Reklama

Woda nie płynie, jak się komu (w) Rzywnie podoba

W Rzywnie zostały zalane dziesiątki, a być może nawet setki hektarów - trudno to oszacować, bo woda często znajduje się w wysokiej trawie gotowej do ścięcia. Rolnicy pomstują na łabiszyńską spółkę wodną i na zarząd melioracji. Uważają, że obfite opady to tylko jedna przyczyna. Drugą jest zaniedbywana przez lata gospodarka melioracyjna. Jesienią, zimą i wiosną była susza, więc ziemia powinna pić wodę, a tymczasem w Rzywnie na łąkach są bajora uniemożliwiające sianokosy.

     Gmina Łabiszyn, jeśli chodzi o gospodarkę rolną, ma specyficzne warunki naturalne. Są miejscowości, jak np. Ojrzanowo czy Jeżewo, gdzie są pola uprawne, ale nie ma wcale łąk niezbędnych w prowadzeniu produkcji roślinno-zwierzęcej. Z kolei w innej części gminy, nad Notecią znajdują się szerokie połacie łąk, które można wykorzystywać rolniczo. Szkopuł w tym, że Ojrzanowo czy Jeżewo np. od Rzywna, gdzie znajdują się nadnoteckie łąki, dzieli odległość niemal 20 km. Jednak rolnicy nie mają wyjścia i gospodarują na tych łąkach, mimo że koszt sianokosów i zbiórki siana jest większy z uwagi na wspomnianą odległość.
     Z tego względu rolnicy z Ojrzanowa, gdy nadchodzi czas koszenia trawy modlą się o dobrą, słoneczną pogodę. Zależy im, żeby nie padał deszcz, żeby siano szybko wyschło a ciężki sprzęt nie lgnął w podmokłych łąkach. Wiadomo jednak, że w czerwcu i w lipcu często aura bywa zmienna. Czasami przez trzy dni świeci słońce, ale później przychodzi godzinna burza z ulewą, która zatapia łąki. Dlatego też w Rzywnie od wielu dziesiątek lat, oprócz naturalnych rowów melioracyjnych, są też wykopane przez ludzi prawdopodobnie jeszcze w czasach pruskich dwa kanały - ciągły i furmański o łącznej długości ponad 12 km, które służą do prowadzenia należytej gospodarki melioracyjnej.
     Marek Pacer z Ojrzanowa jest jednym z rolników, którzy wykorzystują rolniczo łąki nadnoteckie w Rzywnie. W tym kompleksie swoje łąki posiadają rolnicy z całej gminy Łabiszyn, a nawet z gminy Barcin. Łąki Marka Pacera leżą dość blisko kanału melioracyjnego. Dlatego ważne jest dla rolnika, aby kiedy są silne opady deszczu rów nie był dodatkowo zasilany przez wodę z Noteci. - Jeśli kanały są wypełnione wodą, która na dodatek nie płynie, bo dno jest muliste i pełne roślinności, nieczyszczone od lat, to wody opadowe z łąki nie mogą znaleźć ujścia do tego kanału. A przecież po to on jest, by woda z łąki do niego spłynęła. Dodatkowo brzegi kanałów są niewykaszane regularnie, co też powoduje, że rowy są niedrożne - tłumaczy Marek Pacer.
     OTWARLI ZASTAWKĘ
     Tak się składa, że tuż obok elektrowni wodnej na Noteci w Rzywnie znajduje się urządzenie melioracyjne w postaci zastawki. Za zastawką zaczyna się kanał ciągły, największy w systemie melioracyjnym tych łąk. Systemem melioracyjnym zarządza Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku. Obszarem powiatu żnińskiego, czyli także urządzeniami i kanałami w Rzywnie, zarządza bezpośrednio biuro terenowe zarządu w Inowrocławiu.
     - Kilka lat temu na mój wniosek Gminna Spółka Wodna dogadała się z zarządem melioracji i uzyskała pozwolenie na założenie na zastawce łańcucha z kłódką. Dzięki temu nikt niepowołany nie mógł otwierać tej zastawki i spuszczać wody z Noteci do kanału. Ja pomogłem pracownikowi spółki wykonać uchwyty do zakładanego łańcucha. Klucz do kłódki miał jeden z mieszkańców Rzywna. Niestety po kilku miesiącach ktoś ten łańcuch zdjął i na powrót każdy może sobie otwierać tę zastawkę - opowiada Marek Pacer.
     Kierownik GSW w Łabiszynie Renata Kwiatkowska tłumaczy, że łańcuch musieli przeciąć i ukraść złomiarze. Marek Pacer w to nie wierzy. Według niego złodzieje złomu nie fatygowaliby się po niewiele ważący łańcuch. Jego zdaniem był to ktoś, kto miał motyw. Choćby jakiś właściciel łąki położonej w głębi kompleksu. Kilka kilometrów dalej kanałem nie dochodzi czasami tyle wody, ile chcieliby rolnicy i dlatego w ich interesie jest zasilenie tego kanału poprzez otwarcie zastawki na Noteci. Jednak w takiej sytuacji ci, którzy łąki mają nieco bliżej, mogą być według Marka Pacera zalewani. W weekend 23-24 czerwca nad Rzywnem przetoczyły się kilka razy bardzo obfite ulewy. Tymczasem ktoś właśnie wtedy otworzył zastawkę. Marek Pacer zauważył ten fakt dopiero 24 czerwca. Była niedziela, więc dopiero następnego dnia w spółce wodnej uzyskał zezwolenie na zasunięcie zastawki.
     Jednak zanim to nastąpiło kanał wypełnił się wodą i nie przyjmował jej więcej z łąk. Sianokosy oraz zbiór już wysuszonej trawy były utrudnione. Na łące w Rzywnie spotkaliśmy m.in. rolnika z Ojrzanowa, Jarosława Wąsikowskiego, który przyjechał tutaj wraz z ojcem Bogdanem ciężkim sprzętem rolniczym. Tam, gdzie mogli wjechać na łąkę bez ryzyka, że ciągnik wryje się w miękki grunt, tam starali się zebrać skoszone jeszcze przed opadami siano. W dużej mierze jednak to siano było już zbutwiałe, bo od spodu moczyło się dłuższy czas w wodzie zalegającej na łące. Rolnicy narzekali, że mają problemy ze zbiorem siana. Jednak Marek Pacer i sporo innych rolników było w jeszcze gorszej sytuacji, bo nawet nie ścięli jeszcze trawy, a nie można teraz wjechać ciągnikiem na łąkę, bo potworzyły się bajora z wodą. Zalane były dziesiątki hektarów łąk. Nie można było tego dokładnie oszacować, ale być może dotyczyło to nawet więcej niż 100 hektarów.

Reklama

Wiesław Chlebowski i Józef Czajkowski w celu zrealizowania zlecenia z Kujawsko-Pomorskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych zostali zatrudnieni przez Gminną Spółkę Wodną w Łabiszynie i oczyszczają dno kanału „ciągłego” w Rzywnie z moczarki kanadyjskiej fot. Karol Gapiński

     Rolnicy podkreślają, że w tym roku od udanych sianokosów zależy więcej niż zwykle. Otóż zimą wymarzły na polach zboża. To oznacza, że rolnicy nie będą dysponować taką ilością słomy na podściółkę dla zwierząt hodowlanych, jak zwykle. Dlatego liczyli na to, że sianokosy się udadzą i będą mogli awaryjnie stosować trawę jako ściółkę w oborach i chlewach. Obecnie zalane łąki nadzieje te obracają wniwecz. Po drugie do końca lipca rolnicy mają obowiązek przeprowadzić pierwszy pokos na łąkach, aby nie mieć problemów z kontrolerami Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, którzy sprawdzają w związku z płatnościami obszarowymi, czy gospodarka rolna na zadeklarowanym obszarze rzeczywiście jest prowadzona. Prezes spółki wodnej w Łabiszynie Zenon Zieliński uspokaja. Jeśli rolnik zdeklaruje wcześniej w ARiMR, że nie skosił łąki w terminie, bo była zalana, to argumentacja ta zostanie przyjęta i rolnika nie spotkają konsekwencje w zakresie wypłat obszarowych.
     BAGNO NA ŁĄKACH I W PAPIERACH
     Bogdan Wąsikowski, obecnie emerytowany rolnik, podkreślił w rozmowie z nami, że równie istotnym powodem zalewania łąk, co otwarta zastawka na Noteci w Rzywnie, jest brak regularnego czyszczenia wszystkich kanałów melioracyjnych. - Kiedyś było inaczej. Rowy czyścili regularnie, zarówno dno, jak i brzegi - stwierdził Bogdan Wąsikowski.
     - I otóż to - podchwytuje Marek Pacer. - Nie ma czyszczenia, a składkę Gminna Spółka Wodna od rolników pobiera. Ja napisałem w 2010 r. wniosek do spółki o umorzenie mojej płatności z uwagi na to, że nie wykonują w należyty sposób prac melioracyjnych, przez co ja nie osiągam przewidzianego zbioru siana. Nawet mi nie dali odpowiedzi: ani pozytywnej, ani negatywnej. Czy tak postępują normalne urzędy - pytał retorycznie.
     Kierownik spółki Renata Kwiatkowska stwierdziła, że pismo musiało być wysłane i ona nie wie, dlaczego nie trafiło do rąk rolnika z Ojrzanowa. Dodała, że składka Marka Pacera za 2010 r. została umorzona. Dlatego rolnik miał mieć kwotę podstawową zaległości na rzecz spółki tytułem składek w wysokości 246,53 zł. - Tak, to dlaczego na piśmie do windykatora piszecie o 380,18 zł kwoty podstawowej? - dziwił się Marek Pacer.
     - Chwileczkę - powiedziała po chwili analizy innych zestawień Renata Kwiatkowska. - Przepraszam. Pomyliłam się, jednak nie miał pan umorzonej składki za 2010 r. To był mój błąd. Po tych słowach pani kierownik GSW w Łabiszynie w porozumieniu z jej prezesem Zenonem Zielińskim, który był przy tej rozmowie, zdecydowała o umorzeniu składki Marka Pacera za 2010 r. - To tylko świadczy o tym, jaki tutaj macie bałagan w papierach. Jak może ta spółka działać, jeśli gubicie się w podstawowych rzeczach - skrytykował Marek Pacer. Po rzeczywistym umorzeniu jego długu za 2010 rok zsumowano pozostałe zaległości Marka Pacera, a mianowicie za lata 2009, 2011 i 2012.
     Wyszło na to, że musi zapłacić kwotę podstawową 323,70 zł. Obiecał Renacie Kwiatkowskiej i prezesowi spółki, że to uczyni, kiedy zdoła zebrać z łąki w Rzywnie siano.
     WYCIĄGANIE MOCZARKI I NADZIEJA NA COŚ WIĘCEJ
     Rolnicy na łąkach w Rzywnie mieli nadzieję, że wiosną zostaną przeprowadzone na kanale ciągłym i kanale furmańskim prace melioracyjne. - Gdyby wtedy do tego doszło, to teraz kanały byłyby drożne i łąki nie byłyby zalane. Tymczasem zarząd melioracji i urządzeń wodnych dopiero teraz coś zlecił, bo na kanale ciągłym trzech ludzi coś wykonuje kosą i haczkami - mówił nam Marek Pacer na łąkach. Rzeczywiście, zastaliśmy na pewnym odcinku kanału ciągłego mieszkańców gminy Łabiszyn Wiesława Chlebowskiego, Józefa Czajkowskiego i Czesława Świtałę.
     Okazało się, że już wcześniej rolnicy w spółce wodnej w Łabiszynie sygnalizowali zalewanie łąk w Rzywnie. Poinformowano Kujawsko-Pomorski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Stwierdzono, że w dnie kanału rośnie moczarka kanadyjska, która uniemożliwia jego drożność. Zarząd melioracji zlecił spółce wodnej w Łabiszynie hakowanie moczarki i częściowo wycięcie trawy i trzciny na brzegu kanału. Wykonują to właśnie wspomniani pracownicy zatrudnieni do tego celu na okresową umowę przez spółkę wodną. W rozmowie z nami panowie narzekali, że tak naprawdę, to prace oczyszczające powinna robić koparka, bo ręcznie to oni choć starają się, jak mogą, nie udrożnią kanału idealnie.
     - My ze składek rocznych w Gminnej Spółce Wodnej w Łabiszynie mamy około 30.000 zł wpływów. Robimy co możemy, piszemy wszędzie wnioski o wsparcie pozabudżetowe na czyszczenie rowów. Musimy dbać nie tylko o kanały w Rzywnie, ale w całej gminie. Środki pozabudżetowe można pozyskać wyłącznie wtedy, kiedy spółka ma też środki własne, a przede wszystkim, gdy wykazuje się jak najwyższą ściągalnością składek. A niestety z tym nie jest najlepiej. Wielu rolników, którzy mają pola i łąki w obszarze oddziaływania systemu melioracji, nie płaci składek - narzekała Renata Kwiatkowska.
     Z kolei Sylwia Kiszka, kierownik biura terenowego w Inowrocławiu w Kujawsko-Pomorskim Zarządzie Melioracji i Urządzeń Wodnych, powiedziała nam, że faktycznie efekty pracy ze sprzętem mechanicznym byłyby bardziej długotrwałe. Po drugie, nawet biorąc pod uwagę cenę paliwa, to i tak praca z koparką byłaby tańsza, niż ręczne hakowanie, koszenie, usuwanie kożucha z kanałów. Koszty robocizny człowieka są większe niż maszyny. - Chcę jednak podkreślić, że na długich odcinkach nasze kanały melioracyjne w Rzywnie przebiegają w obszarze „Natura 2000”. To oznacza, że w ogóle nie ma mowy o ich udrażnianiu przy pomocy koparki. Rolnicy narzekają też na nas, że tak późno przystępujemy do prac melioracyjnych, gdy oni powinni już być po pierwszym pokosie. Niestety „Natura 2000” oznacza, że ze względu na dzikie ptactwo oraz inne gatunki, które gnieżdżą się i rozmnażają wiosną, w tym czasie nie możemy nic robić - powiedziała Sylwia Kiszka. Przyznała przy tym, że jeśliby stan rowów w Rzywnie miał nie budzić wątpliwości rolników, to kompleksowe czyszczenie - hakowanie i odmulanie ręczne, koszenie, usuwanie kożucha - musiałoby być zlecane regularnie dwa razy w roku.
     Tymczasem 6 lipca w zarządzie melioracji rozstrzygnięty zostanie przetarg na prace na ponad 12 km kanałów ciągłego i furmańskiego w Rzywnie. Nie wiadomo, jaka ostatecznie będzie cena zamówienia, ale Sylwia Kiszka nie wątpi, że jedno czyszczenie systemu melioracyjnego w Rzywnie to koszt 70.000-80.000 zł. Na dwa czyszczenia w roku zarząd nie ma pieniędzy. - Ponadto byłoby to też raczej trudne do zrealizowania nawet przy posiadaniu pieniędzy właśnie z uwagi na obostrzenia związane z „Naturą 2000”. Gdybyśmy coś tam robili wiosną, to ekolodzy by nas zjedli - mówi Sylwia Kiszka. Dodajmy, że w przetargu na kanały w Rzywnie, który ma być rozstrzygnięty w siedzibie zarządu melioracji we Włocławku już jutro, o zamówienie ubiega się też GSW w Łabiszynie. Jeśli zwycięży, to wówczas szansę na okresowe zatrudnienie, podobnie jak teraz wspomniana trójka pracowników na odcinku kanału ciągłego, będą mieli bezrobotni z gminy Łabiszyn.
     NIE MÓWI NIE DLA ŁAŃCUCHA, O KOSZENIU MYŚLEĆ W MAJU
     Sylwia Kiszka, jako kierownik placówki zarządzającej urządzeniami melioracyjnymi w Rzywnie, powiedziała nam również, że nie ma kategorycznego nie dla łańcucha z kłódką na zastawce na Noteci w tej miejscowości. Marek Pacer nie musi nawet zbierać podpisów rolników i wysyłać oficjalnego wniosku do inowrocławskiego biura terenowego zarządu. - Niech ten pan po prostu ze mną się skontaktuje i przedstawi swoje rozwiązanie. Kłódka i łańcuch oczywiście mogą zostać założone. Tyle tylko, że nie wiadomo, ile czasu takie rozwiązanie będzie funkcjonowało. Może być tak, że ktoś zainteresowany otwarciem zastawki włamie się do tego zabezpieczenia i sytuacja się powtórzy - martwiła się w rozmowie z nami Sylwia Kiszka, która w ostatni piątek osobiście wizytowała łąki w Rzywnie.
     Dlatego też pokusiła się o końcową konkluzję: - Otwarcie zastawki być może w jakiś sposób wpłynęło na to zalanie łąk, ale nie łudźmy się, podstawową przyczyną były te opady deszczu po 20 czerwca. W ciągu 3 dni spadło więcej deszczu na tym terenie niż wynosi miesięczna średnia z czerwca. I pomimo tego, że wcześniej była długotrwała susza, ziemia tej wody od razu nie wchłonęła. Inna sprawa, jak sądzę, to ta, że chyba niektórzy rolnicy spóźnili się z tymi sianokosami w Rzywnie. Łąki kosi się według mojej wiedzy najczęściej na przełomie maja i czerwca.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1064 (27/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 01/07/2025 09:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości