z informacji przekazanych przez kierownik Jarocką wynika, iż ze strony gminy odbioru dokonał nie wnosząc zastrzeżeń Henryk Ciesielczyk, ówczesny dyrektor Gminnego Zespołu Oświaty, Sportu i Turystyki. 26 marca br. na polecenie obecnego wójta Błażeja Łabędzkiego dokonano przeglądu stanu faktycznego budynku szatniowo-sanitarnego, trybun i oświetlenia. Wzięli w nim udział przedstawiciele Urzędu Gminy w Gąsawie oraz firmy Tamex.
     Pracownicy Urzędu wskazali wówczas usterki w budynku. Przedstawiciele pozostałych firm, którzy nie brali udziału w przeglądzie, zostali powiadomieni pisemnie o stanie faktycznym obiektu, a także wezwani do usunięcia usterek w ciągu 14 dni.
     - Żadna z firm nie poczuwa się do usunięcia i naprawy usterek, ponieważ okres gwarancji minął 13 kwietnia 2013 roku - zaznaczyła Ewa Jarocka.
     7 kwietnia przedstawiciele komisji wychowania, oświaty, kultury, zdrowia, sportu i spraw socjalnych Rady Gminy wzięli udział w kontroli stanu budynku i jednogłośnie uznali, iż stan budynku jest kiepski i wymaga on natychmiastowej naprawy. Dotarliśmy do protokołu komisji z oględzin budynku socjalnego. W opinii przedstawicieli komisji wewnątrz zaplecza występują zacieki na sufitach i ścianach.
     - Ściana jest popękana z zewnątrz i w wyniku tego ściana jest zalewana wewnątrz. W pomieszczeniach odchodzą płytki ceramiczne, na ścianach znajduje się grzyb, sufit jest przełamany, w pomieszczeniach jest zła wentylacja, należy wymienić kaloryfery z elektrycznych na piece akumulacyjne. W łazienkach znajdują się prysznice, które są uszkodzone i nie nadają się do użytkowania, złe spady na posadzkach i kiepskie fugi. Futryny w toaletach są nasączone wodą i zmieniły swój kształt. Na rotundzie budynku widać zacieki i grzyb na ścianach i suficie. Stąd można zauważyć błędy, które powstały przy montażu dachu. Blachodachówka jest źle osadzona w murze i dlatego między innymi zacieka dach - złe opierzenie dachu. [...] Podsumowując wizytę w tym budynku komisja stwierdziła, że budynek socjalny znajduje się w bardzo kiepskim stanie i wymaga natychmiastowej naprawy - czytamy w protokole, pod którym podpisali się wszyscy członkowie komisji: przewodniczący Paweł Brzykcy, Wanda Nowicka, Genowefa Staniszewska, Bogdan Ciesielski i Andrzej Hauke.
     Radny Roman Szczęsny zwrócił uwagę, że poprawki, których dokonywali wykonawcy nie odniosły żadnego skutku. Wnioskował, by budynek jak najszybciej naprawić. - Jak się tam stanie to się nie wierzy, że tak może wyglądać pięcioletni budynek. To ciężki temat, z którym musimy się zmierzyć - dodał.
     Sołtys Gąsawy Teresa Kawczyńska dziwiła się, jak Henryk Ciesielczyk mógł podpisać protokół, iż wszystko zostało naprawione, skoro naprawione nie zostało. - Czy pan Ciesielczyk nie powinien odpowiedzieć za podpisanie protokołu niezgodnie z prawdą? - zastanawiała się sołtys. Wójt Błażej Łabędzki przyznał, że Henryk Ciesielczyk powinien zauważyć usterki i wnieść uwagi.
     Henryk Ciesielczyk w rozmowie z Pałukami zwraca uwagę na fakt, iż od 2010 do 2013 r. odbywały się przeglądy dotyczące stanu budynku. Zaznaczył, iż stroną w przedsięwzięciu był Urząd Gminy. On jako ówczesny dyrektor GZOSiT nie mógł powoływać komisji gwarancyjnej.
     - Umowa była zawarta między Urzędem Gminy a wykonawcą. Ja zgłaszałem usterki, a Urząd powoływał komisje. Ja otrzymałem boisko w zarząd. Zgłaszałem więc sprawy związane z usterkami do Urzędu i na tej podstawie były powoływane komisje - wyjaśnia Henryk Ciesielczyk. I sugeruje, by o sprawy dotyczące budynku socjalnego na stadionie w Gąsawie pytać inspektora do spraw budownictwa Urzędu Gminy w Gąsawie Władysława Ludkiewicza.
     Inspektor wyjaśnia, iż po odbiorze budynek został przekazany pod zarząd GZOSiT. - Ja się tym doraźnie zajmowałem, a oni [GZOSiT - przyp. am] to nadzorowali jako budynek im przekazany. Z chwilą przekazania, czyli po odbiorze inwestycji, oni mieli już nadzór nad tym budynkiem - zaznacza Władysław Ludkiewicz. I dodaje, że usuwaniem usterek zajmował się Alstal, ale jakość naprawy usterek - jak mówi: była jaka była. Według inspektora, budynek powinien służyć sportowcom na długie lata, a nie tylko na okres gwarancyjny.
     - Jak „Alstal” naprawiał taras na rotundzie, to firma przyjechała do mnie, żebym odebrał te roboty z tarasu. Ja tego nie odebrałem. Nie wiem jak to się stało, że Ciesielczyk to podpisał, bo było wadliwie wykonane i groziło przeciekaniem - zdradza Władysław Ludkiewicz. I podkreśla: - To działo się w okresie gwarancji. Powinni tak to usunąć, żeby nie było kolejnych usterek.
     Wójt Błażej Łabędzki w rozmowie z Pałukami zwraca uwagę, że budynek ładnie wygląda, ale posiada wiele niedoróbek. Zaznacza, iż przede wszystkim trzeba wykonać zadaszenie tarasu oraz naprawić kabiny prysznicowe. Wyremontowany musi być też dach całego budynku. Naprawa dachu i zadaszenie tarasu będzie kosztować gminę 20.000 zł. Na pozostałe prace remontowe w budynku gmina będzie starać się o pozyskanie pieniędzy z zewnątrz.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1213 (19/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości