Reklama

W panteonie honorowych obywateli

Uroczystego odsłonięcia portretu Honorowego Obywatela Gminy Kcynia Józefa Jacyny-Onyszkiewicza dokonał jego syn Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz w asyście rodziny i wnioskodawców.

Rodzina Józefa Jacyny-Onyszkiewicza wraz z wnioskodawcą Radzisławem Pankiem, burmistrzem Markiem Szarugą i Zbigniewem Witczakiem tuż po odsłonięciu portretu honorowego obywatela fot. Sylwia Wysocka

     Podczas czwartkowej (26 stycznia) sesji Rady Miejskiej w Kcyni odbyła się uroczystość nadania pośmiertnie tytułu Honorowy Obywatel Gminy Kcynia dr. Józefowi Jacynie-Onyszkiewiczowi. Treść uchwały podjętej w listopadzie przez kcyńskich radnych odczytał przewodniczący Rady Miejskiej Zbigniew Witczak. Uzasadniając uchwałę przewodniczący zaznaczył, że Radzisław Panek, Stanisław Pilarski, Adam Zubrzycki i 36 obywateli zwróciło się z wnioskiem o nadanie honorowego tytułu. Zbigniew Witczak przedstawił biografię Józefa Jacyny-Onyszkiewicza. Urodził się on w 1903 roku w Krakowie, a w 1918 roku przeniósł się do Poznania, gdzie ukończył liceum. Tytuł doktora nauk lekarskich uzyskał na Wydziale Lekarskim Uniwersytetu Poznańskiego w 1931 roku, a w 1936 roku rozpoczął pracę w przychodni lekarskiej PKP w Wieluniu, z lecznictwem kolejowym związany był do końca swojej kariery. Do Kcyni trafił w 1938 roku i podjął pracę w Poradni Kolejowej i Zakładzie Poprawczym w Kcyni.
     Na początku wojny został wysiedlony do Krakowa, gdzie pracował jako nauczyciel akademicki i jednocześnie był ordynatorem w zakładzie dla uchodźców i przesiedlonych, gdzie nie tylko leczył, ale i chronił Polaków przed wywozem do Niemiec i dawał schronienie ściganym przez okupanta. Jednocześnie pracował na oddziale wewnętrznym krakowskiego szpitala.
     W kwietniu 1945 roku powrócił do Kcyni i jako jedyny lekarz w środowisku podjął obowiązki w miejscowym ośrodku zdrowia, przychodni PKP oraz Zakładzie Poprawczym, dojeżdżał też do wiejskiego ośrodka w Kowalewku i przychodni Kopalni Soli w Wapnie. Uczył również biologii w kcyńskim gimnazjum, a część swojego uposażenia przeznaczał na zakup książek do gimnazjalnej biblioteki.
     W 1945 roku był członkiem komitetu ekshumacyjnego podczas ekshumacji zwłok kcynian zamordowanych przez hitlerowców w 1939 roku przy drodze do Żurawi. W 1949 roku zasiadł w Miejskiej Radzie Narodowej w Kcyni. Zawsze wspierał śmiałe inicjatywy rozwoju miasta. Troskę o zdrowie wychowanków Zakładu Poprawczego łączył z procesem ich resocjalizacji. Zawsze interesował się losami LO i zdrowiem uczniów, a w okresach braku lekarzy społecznie pełnił rolę lekarza szkolnego.
     Dr Józef Jacyna-Onyszkiewicz w pełni poświęcił się pracy zawodowej, przez całe swoje życie nie skorzystał z urlopu wypoczynkowego, pracował do końca swojego życia. Wychował i wykształcił czwórkę dzieci. Zmarł w  grudniu 1975 r.
     Portret Józefa Jacyny-Onyszkiewicza zawisł w panteonie zasłużonych dla gminy postaci. Odsłonięcia portretu w asyście rodziny dokonał syn, prof. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz. Treść uchwały oraz kwiaty na ręce syna wręczył burmistrz Marek Szaruga wraz ze Zbigniewem Witczakiem. Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz wyraził wdzięczność za to, że jego ojciec otrzymał zaszczytny tytuł, z którego cieszy się cała rodzina. Dziękował inicjatorom i wnioskodawcom. - Ta uchwała to nie tylko radość, satysfakcja, ale i wzruszenie, że po tylu latach istnieją jeszcze obywatele, którzy pamiętają ojca, jego dokonania na terenie Kcyni - mówił Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz. Dziękował za przekazane wspomnienia z działalności jego ojca, co jest dumą dla całej rodziny. - Dla mnie Kcynia to szczęśliwy świat dzieciństwa, w którym się wychowałem. Śledzę wydarzenia w Kcyni, cieszę się, że dobrze się tu dzieje, a osiągnięcia tej gminy są dla mnie wielką radością - mówił Zbigniew Jacyna-Onyszkiewicz.
     Wracając do biografii ojca zaznaczył, że jego zatrudnienie tuż przed wojną w Kcyni było opatrznością, bo 1 września 1939 roku 75% Wielunia zostało zrujnowane i prawdopodobnie nie przeżyłby też ojciec z mamą i najstarszym synem. - Gdyby nie praca w Kcyni, to byśmy prawdopodobnie nie istnieli - mówił syn honorowego obywatela.
     Mówił o swoim marzeniu, które z pewnością podzieliłby też jego ojciec, by do porozumienia doszli włodarze województw kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego, by szynobus jeździł nie tylko z Poznania do Gołańczy, ale i do Bydgoszczy.
     Radzisław Panek zabierając głos w imieniu wnioskodawców, złożył gratulacje rodzinie uhonorowanego doktora. - Jesteśmy dumni, że kolejny lekarz, który do końca swoich dni służył pomocą cierpiącym i potrzebującym, znalazł się w panteonie zasłużonych i wyróżnionych. Ja, jako młodszy kolega, chodzący ścieżkami wydeptanymi przez doktora Józefa, mam szczególną satysfakcję i radość z dzisiejszej uroczystości - mówił Radzisław Panek.
     Adam Zubrzycki w imieniu mieszkańców podkreślił, że wspaniałą rzeczą jest fakt, że po 40 latach od śmierci doktora Józefa Jacyny-Onyszkiewicza pamięć o nim trwa. Mówił, że przyszedł czas, by spłacić dług lekarzowi, przyjacielowi, sąsiadowi, którego wszyscy znali i szanowali. Zapewnił o wdzięczności za pracę lekarza na rzecz mieszkańców. - To uroczystość ponad podziałami, w podobny sposób działał doktor, działał bez granic, jak człowiek człowiekowi. Jako narzędzie w rękach Boga niosąc bezinteresowną pomoc bez względu na wszystko, bo tak przysięgał - mówił Adam Zubrzycki podkreślając, że wydarzenie jest nie tylko świętem dla rodziny, ale i dla całego miasta.
     Stanisław Pilarski dziękując za przyznany doktorowi Józefowi Jacynie-Onyszkiewiczowi tytuł odczytał listę wnioskujących o nadanie honorowego tytułu zasłużonemu doktorowi.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1303 (5/2017)
S2UFLADA

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 06/06/2024 09:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości