Po proteście
W Gorzycach sołtys się nie zmienia
Rada Miejska w Żninie większością głosów odrzuciła protest dotyczący wyboru sołtysa w Gorzycach. Radny Adam Kowalewski przekonywał, by nie jątrzyć i nie dzielić mieszkańców Gorzyc. Radna Maria Błońska mówiła, że radny nie ma prawa posądzać jej o stronniczość.
Radni dyskutują, radca prawny pisze opinie, a w tym czasie sołtys Anna Tucholska zdążyła już zorganizować z mieszkańcami Gorzyc festyn W gminie Żnin zostały złożone dwa protesty związane z wyborami sołtysów. Zakwestionowano wybory w Paryżu i Gorzycach. W obu przypadkach o wyborze sołtysa zadecydował jeden głos.
W Paryżu wybory wygrała stosunkiem głosów 28:27 Agnieszka Grządziela. Po zebraniu ponad 30 mieszkańców wsi złożyło protest, w którym zwrócili uwagę, iż nie uznano trzech głosów na dotychczasowego sołtysa Zdzisława Kiecę. W tym przypadku znak x został postawiony przy nazwisku sołtysa, ale nie w kratce. Poza tym w opinii składających protest przewodniczący zebrania burmistrz Leszek Jakubowski nie poinformował o procedurze głosowania, a karty wrzucano do czapki zamiast do urny.
Po wyborach w Gorzycach, w których jednym głosem wygrała Anna Tucholska, protest złożyło 37 mieszkańców. Zdaniem protestujących, podczas zebrania nie zachowano tajności głosowania, w zebraniu prawdopodobnie brały udział osoby, które nie były zameldowane i nie mieszkają w Gorzycach, a także w zebraniu uczestniczyły osoby znajdujące się pod wpływem alkoholu.
Obydwa protesty - zgodnie z procedurą - były rozpatrywane w marcu przez członków komisji prawa i porządku publicznego Rady Miejskiej w Żninie. Protest mieszkańców Paryża, po zapoznaniu się z opinią radcy prawnego i wyjaśnieniach burmistrza, komisja odrzuciła. Trudniej było radnym podjąć decyzję w sprawie protestu dotyczącego zebrania w Gorzycach. Wątpliwości dotyczyły udziału w zebraniu obywatela Republiki Czeskiej. Były sołtys Paweł Felcyn powiedział, że Czech mieszka z rodziną w Gorzycach. Nie przewiduje również z Gorzyc się wyprowadzać. Na posiedzeniu komisji radca prawny Bogusław Szymczak wyjaśnił, że Czech nie spełniał warunków, ponieważ nie był na liście uprawnionych do głosowania sporządzonej przez Urząd Miejski. Dodał, że wydając pierwszą opinię, jeszcze przed posiedzeniem komisji, nie wiedział o tych okolicznościach. W tej sytuacji komisja prawa i porządku publicznego uznała, że protest należy uznać za zasadny.
31 marca podczas sesji Rady Miejskiej radni odrzucili protest dotyczący wyborów w Paryżu, natomiast nie zajęli stanowiska w sprawie wyborów sołtysa w Gorzycach. Decyzja została odłożona na następną sesję, gdyż tym razem radca prawny nie potrafił zająć jednoznacznego stanowiska w sprawie głosowania przez obywatela Czech.
Sprawa wróciła na obrady Rady Miejskiej w piątek. Radny Maciej Grabowski wnioskował, by punkt o rozpatrzeniu protestu zdjąć z porządku obrad, gdyż Rada powinna zająć stanowisko na poprzedniej sesji. Wniosek poparło 5 radnych, a pozostali byli przeciw.
Radny Bolesław Cieniawa domagał się, by radni przed podjęciem decyzji otrzymali opinię radcy prawnego. - Nie mamy opinii, więc jak mamy ten protest rozstrzygać - dziwił się Bolesław Cieniawa. Po przerwie, na wniosek radnego Cieniawy, radni otrzymali opinię radcy. Z opinii tej wynika, że wpisanie mieszkańca do stałego rejestru wyborców nie stanowi warunku do czynnego prawa wyborczego. Warunki te określa art. 62 ust. 1 i 2 Konstytucji, tj. ukończenie 18 lat najpóźniej w dniu głosowania, z wyjątkiem skazania prawomocnym orzeczeniem sądowym, pozbawienia praw publicznych albo wyborczych oraz ubezwłasnowolnienia.
(...) Zdaniem Trybunału Konstytucyjnego wymóg wpisu do stałego rejestru wyborców jako warunku czynnego prawa wyborczego stanowi naruszenie konstytucyjnej zasady równości wobec prawa zawartej w art. 32 ust. 1 Konstytucji, bowiem następuje zróżnicowanie osób polegające na pozbawieniu grupy osób niewpisanych do rejestru wyborców czynnego prawa wyborczego, a więc pozbawienia ich tych praw, mimo spełnienia podstawowego wymogu, tj. kryterium przynależności do wspólnoty samorządowej - zamieszkiwania na obszarze danej jednostki samorządowej - czytamy w opinii prawnej.
Bolesław Cieniawa zwrócił uwagę, że zebranie było prowadzone przez wiceburmistrz Aleksandrę Nowakowską. - Dziwię się pani Błońskiej, że tak jej zależy, żeby ta skarga została uznana, bo w złym świetle postawi to panią burmistrz - dodał Bolesław Cieniawa. I przekonywał, by radni sprawę wyboru sołtysa w Gorzycach zostawili mieszkańcom wsi. Jeśli się okaże, iż Anna Tucholska nie sprawdza się jako sołtys, to nie zostanie ponownie wybrana.
Radny Adam Kowalewski stwierdził, że wyczuwa stronniczość w załatwieniu sprawy ze strony radnej Marii Błońskiej (przypomnijmy, że podczas zebrania Maria Błońska, biorąca w nim udział jako mieszkanka Gorzyc, zgłosiła jedną z dwóch kandydatek na sołtysa). Radny przekonywał, by nie jątrzyć w Gorzycach. Zwrócił też uwagę, że kolejne dzielenie mieszkańców nie pomoże sytuacji we wsi.
Maria Błońska ripostowała, że Adam Kowalewski nie ma prawa posądzać jej o stronniczość. Zaznaczyła, że zawsze kieruje się prawem. I zapewniła, że jest skłonna do współpracy z każdym sołtysem w Gorzycach.
Radni większością głosów odrzucili protest. Za uznaniem wyników wyborów w Gorzycach głosowało 15 radnych, a 4 (radni PO: Maria Błońska, Paweł Janowski, Jan Kruszelnicki i Zenon Owczarzak) było przeciw.
Sołtysem Gorzyc pozostaje Anna Tucholska.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1007 (22/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze