Reklama

Walczą o godne życie rolnika

Szef Ogólnopolskiego Komitetu Protestacyjnego Tadeusz Mądry z Białożewina odczytał postulaty rolników. Następnie dał sygnał do rozpoczęcia protestu, w ramach którego na drogę między Bożejewicami a Jaroszewem wyjechało około 200 ciągników, by nagłośnić problem trudnej sytuacji w rolnictwie.

       fot. Remigiusz Konieczka

Żnin, protest, rolnik, droga krajowa nr 5, ciągnik, trzoda
     Walczą o godne życie rolnika
     Około dwieście ciągników wyjechało na drogę krajową numer pięć w ramach protestu rolników. Sprzeciwiali się trudnej sytuacji na rynku trzody i na pozostałych rynkach rolnych, protestowali także przeciwko kształtowi PROW na lata 2015-2020.

     W ubiegły poniedziałek, 19 stycznia w Przysieku zapadła decyzja o zorganizowaniu protestu rolników w związku z trudną sytuacją rolników, w szczególności na rynku trzody chlewnej. Powołany został Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Rolników, którego przewodniczącym został Tadeusz Mądry, rolnik z Białożewina. W skład prezydium komitetu weszli rolnicy z terenu województwa kujawsko-pomorskiego: Ryszard Kierzek, Marian Zubik, Wacław Klukowski, Wojciech Mojzesowicz, Jerzy Salitra, Lech Kuropatwiński, Paweł Barczak, Waldemar Golder, Sławomir Gardecki, Antoni Chiniewicz, Radosław Mrugowski, Janusz Walczak, Jerzy Behrent, Michał Dams i Marek Duszyński. Protestujący swoje postulaty zawarli w ośmiu punktach.

 Na drogę krajową numer 5 wyjechało około dwieście ciągników

Reklama

         fot. Remigiusz Konieczka

 Pani Wojewoda Ewa Mes przekazuje informację, że w Ministerstwie Rolnictwa z Markiem Sawickim będzie mogło rozmawiać osiemnastu rolników

         fot. Remigiusz Konieczka

     Rolnicy chcą poprawy sytuacji na rynku trzody chlewnej, planu odbudowy pogłowia trzody chlewnej i zakładów przetwórstwa mięsnego. Chcą zmian w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich. Chcą nowych regulacji prawnych dla działalności grup producentów, domagają się od strony rządowej oceny działalności funduszów promocji, funduszu reasekuracji, uporządkowania obrotu gruntami przez Agencję Nieruchomości Rolnych, działalności instytucji rządowych, takich jak Agencja Rynku Rolnego, Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, Wojewódzkich Inspektoratów Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych, Powiatowych Inspektoratów Weterynarii.
     - Ogólnopolski Komitet Protestacyjny Rolników oczekuje wyznaczenia w trybie pilnym spotkania i podjęcia rozmów celem poprawy opłacalności produkcji rolnej - szczególnie produkcji trzody chlewnej - mówił Tadeusz Mądry. - W ostatnich dwóch latach organizacje rolnicze prowadziły dziesiątki rozmów ze stroną rządową i jej administracją. Nie przyniosły one żadnych konkretnych rozwiązań. Nie przyniosły, bo w naszej ocenie, wynikało to z braku odpowiednich kompetencji wyznaczonych osób. W związku z tym żądamy, aby do rozmów z komitetem zostały oddelegowane osoby decyzyjne, przygotowane merytorycznie. W przeciwnym razie zostanie podjęta akcja protestacyjna. Oczekujemy również szerszego zainteresowania sprawami gospodarczymi i rolnymi ze strony władz samorządowych, a szczególnie samorządu wojewódzkiego.
     Akcja protestacyjna rozpoczęła się 28 stycznia o 10:00. Rolnicy ciągnikami wyjechali na drogę krajową numer pięć i wolnym tempem z Bożejewic przejechali do Jaroszewa. Tam zawrócili i przyjechali z powrotem do Bożejewic. Używali pomarańczowych sygnałów świetlnych i sygnałów dźwiękowych. Na drodze pojawiło się około dwieście ciągników z różnych części województwa. Przejazd z Bożejewic do Jaroszewa i z powrotem trwał około 1,5 godziny. Pokonaliśmy tę trasę dzięki uprzejmości Romana Siemianowskiego,rolnika z Tonowa, który zabrał reportera na pokład swojego ciągnika. Przejazd trwał długo, ale był spokojny. Rolnicy używali klaksonów. Nad organizacją ruchu czuwała policja. Patrole stały na wszystkich newralgicznych skrzyżowaniach na trasie przejazdu. W razie konieczności funkcjonariusze kierowali ruchem.
     Protestujący pętlę pokonali raz. W Bożejewicach pojawiła się kuchnia polowa z grochówką. Była trumna z napisem rolnictwo, flagi biało-czerwone, transparenty. W proteście wzięło udział łącznie pięćset osób, bo spora część rolników dotarła autobusami. Rozmawiali między sobą o trudnej sytuacji w rolnictwie, wysokich kosztach, niskich cenach w punktach skupu i braku opłacalności.
     W restauracji w Bożejewicach pojawiła się pani wojewoda Ewa Mes z dyrektorem generalnym Urzędu Wojewódzkiego Andrzejem Baranowskim. Wojewoda próbowała skontaktować się z ministrem rolnictwa Markiem Sawickim po to, by ustalić, kto i kiedy będzie rozmawiać z rolnikami oraz ilu pan minister może ich przyjąć. Protestujący mieli dwa zaproszenia. Jedno od ministra, drugie od wiceministra. Chcieli mieć gwarancję, że przyjmie ich sam Marek Sawicki. Chcieli też, by do Warszawy pojechało 18 delegatów, a nie 6 - tak jak chciało ministerstwo. Poprzez mediację wojewody udało się pikietującym dopiąć swego. Na rozmowy do Warszawy 30 stycznia pojedzie osiemnaście osób, a przedstawicieli rolników przyjmie minister Marek Sawicki. Jeżeli rozmowy nie doprowadzą do realizacji postulatów, rolnicy zorganizują kolejny protest.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1198 (4/2015)

 

Więcej na ten temat:

Minister nas olał

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości