Reklama

Wachmani śladem młodych lat

W okresie okupacji niemieckiej kilkunastu młodych Luksemburczyków zostało wcielonych do oddziału Wehrmachtu i skierowanych do nadzorowania obozów jenieckich, jakie znajdowały się w Pniewach i Janowcu. W obozach tych pracowali jeńcy różnych narodowości, m.in. Anglicy i Francuzi. 29 września niektórzy z nich przyjechali odwiedzić Janowiec. 

Grupa młodych Luksemburczyków na tle jenieckiego baraku. Na rękawach mundurów widoczne swastyki. zdjęcie archiwalne

    Grupę 32 niespodziewanych gości w ciepłych słowach powitał gospodarz miasta Antoni Przedborski, a że spotkanie odbyło się w przedszkolu o polską gościnność i przyjacielski nastrój postarała się Narcyza Cichoracka, mimo że stół był zastawiony skromnym, szybko zorganizowanym poczęstunkiem.
    Luksemburczycy opowiedzieli o swoim pobycie w latach okupacji w Janowcu. Z ich wypowiedzi wynikało, że głównym obowiązkiem było pilnowanie pracujących jeńców, aby nie mogli się oni kontaktować z mieszkańcami miasta. Mimo że żywili głęboką sympatię do niewolników obozowych i często przymykali oczy na wiele rzeczy niedozwolonych, to jednak oni sami byli narażeni na niebezpieczeństwo ze strony niemieckich żandarmów, a ci już byli bezwzględni. Tolerancyjny stosunek luksemburskich wartowników do jeńców wspominają też mieszkańcy Janowca; dość często podrzucali jeńcom pracującym przy brukowaniu rynku papierosy i żywność, a wartownicy jakby tego nie widzieli.
    Burmistrz zapoznał gości z teraźniejszością Janowca, jego rozbudową w latach powojennych i głównymi problemami dnia dzisiejszego. Goście dowiedzieli się też o martyrologii wielu mieszkańców - Polaków i Żydów. Na pamiątkę ustawiono przed 25 laty monument - Pomnik Walki i Męczeństwa. U jego stóp goście złożyli wieniec z barwami narodowymi swego księstwa, a na szarfie widnieje napis: Przyjaciele z Luksemburga - Janowcowi.
    Goście zwiedzili przedszkole, które zrobiło na nich przyjemne wrażenie oraz teren, gdzie spędzili kilka lat swego życia. Baraków jenieckich już tam nie zastali. Podarowali na pamiątkę dwie fotografie z czasów bytności w Janowcu, a także wymienili suweniry. Do wspaniałego albumu przedstawiającego piękny Luksemburg dołączyli list dla upamiętnienia ich pobytu w naszym mieście po 50 latach - w jakże innym niż niegdyś charakterze. Zostawili też kilka dużych kartonów z odzieżą z przeznaczeniem dla osób i rodzin najuboższych.  
    Za pamięć o Janowcu i podarkach, przy pożegnaniu tak niespodziewanych, a miłych gości, podziękował burmistrz.

Czesław Czuliński
Pałuki nr 137 (40/1994)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości