Janowiec Wieś, droga powiatowa, wizja terenowa
Wjazdy szersze, ale brak dojazdu do transformatora
Przez kilka dni trwała batalia na drodze powiatowej o szerokość wjazdów na posesje, jak i ich brak na planach bądź też ich wykreślenie. Starosta Zbigniew Jaszczuk przeszedł sporny odcinek, wjazdy nakazał poszerzyć o pół metra, jednak wciąż pozostaje kwestia dojazdu do transformatora stanowiącego jednocześnie wjazd na pole, który mimo że dotychczas funkcjonował, został z planu wykreślony.
Podczas poniedziałkowego spotkania z przedstawicielami firmy „Strabag“ mieszkańcy przekonywali, że 3,5-metrowe wjazdy są zbyt wąskie fot. Sylwia Wysocka Mieszkańcy Janowca Wsi, których posesje zlokalizowane są przy drodze Janowiec - Żnin wnosili szereg uwag związanych z rozpoczętą budową drogi powiatowej. Przypomnijmy, że droga ta miała być w całości finansowana ze środków powiatowych, ponieważ nie znalazła się na liście rankingowej Narodowego Programu Przebudowy Dróg Lokalnych (schetynówki). Jednak oszczędności wynikające z przetargów priorytetowych inwestycji tego programu pozwoliły na dofinansowanie inwestycji z listy rezerwowej, wśród których znalazła się wskazana droga powiatowa. W tym roku za blisko 6 milionów złotych wykonany zostanie odcinek z Janowca do Żernik (do dawnego POM) z chodnikiem z Janowca do Wełny (do posesji nr 1) i rondem w Żernikach na niebezpiecznym i słabo widocznym skrzyżowaniu znajdującym się na zakręcie i zasłoniętym budynkiem. Na inwestycję tę przewidziane są blisko 3 mln zł dofinansowania w ramach wspomnianych schetynówek.
WJAZDY WEDŁUG PROJEKTU
Wykonawcą jest Strabag, i to właśnie pracownicy tej firmy wysłuchiwali szeregu uwag, skarg i zażaleń oraz prób wymuszania istotnych zmian. - Nie możemy na własną odpowiedzialność zmieniać wytycznych w sprawie wjazdów, jeśli projektant zaprojektował 3,5 metra szerokości wjazdu, to my tak musimy układać krawężniki i takiej szerokości się trzymać. Nie jesteśmy władni do zmian w planie, my wykonujemy swoją pracę zgodnie z projektem, jaki otrzymaliśmy i bez pisemnych wskazań Zarządu Dróg Powiatowych żadnych zmian nie możemy dokonać na własną rękę. Rozumiemy państwa niezadowolenie, sprzeciw, ale mamy związane ręce projektem budowy, jaki otrzymaliśmy i nie jesteśmy władni dokonywać w nim zmian. Proszę na nas tego nie wymuszać, tylko w tej sprawie rozmawiać z Zarządem Dróg Powiatowych. Nie miejcie do nas pretensji. Jeśli dostanę wytyczne od zamawiającego, to zrobię nawet 30-metrowy wjazd, ale muszę mieć takie wytyczne - mówił przedstawiciel firmy Strabag podczas poniedziałkowego spotkania z właścicielami posesji.
Problem, o którym opowiadali mieszkańcy, dotyczył głównie wjazdów na posesje domów jednorodzinnych, gdzie w dwóch przypadkach miały one 3,5 m szerokości.
Mieszkanki Janowca Wsi - Anna Dobersztyn i Małgorzata Owecka - tłumaczą, że chociażby z uwagi na wóz asenizacyjny, gdyż rozbudowujące się osiedle na rogatkach miasta nie ma kanalizacji, wjazdy winny być szersze. Anna Dobersztyn mówiła, że ma podpisaną umowę z odbiorcą nieczystości płynnych z Wągrowca, który się nie zmieści w 3,5-metrowy wjazd, a starosta zapewniał ją, że janowiecka szambiarka się zmieści. Właścicielka posesji zapewnia też, że na jej posesję wjeżdżają samochody dostawcze w związku z prowadzoną przez nią działalnością i tak wąski wjazd powoduje nie tylko utrudnienia, ale i zagrożenie w ruchu, bo nawet samochodem osobowym trzeba się naddać z sąsiedniego pasa ruchu, by zmieścić się w 3,5-metrowy wjazd, a droga będzie miała tylko 6 metrów szerokości. - Trudno mówić o poprawie bezpieczeństwa, skoro trzeba będzie się naddawać z sąsiedniego pasa, by wjechać na posesję - podkreśla Anna Dobersztyn.
- Było zebranie na drodze, mierzyli, wszystko miało być dobrze, a tu się nagle okazuje, że mamy wjazdy na 3,5 metra. W takim rozwiązaniu mam część bramy i furtkę odciętą wysokim krawężnikiem. Mam skakać przez niego czy dorobić schody? To jest kpina, coś się z nami ustala, a przychodzi do budowy i w papierach mają co innego - mówi Małgorzata Owecka.
BEZ DOJAZDU DO TRANSFORMATORA
Sławomir Michałek za swoją posesją ma pole, na które prowadził wjazd, który jednocześnie był dojazdem do transformatora. Tam też znajduje się licznik oświetlenia ulicznego. I mimo że wjazd na pole figuruje w mapach, to zdaniem starosty ma on zostać zlikwidowany, gdyż jest zbyt blisko łuku drogi. Mieszkańcy podkreślają, że w tym miejscu nie doszło jeszcze nigdy do kolizji i wymieniają inne wjazdy na pola w znacznie gorszym położeniu, na samych łukach drogi. Sławomir Michałek wskazuje inne działki, do których wjazdy usytuowane są co 20 metrów i mimo że rolnik ma wjazd na pole ze swojej posesji, to wjazdy z drogi powiatowej zostały wytyczone, a jego ma zostać zlikwidowany, choć stanowi też dojazd energetyki do transformatora.
Mieszkańcy wyliczyli, że starosta na swoją posesję ma aż dwa wjazdy, z czego jeden ma 4 metry, a drugi 5,5 metra. Zapewniają, że w mieście nie ma tak wąskich, 3,5 metrowych wjazdów, jakie proponuje się im na wsi. Podkreślają też, że mieszkają przy drodze powiatowej z dużym natężeniem ruchu i manewrowanie przy wjeździe ten ruch hamuje. Mieszkańcy zbulwersowani są tym, że komisja chodziła, mierzyła, wskazywała wjazdy, ale nikt nie mówił, że w planach są tak wąskie. - Do żadnego udziału w rozmowach nas nie zaprosili, żadnych konsultacji nie było w tej sprawie, dochodzi do stawiania krawężników i niespodzianka - wjazdy mamy skurczone. Ja chciałam nawet za te pół metra zapłacić z własnej kieszeni, ale też na to nie poszli - relacjonują właściciele posesji.
PÓŁ METRA SZERZEJ
Podczas poniedziałkowego spotkania na drodze przed posesjami przedstawiciel firmy Strabag zmienił szerokość wjazdu z 3,5 na 4 m przed posesją państwa Oweckich, bo takie wytyczne otrzymał i taka jest akceptacja. - Dostałem telefon z Zarządu Dróg Powiatowych i takiej zmiany dokonałem - wyjaśniał przedstawiciel wykonawcy.
9 sierpnia od 11:00 właściciele posesji czekali z przedstawicielami firmy Strabag na delegację ze starostwa i ZDP. Po 45-minutowym spóźnieniu komisja ruszyła w obchód od Janowca do Zrazimia. Przy spornych wjazdach na posesje jednorodzinne starosta informował o zmianie szerokości wjazdów z 3,5 na 4 metry, natomiast do gospodarstw rolnych wjazdy będą miały po 6 metrów.
Kolejno ustalano też pominięte wjazdy na pola.
Starosta Zbigniew Jaszczuk tłumaczy, że projekt modernizacji drogi powiatowej Janowiec - Żnin wykonany został kilka lat temu przez biuro projektowe z Gdańska. - Projekt zawiera usterki, a w wielu przypadkach, pomimo że jest to zgodne z przepisami, wręcz nieżyciowe rozwiązania i dlatego też w ubiegłym tygodniu z pracownikami Zarządu Dróg Powiatowych dokonaliśmy wizji terenowej remontowanego odcinka. Niejasności w dokumentacji sygnalizują również wykonawcy robót. Kilka spraw rozstrzygnęliśmy już podczas pierwszej wizji w terenie i dziś odbyła się kolejna - mówi starosta Zbigniew Jaszczuk.
- Projektant prawie wszystkie wjazdy zaprojektował na szerokość 3,5 m. Jest to zgodna z przepisami i wystarczająca szerokość wjazdów na posesje domów jednorodzinnych, ale zbyt mała przy wjeździe do gospodarstw rolnych czy na pola, dlatego postanowiliśmy, by zjazdy do pól czy gospodarstw rolnych miały generalnie szerokość 6 m ze względu na fakt, że zewnętrzne krawędzie opon średniego kombajnu to prawie 4 m, a wjazd na pole dla ciągnika z dwiema przyczepami musi być jeszcze szerszy - tłumaczy Zbigniew Jaszczuk.
Podczas wizji terenowej z udziałem przedstawicieli Starostwa Powiatowego, Zarządu Dróg Powiatowych, firmy Strabag i właścicieli gruntów dokonano poprawek w planie. - W wielu przypadkach doszło do połączenia wjazdów na sąsiednie działki przy ich granicy, tak by do każdej był dojazd, ale też, żeby ograniczyć ich liczbę mając na uwadze fakt, że jest to droga klasy Z (zbiorcza), na której wjazdy nie mogą być zbyt częste. Na budowę tej drogi otrzymaliśmy kilkumilionowe dofinansowanie w ramach tzw. „schetynówek“, a jest to program, który poprawia bezpieczeństwo na drogach właśnie m.in. przez ograniczanie ilości wjazdów - miejsc włączania się do ruchu. Nie możemy sobie pozwolić na to, by przy odbiorze bezpieczeństwo zostało zakwestionowane i dotacja została cofnięta. A są tacy, którzy próbują na nas wymusić wjazdy do domów jednorodzinnych szersze niż 3,5 m bez wyraźnego i logicznego uzasadnienia. Poprzez takie działania te osoby chcą uzyskać szersze wjazdy i to rozumiem, ale z praktyki wiem, że w przyszłości będą tam parkowały samochody osobowe na całej szerokości chodnika pod własnym domem bez wjeżdżania na posesje - przewiduje Zbigniew Jaszczuk.
STAROSTA: MIESZKAŃCY MUSZĄ ZMIENIĆ PRZYZWYCZAJENIA
Na odcinku drogi od Janowca aż do Wełny (do siedliska państwa Rymerów) zaprojektowany jest chodnik o szerokości 2 metrów, po którym będzie można jeździć rowerem przy zastosowaniu szczególnej ostrożności względem pieszych i tu starosta obawia się, że szersze wjazdy, o które zabiegają właściciele posesji, mają stanowić miejsca parkingowe i jednocześnie blokować ruch na chodniku i już przewiduje, że po zakończonych pracach będą skargi na zaparkowane na chodniku pojazdy, tak jak dzieje się w innych miejscach po budowie chodników.
Innym problemem są wysokości krawężników, jednak - jak zapewnia starosta - wjazdy do posesji muszą być dostosowane do wysokości nowej jezdni.
Podczas wizji Zbigniew Jaszczuk wspominał sytuację modernizacji wcześniejszego odcinka tej drogi powiatowej od poczty do granic miasta. Wówczas zanim rano zdołał wyjechać do pracy, a przy tej ulicy mieszka, zmuszony był wysłuchiwać uwag wielu osób. Przyznaje, że jedne były słuszne i zostały one uwzględnione, jednak większość stanowiły niepoważne rozwiązania, które odrzucono. Po zakończeniu prac atmosfera się uspokoiła i nie ma uwag. - Mieszkający przy modernizowanych odcinkach muszą się dostosować do nowych uwarunkowań i pozbyć starych przyzwyczajeń, które w wielu przypadkach stwarzają zagrożenie dla ruchu na drodze - skwitował Zbigniew Jaszczuk.
Starosta we wtorkowe popołudnie zapewnił ostatecznie, że po dokonaniu kolejnej wizji terenowej przyjęta została 4-metrowa szerokość wjazdów do działek jednorodzinnych.
Wciąż jednak pozostaje kwestia skreślenia z planu wjazdu na pole stanowiącego jednocześnie dojazd do transformatora. Starosta zapewnił, że sprawa ta będzie jeszcze rozpatrywana, jednocześnie o opinię na temat likwidacji dojazdu do urządzenia energetycznego wystąpiliśmy również do Enea Operator i oczekujemy na odpowiedź.
Film w zakładce Filmy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1278 (32/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze