Elżbieta Winiecka argumentowała, że droga do Sławoszewa posłuży nie tylko 20 dzieciom, które stąd chodzą na autobus szkolny, a mogłyby wsiadać do niego na przystanku w Sławoszewie. Droga potrzebna jest też dorosłym mieszkańcom, zwłaszcza że wśród nich jest też największy w okolicy producent mleka, Rafał Ksobiak (na zdjęciu obok byłej pani sołtys), do którego cysterny nie mogą dojechać po dziurawej drodze.
fot. Karol Gapiński
Sołtys, Podobowice, stanowisko, Waldemar Kaczmarski
Utraciła sens współpracy z władzą
Ewa Winiecka, długoletni sołtys Podobowic, złożyła 13 września rezygnację z funkcji, bo nie mogła się pogodzić z tym, że choć w imieniu wsi postulowała do władz Żnina o jedno, to burmistrz robił co innego. W ciągu kilkunastu dni trzeba było wybrać następcę na stanowisku sołtysa. Został nim Waldemar Kaczmarski.
Zimą 2015 r. miała upłynąć już trzecia kadencja, w trakcie której Elżbieta Winiecka pełniła nieprzerwanie funkcję sołtysa Podobowic. Zresztą wcześniej od połowy lat osiemdziesiątych przez kilka lat też była sołtysem, a jeszcze wcześniej te funkcje w Podobowicach pełnili na przemian jej teść i teściowa.
Mimo zaufania, którym Elżbieta Winiecka cieszyła się we wsi, od dłuższego czasu czuła ona, że władzom gminy Żnin jest co raz bardziej nie po drodze z postulatami, które przedstawiała w imieniu swego sołectwa. O tym, jak trudno jej reprezentować było interesy swojego sołectwa w gminie Żnin, wiedzieli przede wszystkim jej bliscy. Wieś natomiast o tym, że pani sołtys ma już dość współpracy z Urzędem Miejskim w Żninie dowiedzieli się dopiero kilka tygodni temu. Na początku września Elżbieta Winiecka skierowała do ratusza pismo, w którym zrezygnowała z funkcji sołtysa Podobowic, gdyż nie widzi możliwości współpracy z burmistrzem Leszkiem Jakubowskim i przewodniczącym Rady Miejskiej Lucjanem Adamusem.
Waldemar Kaczmarski został wybrany sołtysem Podobowic w miejsce Elżbiety Winieckiej, która zrezygnowała z funkcji, bo nie widziała perspektyw dla dalszej współpracy z burmistrzem Żnina
fot. Karol Gapiński
- Od ponad 2 kadencji, blisko 10 lat postulowałam o zrobienie drogi w kierunku Sławoszewa, która stanowi część naszego sołectwa i dalej do Ustaszewa. Chcieliśmy, żeby tamtędy jeździł autobus szkolny. W tamtym kierunku położonych jest więcej gospodarstw, mieszka więcej ludzi, a wśród nich jest większa ilość dzieci szkolnych, niż w kierunku, w którym ostatecznie gmina Żnin zrobiła remont drogi. Otóż zrobiono tę drogę w kierunku, w którym są tylko trzy domy. To było wbrew postulatom, które kierowałam przez te wszystkie lata w imieniu mieszkańców Podobowic - wyjaśnia powody swej rezygnacji z funkcji sołtysa Elżbieta Winiecka. Była sołtys podkreśla, że latem położono dywanik na drodze prowadzącej nie do Sławoszewa, a kawałek dalej, na drodze prowadzącej do 3 zabudowań, w których zamieszkuje jest 1 dziecko uczęszczające na autobus szkolny, a tymczasem w Sławoszewie jest 9 gospodarstw, a wśród mieszkańców 20 dzieci w wieku szkolnym, które muszą codziennie pokonywać dziurawą drogę, by dotrzeć do centrum Podobowic, skąd odjeżdża autobus szkolny. - Gmina to zrobiła nawet mnie o tym nie informując, a przecież postulaty wsi były inne, a ja byłam sołtysem - mówi Elżbieta Winiecka. Reprezentantem m.in. mieszkańców Podobowic w Radzie Miejskiej Żnina jest jej przewodniczący Lucjan Adamus. Według Elżbiety Winieckiej to właśnie lobbing przewodniczącego Rady Miejskiej w ratuszu spowodował, że ostatecznie wybudowano inna drogę, niż chciała większość mieszkańców Podobowic. Przewodniczący temu zaprzecza. - Odcinek drogi, który został wykonany to dopiero pierwszy etap. Ta gminna droga ma połączyć drogę wojewódzką z drogą powiatową i docelowo znacznie skróci się przejazd autobusów szkolnych z Ustaszewa - mówi Lucjan Adamus.
Dla Elżbiety Winieckiej to jest absurd, bo droga, którą postulowała, aby ją gmina wykonała, też dociera do Ustaszewa, jest krótsza i częściowo z podbudową, bo niemal 20 lat temu we fragmencie kładziono tam dywanik asfaltowy, choć teraz uległ on zniszczeniu. - Przede wszystkim jednak droga ta w przeciwieństwie do tej, o której mówi pan przewodniczący nie omija Sławoszewa. W Sławoszewie zaś mieszka nie tylko więcej dzieci w wieku szkolnym, niż wzdłuż tamtej drogi. Znajduje się też tutaj gospodarstwo jednego z największych producentów mleka w okolicy. Tutaj jeżdżą po odbiór tego mleka wielkie cysterny - argumentuje była pani sołtys Podobowic.
Tym producentem jest Rafał Ksobiak. Hoduje 200 krów, a wkrótce stado ma być jeszcze większe. Obecnie w tym gospodarstwie produkowane jest i oddawane do zakładu przetwórstwa mleka Lacpol w Wolsztynie 3.000 l co drugi dzień. Wkrótce, po powiększeniu stada produkcja mleka ma być 2 razy większa, niż teraz. - Chcę powiedzieć, że problemy z dojazdem były tutaj zawsze i to dotyczy nie tylko samochodów ciężarowych, ale też osobowych. Najgorzej jest po roztopach i opadach. Niejednokrotnie cysterna - a są to „scanie” o pojemności 12.000 l - utknęła tutaj w błocie i musiałem wyciągać ją ciągnikiem. Kierowcy odbierający mleko narzekają, że zerwą współpracę ze względu na trudności z dojazdem. Podobnie pani dyrektor mleczarni nie raz mnie ostrzegała, że zerwą współpracę. Niestety, władze gminy nie wykonując tej drogi, nie ułatwiają działalności nam - rolnikom - opowiada Rafał Ksobiak. Dodał, że od lat regularnie w czasie zimy na własny koszt odśnieżał drogę, aby w ogóle można było się ze Sławoszewa wydostać po obfitych opadach. W ostatnich latach, jak przyznał producent mleka, gmina bardziej już troszczy się o to, żeby wyłoniona firma dbała o odśnieżanie drogi wiodącej do Sławoszewa.
Jednak nie tylko droga była powodem rezygnacji Elżbiety Winieckiej z funkcji sołtysa. Sołectwo planowało postawić na terenie gminnym, za budynkiem świetlicy wiejskiej, blaszany garaż, który pełniłby funkcję magazynu na sprzęt sołecki. - Szkopuł w tym, że za budynkiem świetlicy znajdują się prywatne garaże, które zostały postawione bez uzgodnienia, czy to z sołectwem, czy bezpośrednio z gminą. Dlatego teraz nie ma miejsca na postawienie tam sołeckiego garażu. W maju pan burmistrz wydał na piśmie nakaz rozbiórki budowli, urządzeń i nasadzeń roślin, które zostały przez prywatnych właścicieli poczynione na terenie gminnym w otoczeniu naszej świetlicy. Pan burmistrz w tym nakazie wskazywał termin ostateczny usunięcia tych rzeczy do 15 czerwca pod groźbą wszczęcia kroków prawnych. Jednak teraz mamy już jesień, a wszystkie te budowle prywatne na gminnym terenie stoją nadal. To jest brak konsekwencji. Nie widzę możliwości dalszej współpracy w takiej sytuacji. Myślę, że to pan Lucjan Adamus przekonał pana burmistrza do wstrzymania się z działaniami zmierzającymi do uporządkowania tej sytuacji - tłumaczy Elżbieta Winiecka.
- Ja mogę zapewnić, że żadnych nacisków na pana burmistrza nie wywieram. Myślę, że rzeczywiste powody rezygnacji pani Elżbiety Winieckiej są całkiem inne, ale jeśli ona o nich nie mówi, to i ja nie będę. Szkoda natomiast, że będąc sołtysem Podobowic pani Elżbieta Winiecka nie zapraszała mnie na żadne zebrania wiejskie w swojej wsi, choć jestem reprezentantem tego okręgu w Radzie Miejskiej - oznajmił Lucjan Adamus. Z burmistrzem Żnina Leszkiem Jakubowskim nie udało nam się w tej sprawie skontaktować przed zamknięciem gazety.
Elżbieta Winiecka rezygnację z funkcji sołtysa złożyła 13 września. Ta rezygnacja zbiegła się w czasie, w którym zapadają ostateczne decyzje o rozdziale funduszu sołeckiego na kolejny rok. Trzeba było tego podziału środków dokonać do końca września, a bez sołtysa nie jest to możliwe ze względów formalnych. Dlatego bardzo szybko rozpisane zostały wybory na sołtysa Podobowic, który będzie sprawował tę funkcję do końca bieżącej kadencji. Ta upłynie za niecałe półtora roku, a dokładnie zimą 2015 r.
W rezultacie w zeszłym tygodniu w Podobowicach odbyły się 2 zebrania wiejskie, w tym jedno w niedzielę - tak, by wybrać sołtysa, a później jeszcze przed końcem miesiąca ustalić plan wydatków w ramach funduszu sołeckiego. Prawo głosu w wyborach przedterminowych w Podobowicach w poprzednią środę na podstawie ewidencji ludności miało w zeszłym tygodniu 337 osób. W tej liczbie są też uwzględnieni mieszkańcy tamtejszego Domu Pomocy Społecznej. Na zebraniu wyborczym pojawiło się 56 mieszkańców Podobowic. Sołtysem został Waldemar Kaczmarski, 49-letni rolnik, ojciec sześciorga dzieci. Wybrana została też Rada Sołecka w składzie: Anna Kaźmierczak, Łukasz Kuntowski, Andrzej Orzechowski i Tadeusz Szelągiewicz.
Nowy sołtys oznajmił, że w ramach jeszcze tegorocznego funduszu sołeckiego będzie postawiony garaż blaszany pełniący funkcje magazynu za świetlicą wiejską. - Między istniejącymi garażami prywatnymi jet jeszcze miejsce na postawienie naszego blaszaka i tam ma on stanąć. Takie postanowienia zapadły w ostatnią niedzielę na zebraniu wiejskim, gdy ustalaliśmy podział funduszu sołeckiego na 2014 r. A właśnie, jeśli chodzi o ten przyszłoroczny fundusz, to wynosi on 15.200 zł. Zebranie wiejskie zdecydowało, że z tej puli 5.000 zł pójdzie na remont świetlicy, 3.000 zł na kruszywo dla poprawy dróg gminnych we wsi, 2.000 zł na imprezy integracyjne, 1.500 zł na utrzymanie świetlicy wiejskiej, w tym na opał, 3.000 zł na zakup sprzętu nagłaśniającego, a reszta pójdzie na utrzymanie boiska wiejskiego - poinformował Waldemar Kaczmarski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1129 (40/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze