Reklama

W Podgórzynie rolnik chce budować większą oborę. Sprzeciwiają się żninianie

25/09/2024 14:04

W Podgórzynie, ale tuż przy zabudowie mieszkaniowej ulic Brzozowej, Dębowej i Leśnej na osiedlu górskim w Żninie ma powstać nowa obora dla chowu bydła opasowego. Inwestorzy tłumaczą, że ta inwestycja jest z korzyścią dla wszystkich, nie tylko dla nich jako producentów mięsa, ale również dla mieszkańców w tej okolicy. Hodowla bowiem ma być nieco większa, niż ta obecnie prowadzona, ale zastosowane rozwiązania mają zmniejszyć uciążliwości zapachowe w porównaniu do obecnie występujących. Przeciwników inwestycji to nie przekonuje. Obawiają się nie tylko brzydkich zapachów, ale także spadku atrakcyjności i wartości rynkowej swoich nieruchomości. Sądzą, że w przyszłości nawet nie będą mogli się stąd wyprowadzić, bo nie będzie chętnych na odkupienie ich domów ze względu na sąsiedztwo obory. Obydwie strony spotkały się na zebraniu, które zorganizował burmistrz Żnina we współpracy z sołtysem.

Do świetlicy wiejskiej w Podgórzynie przybyło we wtorkowy wieczór 24 września kilkudziesięciu mieszkańców nie tylko tej wsi, ale i pobliskich ulic na osiedlu górskim. Spotkanie zorganizował burmistrz Żnina Łukasz Kwiatkowski. Włodarz przybył na nie w towarzystwie urzędników gminy, a konkretnie Pawła Sikory, kierownika wydziału środowiska i obszarów wiejskich oraz Pauliny Gwit, starszej specjalistki ds. środowiska, rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich w tym wydziale.

Na działce 139/4 obręb Podgórzyn właściciel chce stawiać nową oborę dla bydła opasowego. Wniosek o wydanie warunków środowiskowych wpłynął w tej sprawie do Urzędu Miejskiego w maju br. Burmistrz wniósł do Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, do Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, a także do Powiatowego Inspektora Sanitarnego o wydanie opinii. Ten ostatni stwierdził w opinii, że dla tego przedsięwzięcia nie ma potrzeby przeprowadzenia raportu oddziaływań na środowisko. Wody Polskie oraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska wniosły o uzupełnienie karty informacyjnej przedsięwzięcia.

Reklama

Urząd Miejski określił według kodeksu postępowania strony w tym postępowaniu i powiadomił je na piśmie o planie realizowania takiego przedsięwzięcia. Planowana obora obliczona jest na 87 sztuk bydła opasowego powyżej 300 kg, także 87 sztuk bydła do 300 kg oraz dla 27 jałówek. Łącznie ma to być do 134,7 DJP (duże jednostki przeliczeniowe). Obecnie gospodarstwo prowadzi swoją hodowlę w starej oborze sprzed kilkudziesięciu lat. Po wybudowaniu nowej obory tamta stara ma pełnić funkcje magazynu paszy, a także będą w niej trzymane cielęta do pół roku życia, których ma tam być do 25. Teraz cała hodowla opasów w gospodarstwie państwa Fijołków to około 100-115 sztuk. Po zrealizowaniu inwestycji będzie to do 226 sztuk (w nowej oborze plus cielaki w starej).

Na wtorkowym zebraniu zakres przedsięwzięcia przedstawiła w imieniu inwestorów, czyli państwa Fijołków, Marzena Kaźmierczak z firmy wykonawczej Eko-Inwest z Konina. Obawy mieszkańców starali się uspokajać inwestorzy, czyli Mateusz Fijołek, a także Edward Fijołek.

Reklama

Przybyli na spotkanie dowiedzieli się, że inwestor zaplanował budynek inwentarski o długości 37 m i szerokości 18 m. Ma on zostać wybudowany w głębi działki z wysunięciem w kierunku zachodnim w celu oddalenia od zabudowy jednorodzinnej po drugiej stronie drogi (od wschodu). Istniejąca teraz obora znajduje się w odległości do 50 m od zabudowy mieszkalnej od strony wschodniej. Marzena Kaźmierczak zaznaczyła, że po realizacji inwestycji nowa obora będzie w odległości ponad 100 m od tej zabudowy mieszkaniowej. Ponadto nowa obora sprawi, że nie będzie przechowywania takiej ilości obornika na płycie, jak obecnie. Otóż nowa obora ma być użytkowana w systemie rusztowym ze zbiornikiem pod rusztami. To ma znacznie ograniczyć uciążliwości zapachowe w porównaniu do obecnej sytuacji. Na samej płycie będzie przechowywany obornik pochodzący tylko od 25 cieląt, a więc według wyliczeń 25,2 Mg/rok. Obecnie jest to zdecydowanie więcej ton obornika (516 ton) i metrów sześciennych gnojówki (453 m sześcienne).

Nowa obora z każdej strony będzie oddalona o ponad 100 m od zabudowy mieszkaniowej. Według inwestorów nie ma możliwości wystąpienia oddziaływań ponadnormatywnych na stan powietrza, gdy nowa obora będzie już eksploatowana. Ponadto rolnik planuje zastosowanie dodatków w postaci preparatów z mikroorganizmami do paszy i do wody do pojenia oraz do obornika i gnojowicy, które pozwolą redukować odoranty, w tym amoniaku do 20%. Nowa obora nie będzie wymagała ogrzewania pomieszczeń dla zwierząt, co oznacza brak emisji zanieczyszczeń ze spalania. Wentylacja ma być naturalna, grawitacyjna, co oznacza, że nie będzie rozprzestrzeniania się odoru na dalsze odległości. Chów odbywał się będzie na rusztach ze szczelnym zbiornikiem na gnojowicę pod nimi. Taka koncepcja ma pozwolić według inwestorów wyeliminować odór pochodzący z przechowywania znacznych ilości odchodów zwierzęcych na płycie obornikowej, jak jest teraz. Ważny jest też dobrostan zwierząt. Opasom będzie lepiej w nowoczesnych warunkach, niż w starej i ciasnej oborze sprzed kilkudziesięciu lat. Wracając do tematu obornika i gnojowicy, to ważne jest, aby aplikować je doglebowo.

Reklama

Nie wszystkich przybyłych na spotkanie w świetlicy mieszkańców te zapowiedzi uspokajają. Zresztą już 6 sierpnia wpłynęło do burmistrza pismo ze sprzeciwem mieszkańców Podgórzyna i przede wszystkim ulic Dębowej, Brzozowej i Leśnej na osiedlu górskim w mieście Żninie. Na spotkaniu w świetlicy podkreślała to m.in. jedna z liderek protestu, Iwona Horka. Podkreślała, że oni mieszkają w mieście i chcą, by nadal było to miasto, a nie wieś z jej atrybutami, jak obora, krowy i zapachy. Inwestycja ma być na działce na wsi, ale będzie oddziaływała przede wszystkim na mieszkańców osiedla z zabudową jednorodzinną w granicach miasta. Iwona Horka pytała inwestorów, czy nie mogą swego przedsięwzięcia zlokalizować na innej działce, w większym oddaleniu od osiedla mieszkaniowego? Przecież mają ziemie także w innych rejonach. Mateusz Fijołek tłumaczył w odpowiedzi, że obora musi mieć odpowiednie zaplecze i infrastrukturę, w tym dostęp do mediów, bliskość obsługi, która zajmuje się zwierzętami, a to wszystko umożliwi takiej inwestycji ulokowanie jej w centrum gospodarstwa, a nie na uboczu. Mateusz Fijołek powiedział nam, że de facto to ich własny dom jest najbliżej planowanej obory spośród całej zabudowy mieszkaniowej, która jest w tej okolicy.

Inwestorzy planują również stworzenie pasa zieleni o szerokości 2 m i długości ok 90 m od strony drogi publicznej w kierunku wschodnim. Jednocześnie powstanie też pas zieleni wzdłuż granicy działki od strony północnej i południowej o długości 100 m (na wysokości budynków) i szerokości 2 m. Takie zresztą są warunki realizacji inwestycji w postanowieniu RDOŚ. Państwo Fijołkowie podkreślają, że gospodarstwo istnieje tutaj od bardzo dawna, a zabudowa w jego otoczeniu powstała później. Są też skłonni podjąć rozmowy z sąsiadami w sprawie stworzenia ochronnego pasa zieleni także od strony zachodniej, mimo że nie ma tego w postanowieniu RDOŚ. Bariery zieleni mają składać się przynajmniej z jednego pasa zieleni wysokiej (drzewa) uzupełnionego zielenią średnią (krzewy). Wiek sadzonek, ich wysokość i gęstość sadzenia należy dobrać w taki sposób, aby w najszybszy sposób stworzyć zwarty szpaler drzew i krzewów spełniających funkcje izolacyjne. Jak dodał na spotkaniu Paweł Sikora, to nie mogą być gatunki obce, inwazyjne, czyli w grę nie wchodzą choćby tuje, czy robinie akacjowe. Pasy zieleni mają zostać stworzone z gatunków rodzimych o wysokości minimum 200 cm, o dobrze rozwiniętym systemie korzeniowym i poprawnie rozkrzewionej części nadziemnej.

Reklama

Nie wszystkich, w tym Iwonę Horkę przekonywały argumenty inwestorów. Przeciwnicy inwestycji podkreślali, że każdy gdzieś pracuje i też musi dojechać do pracy. Niektórzy sąsiedzi państwa Fijołków mieli też żal, że inwestorzy po prostu w rozmowie gdzieś na ulicy nie poinformowali o takich, a nie innych planach. Obwieszczenia o wszczęciu postępowania umieszczano w BIP-e oraz wywieszano w Podgórzynie, ale BIP mało kto regularnie czyta, a obwieszczenia na kartkach dziwnym trafem jakoś szybko znikały ze słupów. Mieszkańcy obrzeży osiedla górskiego też niekoniecznie bywają regularnie w Podgórzynie, mimo że ta wieś zaczyna się zaraz za rogatkami miasta.

Pismo ze sprzeciwem mieszkańców też zostało przekazane do wiadomości instytucji opiniujących. Teraz będzie jeszcze trwało w Urzędzie Miejskim w Żninie dalsze postępowanie polegające na skompletowaniu niezbędnej dokumentacji. Mieszkańcy będący stronami w postępowaniu zostaną poinformowani o skompletowaniu materiału dowodowego i będą mogli w terminie 7 dni zgłaszać ewentualne uwagi. Co prawda wiele osób, które obawiają się negatywnych skutków tej inwestycji, w tym obniżenia wartości własnych domów i działek, nie jest stroną według kodeksu postępowania administracyjnego. Ich posesje są bowiem poza obszarem 100 m od granicy planowanej obory. Wystarczy powiedzieć, że żaden z mieszkańców miasta Żnina taką stroną nie jest, a pozostają nią jedynie osoby zamieszkałe w Podgórzynie, wzdłuż drogi prowadzącej od ul. Leśnej w Żninie w kierunku centrum wsi Podgórzyn. Niemniej jednak nie oznacza to, że głos mieszkańców ul. Brzozowej, Dębowej i Leśnej w Żninie pozostanie bez echa, bo sprzeciw, który został złożony i podpisany w większości przez zamieszkałych właśnie na tych ulicach, znajdzie się w dokumentacji postępowania.

Reklama

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 10/10/2024 10:02
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości