Reklama

Woda była skażona bakteriami

Kilka dni trwało płukanie i dezynfekowanie wodociągu w części Murczyna, w którym sanepid stwierdził obecność bakterii coli. W tym czasie mieszkańcy korzystali z wody dostarczanej z ujęcia w Żninie. W ubiegły czwartek wszystko już wróciło do normy. Woda w kranach w Murczynie jest bezpieczna.

Wojciech Galewski, właściciel sklepu w Murczynie, sprzedawał w zeszłym tygodniu 3 razy więcej wody w butelkach, niż to się dzieje normalnie. Wszystko dlatego, że w sieci wodociągowej wioski wykryto bakterie z grupy „coli“. fot. Karol Gapiński

     W ubiegły czwartek wczesnym popołudniem w wodociągu z ujęcia w Wilczkowie, którego ostatnia nitka znajduje się w Murczynie, znów pojawiła się woda, której spożywanie nie budzi obaw. Kilka dni wcześniej powiatowy inspektor sanitarny w Żninie w wydanym komunikacie zalecał uprzednie jej gotowanie przez trzy minuty.
     Taki komunikat był bowiem wywieszany w Murczynie w związku ze stwierdzeniem przez żniński sanepid obecności bakterii coli w ujęciu z Wilczkowa. Obecność tej bakterii nie dotyczyła początkowego przebiegu tego wodociągu w Wilczkowie, Januszkowie, czy Murczynku. Sanepid stwierdził ją wyłącznie w Murczynie, a dokładniej w okolicach sklepu spółdzielczego przy drodze wojewódzkiej do Inowrocławia, która przebiega przez wieś.
     SKĄD SKAŻENIE?
     Jerzy Mączko, prezes spółki Zakład Wodociągów i Kanalizacji WiK w Żninie, podkreśla, że jakkolwiek obecność bakterii coli dotyczyła rejonu wspomnianego sklepu, to jednak nie ta placówka musiała być źródłem jej pojawienia się. Według prezesa bardziej prawdopodobne jest to, że bakteria dostała się do sieci w związku z tym, że niektóre indywidualne studnie z hydroforniami mogą mieć zetknięcia z publiczną siecią wodociągową i w ten sposób wystąpiło zmieszanie się wody z różnych ujęć.
     Własnych hydroforni w Murczynie jest kilkanaście. Preferują je zwłaszcza posiadacze większych hodowli zwierząt, gdyż woda z własnej studni zużywana w dużej ilości na potrzeby zwierząt jest bardziej opłacalna, niż kupowana od zakładu WiK. Jedna z mieszkanek Murczyna, która posiada taką indywidualną studnię i hydrofornię, powiedziała, że tak, czy owak w gospodarstwie domowym spożywana jest u nich woda z sieci publicznej. - I powiem panu, że faktycznie raz przez przypadek wzięłam ją parę dni temu do ust nieprzegotowaną i miała nieprzyjemny smak. Nie przełknęłam jej, tylko wyplułam - opowiadała nam kobieta.
     - Przez kilkanaście dni woda dostarczana do Murczyna była chlorowana, gdyż dezynfekowaliśmy intensywnie sieć - wyjaśnia Jerzy Mączko.
     BAKTERIE COLI
     - Bakterie z grupy coli występują na co dzień w naszym środowisku i nie da się ich uniknąć. Jest ich co najmniej kilkadziesiąt. Nie wszystkie z nich, a zwłaszcza nie w każdej ilości, muszą być od razu szkodliwe dla średniozdrowego człowieka. Takich średniozdrowych ludzi jest 90% w populacji - wyjaśnia Tadeusz Kosiara, powiatowy inspektor sanitarny w Żninie. I dodaje, że w tym przypadku stwierdzono pojedyncze przypadki wystąpienia bakterii w wodociągu w ilości 1, 2, 5 jednostek. - To są niewielkie ilości badane w 100 ml próbki. Poza tym nie były to najgroźniejsze bakterie z grupy escherichia coli, czyli te z pochodzenia odzwierzęcego. Dlatego nie było konieczne w ogóle wyłączenie wodociągu, a tylko wydaliśmy komunikat, by wodę przed spożyciem gotować.
     W temperaturze wrzenia te bakterie giną i pomimo tego, że mieszkańcy Murczyna na co dzień gotują wodę, zdecydowano się na wydanie komunikatu.
     - Wracając do tolerancji człowieka na bakterie coli, to organizm średniozdrowego człowieka nie reaguje na mniejsze ilości. Te bakterie występują przecież choćby w zwykłych studniach na wsi, skąd ludzie czerpią wodę. Występują również w stawach, zbiornikach wodnych, z których wodę piją ptaki i zwierzęta na lądzie - wyjaśnia Tadeusz Kosiara.
     Powyższe wyjaśnienie rozwiewa obawy jednego z mieszkańców Murczyna, który zastanawiał się, czy wielkie ilości wody zużywane w gospodarstwie hodowlanym też trzeba było przegotowywać, co pociągnęłoby za sobą ogromne koszty dla hodowców.
     - Tolerancja zwierząt - jak mówię jest większa, niż ludzi. Bakterie z grupy „coli“ występują w glebie, wodzie, w całym środowisku i zwierzęta spożywają je na co dzień - zapewnił powiatowy inspektor sanitarny.
     ODŁĄCZENIE FRAGMENTU WODOCIĄGU
     Po stwierdzeniu zanieczyszczenia wody w Murczynie bakteriami coli WiK w Żninie rozważał całkowite wyłączenie wodociągu w tej wsi i dostarczanie wody w zbiornikach. Ostatecznie jednak zdecydowano o przełączeniu tego odcinka sieci do ujęcia Żnin - Góra, ponieważ wodociąg z obydwu ujęć: w Wilczkowie i Żninie Górze ma wspólne połączenie. I tak było do momentu wyczyszczenia wodociągu.
     - Nie tylko intensywnie płukaliśmy i dezynfekowaliśmy tę sieć. Również kontrolowaliśmy nieruchomości, bo mieliśmy świadomość tego, że skażenie tego typu, które wystąpiło musiało się przedostać z indywidualnego ujęcia. Niestety nie udało nam się ustalić tego źródła - mówi Jerzy Mączko. - Nie powinno być jednak tak, żeby w sposób trwały były połączenia indywidualne ze zbiorczym. Wszyscy mieszkańcy Murczyna i nie tylko muszą mieć zawory antyskażeniowe przy przyłączach. To nie jest droga inwestycja. Taki zawór kosztuje kilkanaście złotych. My to będziemy egzekwowali informując na rachunkach za wodę.
     Podczas kontroli prowadzonych przez WiK przy okazji zeszłotygodniowego skażenia wody w Murczynie okazało się, że większość skontrolowanych punktów nie miała takich zaworów antyskażeniowych.
     Jak mówi Jerzy Mączko skażenie nie musi wystąpić wyłącznie wtedy, gdy jest połączenie indywidualnego ujęcia ze zbiorczą siecią i następuje mieszanie się. Może zdarzyć się także w przypadku, gdy do sieci zostanie zassana np. woda z pralki w gospodarstwie domowym. Poza tym mieszanie się wody wskutek stykania się sieci z indywidualnym przyłączem nie dotyczy tylko obszarów wiejskich, gdzie takie własne studnie obsługują hodowle zwierząt. Tak samo bywa w mieście, gdzie właściciele nieruchomości czasami decydują się na wykonanie własnej, indywidualnej studni. Bywa, że robią to w bezpośredniej bliskości szamba i wtedy też może dojść do przemieszania się wody.
     Jerzy Mączko dodał, że w mijającym roku nie było innych przypadków skażenia wody w sieci publicznej na terenie gminy Żnin. Poza jednym przypadkiem w Cerekwicy, który dotyczył ujęcia Cerplonu.
     WODA JUŻ ZDATNA DO SPOŻYCIA
     Od tygodnia mieszkańcy Murczyna teoretycznie nie muszą już gotować wody przez 3 minuty przed spożyciem. Z powrotem też płynie do nich woda ze studni w Wilczkowie, a nie ze żnińskiej Góry, jak było w czasie płukania i dezynfekowania sieci.
     - Ale tak, czy owak, w ostatnich dniach średnio trzy razy więcej, niż zwykle sprzedawałem wody mineralnej w butelkach, bo to taką woleli pić ludzie we wsi. Raz, że z obawy, a dwa - bo ta z sieci była po prostu mocno chlorowana - powiedział nam na koniec Wojciech Galewski, właściciel sklepu spożywczo-przemysłowego w Murczynie.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1295 (49/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości