Reklama

Wiceminister w ogniu pytań

Wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke w rozmowie z zastępcą burmistrza Żnina Aleksandrą Nowakowską i rolnikami z komitetu protestacyjnego odnośnie sprzedawania ziem wyłączonych z majątku Skarbu Państwa spadkobiercom dawnych właścicieli

        fot. Karol Gapiński

Żnin, Kazimierz Plocke, wiceminister, komisja do spraw wsi, Rada Miejska
     Wiceminister w ogniu pytań
     Niewiele jednoznacznych odpowiedzi udzielił wiceminister rolnictwa na spotkaniu z komisją do spraw wsi Rady Miejskiej Żnina. Z poruszonych problemów - a mówiono m.in. o zasadach sprzedaży ziemi przez ANR, o uboju rytualnym, norkach, wędzeniu wędlin na naturalnym drewnie - pewne jest tylko to, że w ciągu najbliższych 3 lat gmina Żnin nie zostanie włączona do obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania w rolnictwie.

     Na posiedzeniu komisji do spraw wsi Rady Miejskiej w Żninie pojawił się w poniedziałek sekretarz stanu w randze wiceministra rolnictwa i rozwoju wsi Kazimierz Plocke. Jego obecność samorządowcy ze Żnina, ale nie tylko oni, postanowili wykorzystać, aby dowiedzieć się, jakie są perspektywy dla rolnictwa na Pałukach w perspektywie finansowania unijnego na lata 2014-2020. Należy przy tym pamiętać, że w ramach tego finansowania pieniądze z PROW będą rozdzielane od 2015 r.
     O zakazie uboju rytualnego i spadkach cen żywca
     Przedstawicielkę Izby Rolniczej i przewodniczącą Rady Powiatu w Żninie Józefę Błajet interesowało, czy są prowadzone na szczeblu centralnym jakieś działania, które zmierzają do zmiany przepisów, jeśli chodzi o zakaz uboju rytualnego bydła i drobiu. Józefa Błajet zauważyła, że na terenie Pałuk w zeszłym roku w związku z zakazem uboju rytualnego cena 1 kilograma żywca wołowego spadła o 2 zł, co oznacza, że każda sztuka jest obecnie tańsza w skupie nawet o 1.400 zł. - Przy założeniu, że jest taki spadek ceny, należałoby oczekiwać, że będzie przełożenie na cenę wołowiny także w naszych sklepach, a tego - jak zwykle - nie widać, więc sądzę, że ten ubój rytualny to tylko pretekst. I tak zresztą nasze bydło jest wywożone np. do Czech i tam ubijane. Uważam więc, że jest to hipokryzja - mówiła po spotkaniu z wiceministrem Józefa Błajet. Poza tym Józefa Błajet wyraziła żal, że władze kraju nie przeciwdziałały zakazowi tradycyjnego wędzenia, które jest w Polsce bardzo powszechne. Z nowych przepisów wynika, że wędzenie wędlin będzie się mogło odbywać tylko w określonych warunkach.
     O filetowaniu
     Kazimierz Plocke przyznał, że obecnie trwa oczekiwanie na rozstrzygnięcie przez Trybunał Konstytucyjny, czy ustawa nie jest sprzeczna z przepisami konstytucyjnymi w zakresie ochrony zwierząt. W Sejmie jest też jednak koło obrońców praw zwierząt, które skupia posłów z różnych ugrupowań politycznych i tej grupie też zależy na zmianach przepisów jeszcze pod innym kątem. Wiceminister zapowiedział, że istnieje nawet taka możliwość, że na kolejne święta Bożego Narodzenia nie kupimy już żywego karpia z wanny, bo będą przepisy nakazujące zabijanie i filetowanie ryb przemysłowo.
     O wędzeniu
     Zofia Kozłowska, radna powiatu i rolnik z Januszkowa, wyraziła niepokój, że władze kraju nie przeciwdziałały zakazowi tradycyjnego wędzenia drewnem naturalnym, które jest w Polsce bardzo powszechne.
     A taki zakaz ma być decyzją Unii Europejskiej niedługo wprowadzony. Z nowych przepisów wynika, że wędzenie wędlin będzie się mogło odbywać tylko w określonych warunkach. W tym przypadku Kazimierz Plocke stwierdził, że jest jeszcze pole do negocjacji z urzędnikami europejskimi, i takie rozmowy są i będą prowadzone.
     O inwazji norek
     Z kolei burmistrz Żnina Leszek Jakubowski pytał, czy jest coś robione na szczeblu ministerialnym, by zatrzymać inwazję norek amerykańskich na Polskę. - Bo nie ukrywam, że i nasza gmina ma z tym problem - mówił włodarz Żnina. Jednak wiceminister nie udzielił na pytanie włodarza gminy jednoznacznej odpowiedzi. Stwierdził jedynie, że prace legislacyjne wciąż trwają.
     O sprzedażach ziemi
     Do auli Urzędu Miejskiego w Żninie w związku z wizytą wiceministra postanowili też zajrzeć przedstawiciele komitetu protestacyjnego NSZZ Solidarność Rolników Indywidualnych.
     Kujawsko-pomorscy rolnicy nie zgadzają się z obecnymi zasadami sprzedaży ziemi przez Agencję Nieruchomości Rolnych. We wsi Pławinek niedaleko Inowrocławia od
14 stycznia trwa ich protest. Przy drodze prowadzącej do Włocławka stanęły oflagowane ciągniki i przyczepa kempingowa, w której śpią. Odwiedził ich nawet ksiądz z kolędą.
Rolnikom chodzi o to, że ceny ziemi w województwach kujawsko-pomorskim i wielkopolskim należą do najwyższych w Polsce, i są średnio większe o ponad 40% od średniej krajowej płaconej za użytki rolne. Porównując do takich województw, jak podkarpackie czy lubelskie, to różnica wynosi średnio 110%. Warto dodać, że rekord cenowy na terenach protestu wyniósł 124.000 zł za hektar.
     Protestującym chodzi o to, żeby rząd wstrzymał przejmowanie ziemi przez zagraniczne koncerny za pomocą podstawionych osób, tzw. słupów. W ten sposób ziemia przeznaczona na powiększanie gospodarstw rodzinnych do rolników nie trafia. Józef Znamirowski z komitetu protestacyjnego wręczył wiceministrowi na spotkaniu w Żninie oficjalny protest na piśmie w tej sprawie. Rolnicy chcą zmodyfikowania przepisów obrotu ziemią, aby ich interes był wyraźniej uwzględniony.
     Jak wyjaśnia Józefa Błajet, także w powiecie żnińskim jest to duży problem i budzi niepokój rolników. Rzecz polega na tym, że według obecnych zasad ze sprzedaży jest wyłączona przez ANR ziemia, co do której pojawiają się udokumentowane świadectwa, że żyją spadkobiercy jej dawnych właścicieli. Wówczas tacy spadkobiercy mogą nabyć ziemię na zasadach pierwokupu za kwotę jej wyceny. Jednak ten przepis jest wykorzystywany przez skupujących ziemię, którzy natychmiast odkupują od spadkobierców w ogóle niezwiązanych z rolą grunty wcześniej przez nich okazyjnie pozyskane. Rolnicy sugerują, żeby np. wprowadzić przepis, by spadkobierca najpierw 10-15 lat popracował na w ten sposób pozyskanej ziemi, a dopiero później mógł ją odsprzedać. Wcześniejsze próby odsprzedania tej ziemi według postulatów rolników miałyby skutkować groźbą kary. Poza tym rolnicy protestują przeciwko temu, że nawet jeśli nie pojawi się żaden udokumentowany spadkobierca gruntów, i dzięki temu nie zostaną one wyłączone ze sprzedaży, to do przetargów stają przedstawiciele wielkiego kapitału, a miejscowi rolnicy nie mają szans ich przebić w licytacjach.
     Wiceminister rolnictwa przyjął pismo protestacyjne i potwierdził podpisem, że przekaże je ministrowi. Dodał, że państwo ma pewne zobowiązania wobec ofiar reformy rolnej przy wdrażaniu ustroju komunistycznego po 1945 r. Jednak poprawki legislacyjne w przepisach dotyczących obrotem ziemią są możliwe i trwają nad nimi prace. Józefa Błajet stwierdziła, że dobrze jest, skoro takie poprawki mają być wprowadzone, ale w związku z tym niech będzie na ten czas zawieszone sprzedawanie ziemi i niech ona tylko może być wydzierżawiana.
     W późniejszej rozmowie Józefa Błajet przekazała informację, że obecnie w powiecie żnińskim jest około 1.150 hektarów ziemi wyłączonej ze Skarbu Państwa z przeznaczeniem na sprzedaż przez ANR. Jednak z tego areału dla około 900 hektarów pojawiły się roszczenia spadkobierców, które muszą być rozpatrzone. W związku z tym tylko około 200 hektarów można teraz sprzedać w przetargach. - To dotyczy ziem w różnych punktach naszego powiatu. Ze sprzedaży ze względu na roszczenia są wyłączone np. grunty w okolicach Kaczkówka, Sielca, Woli i w innych miejscowościach naszego powiatu. Ja rozumiem, że roszczenia mają osoby, których przodkowie potracili ziemię, ale co mają w takim razie powiedzieć nasi rodacy, których ojcowie utracili po 1945 r. ziemie na Wschodzie i nie mają szans na jakieś normalne rekompensaty? - uważa Józefa Błajet.
     O rozszerzeniu ONW na gminę Żnin
     Zapytaliśmy wiceministra Kazimierza Plocke, czy jest szansa i co trzeba zrobić, by ją wykorzystać, jeśli chodzi o włączenie gminy Żnin do obszarów o niekorzystnych warunkach gospodarowania (ONW). Takie włączenie skutkowałoby większymi dopłatami obszarowymi dla żnińskich rolników. Niejednokrotnie sygnalizowaliśmy, że rolnicy z gminy Żnin czują się pokrzywdzeni w związku z tym, że nie znajdują się w obszarach objętych lepszymi płatnościami europejskimi, a gospodarują przecież przez miedzę z rolnikami z gminy Barcin czy Dąbrowa, które to gminy są objęte ONW. Rolnicy z Wójcina nie potrafią sobie wytłumaczyć, dlaczego np. ich sąsiedzi w Wolicach czy w Szczepanowie mają dopłaty obliczone w związku z gospodarowaniem na trudnym obszarze, a oni w Wójcinie tych dopłat nie mają. A przecież ziemia rolna kilkadziesiąt metrów dalej, za granicą gminy niczym się nie różni.
     W tej kwestii Kazimierz Plocke stwierdził, że nie ma szans na jakiekolwiek zmiany w obszarach płatności ONW. W Polsce około 700 tysięcy gospodarstw, czyli połowa ze wszystkich objętych płatnościami obszarowymi, znajduje się w ONW. Jest to system płatności europejskich i zmiany nie mogą być dokonywane na szczeblu państw członkowskich, a tylko przez Unię Europejską. Do 2017 r. nie będzie takich zmian. Radny Adam Kowalewski próbował wprawdzie polemizować, twierdząc, że według jego wiedzy, są prowadzone jakieś działania, by wpisać gminę Żnin do ONW, bo jeśli chodzi o tę gminę, to nie znajduje się ona formalnie w tym obszarze. Ani w całości, ani nawet w części, czyli jedno lub dwa sołectwa. Wiceminister zapewnił raz jeszcze, że do 2017 r. nie tylko Żnin, ale żadna inna gmina czy pojedyncze sołectwo nie zostaną objęte ONW. Takie zresztą jest zobowiązanie Polski w ramach pakietu wspólnej polityki rolnej. Kazimierz Plocke oznajmił, że tendencja jest taka, by produkcja rolna odbywała się tylko na obszarach, gdzie są do tego warunki. Jeśli taka produkcja się odbywa, to znaczy, że warunki ku temu istnieją, więc nie można mówić o niekorzystnych warunkach gospodarowania. Sekretarz stanu dodał, że wpisanie jakiegoś obszaru do ONW wynikało z zasad, w których się mówi o fizjografii, bonitacji gleb, demografii i innych czynnikach mających wpływ na warunki gospodarowania. Jeśli na jakimś obszarze te warunki nie występują, to nie może on być objęty płatnościami ONW.
     Siedmiu wspaniałych
     Po posiedzeniu komisji do spraw wsi odbyło się spotkanie sekretarza stanu z rolnikami gminy Żnin i zaproszonymi gośćmi w Żnińskim Domu Kultury. Tutaj wiceminister Kazimierz Plocke wręczył odznaki honorowe Zasłużony dla rolnictwa, przyznane 7 rolnikom z gminy Żnin. Otrzymali je: Edward Kaźmierczak - Słębowo,  Krzysztof Bauza - Januszkowo, Adam Korga - Murczyn, Piotr Krakowiak - Jadowniki Bielskie, Antoni Słota - Gorzyce, Sławomir Skibiński - Białożewin i Józef Kuczma - Dochanowo.
     Film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1145 (4/2014)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości