Nie wygrywa ta, która wygląda młodziej
Ważne, by wyglądała na swój wiek
Na Pałuckiej Wystawie Zwierząt Hodowlanych w tym roku poddano ocenie 27 sztuk bydła mlecznego rasy polsko-olsztyńsko-fryzyjskiej w odmianie czarno-białej. Oceniano w czterech kategoriach, a w dwóch spośród nich tytuły czempiona zdobyły przedstawicielki stada, które prowadzi w Dąbrówce Barcińskiej Bogdan Maciejewski.

Członek Zarządu Powiatu Mogileńskiego Jacek Kraśny w imieniu burmistrza Janikowa wręcza puchar Bogdanowi Maciejewskiemu z Dąbrówki Barcińskiej za czempiona w kategorii jałówek cielnych
Anna Kledzik odbiera w imieniu Aleksandra Kledzika z Chomiąży Szlacheckiej puchar za czempiona w kategorii jałówek niecielnych. Nagrodę dyrektora ODR Minikowo Romana Sassa wręcza kierownik żnińskiego ODR Mirosław Spochacz.
Zdaniem specjalistów, wystawcy byli w tym roku lepiej przygotowani niż w poprzednich latach, co widać było choćby w umiejętnym prowadzeniu zwierząt w ringu Bydło mleczne oceniane było w 4 kategoriach. Ocenie nie poddano jedynie cieląt płci żeńskiej w wieku od 1 do 4 miesięcy, które w ringu prezentowały publiczności dzieci hodowców. Komisję oceniającą tradycyjnie już tworzyli w komplecie przedstawiciele Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Regionu Bydgoszcz. Przewodniczącym jury był Marek Nalewalski a pomagali mu sklasyfikować prezentowane okazy pod względem budowy i mleczności Stefan Owczarzak, Krystian Korytkowski i Dariusz Zabrocki.
Najmłodszą ocenianą kategorię stanowiły jałówki niecielne. Są to sztuki w wieku od 12 do 16 miesięcy. Podwójny sukces odnieśli w tejże kategorii hodowcy z gminy Gąsawa. Tytuł czempiona zdobyła jałowica należąca do Aleksandra Kledzika z Chomiąży Szlacheckiej. - Jestem pierwszy raz na pałuckiej wystawie. Namówili mnie, chwaląc moją jałówkę, panowie Stefan Owczarzak i Dariusz Zabrocki. Przyjechałem, no i od razu sukces – cieszył się po werdykcie jury z pewnym niedowierzaniem Aleksander Kledzik. Hodowca otrzymał puchar dyrektora Kujawsko-Pomorskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego Romana Sassa. Wiceczempionem została jałówka Tadeusza Wysockiego z Godaw.
W kolejnych kategoriach już nie określa się wieku jałówek, czy krów, a jedynie klasyfikuje je pod kątem liczby laktacji. Przy czym jałówki cielne są przed pierwszą laktacją, gdyż jeszcze nie urodziły cielaków. Sukces odniósł tutaj Bogdan Maciejewski, hodowca z Dąbrówki Barcińskiej. Jest to jeden z najbardziej utytułowanych hodowców bydła na wystawie żnińskiej. Praktycznie każdego roku jego jałówki i krowy zdobywają puchary. Tym razem w kategorii jałówek cielnych był to puchar burmistrza Janikowa Andrzeja Brzezińskiego.
- Puchary za nasze krowy to dla nas przede wszystkim prestiż i satysfakcja. Podkreślam, że nie mają one żadnego przełożenia finansowego - powiedział nam hodowca z Dąbrówki. Jednocześnie dodał, że wyhodowanie czempiona nie jest tanie. Nasienie od dobrego buhaja z Holandii, czy Ameryki kosztuje w granicach 100 zł i z takiego materiału zarodowego można uzyskać dobre wyniki w hodowli. Gdy stosuje się materiał genetyczny za np. 30 zł, bo i taki jest dostępny, na sukcesy na wystawach nie ma nawet co liczyć. Zwyciężczyni wśród jałówek cielnych potomstwo wyda na świat za 4 miesiące. Wiceczempionem w tej kategorii została jałowica należąca do Marka Sobocińskiego z Wójcina.
Spośród krów I laktacji najlepszą budowę, wygląd, chód miała krowa Kazimierza Kowalczewskiego z Kierzkowa. Hodowca otrzymał puchar prezydenta Polskiej Federacji Hodowców Bydła i Producentów Mleka Leszka Hądzlika. Tytuł wiceczempiona uzyskała krowa, której właścicielem jest Aleksander Jurek ze Słębowa.
Krowy II laktacji i dalszych oceniano wspólnie. Tutaj ponownie zwyciężył Bogdan Maciejewski, a tytuł wiceczempiona zdobyła krowa Henryka Karmowskiego z Królikowa. Hodowca z Dąbrówki otrzymał puchar prezydenta Kujawsko-Pomorskiego Związku Producentów Mleka Bydgoszczy Region Oceny Bydła Ryszarda Gawineckiego. Dariusz Zabrocki, członek jury podkreślił, że ważne jest, żeby krowa wyglądała na swój wiek. Nie wygrywa ta krowa, która wygląda młodziej od konkurentki. Docenił też starania hodowców, którzy coraz lepiej przygotowują swoje zwierzęta do występu na żnińskim ringu wystawowym.
- Mamy dzisiaj frekwencję, jeśli chodzi o ilość sztuk zbliżoną do zeszłorocznej. Jednak zwierzęta dzisiaj prezentowane ogólnie mają lepszą budowę, typ, pokrój. Wystawcy są lepiej przygotowani, mają większe doświadczenie. Potrafili przygotować zwierzęta (krowy przed prezentacją na wystawie bywają m.in. strzyżone - przypis kg) do wystawy. Jest lepszy ich dobór niż rok temu. Sukcesy na tego typu wystawach powinny się przekładać na korzyści finansowe dla hodowców. Powinny mieć przełożenie na cenę materiału hodowlanego. Potomstwo takich krów powinno być cenniejsze, niż innych - podsumował wystawę Marek Wrzała, szef regionu bydgoskiego PFHBiPM.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze