Arkadiusz Boniecki z „Wodbaru” prezentuje samochód do wywozu odpadów, który jest przygotowany pod każdym względem do nowych wymogów odbioru odpadów. Samochód wyposażony jest w monitoring rejestrujący każdy odebrany pojemnik.
fot. Magdalena Kruszka
Barcin, Wodbar, umowa, odbiór, śmieci
Wodbar umowy rozwiąże jednostronnie
Wodbar zapewnia, że nie trzeba rozwiązywać umów ze spółką na odbiór śmieci. Nikt w lipcu podwójnie nie zapłaci. Ponadto Wodbar przygotowuje się do wystartowania w przetargu na odbiór odpadów nie tylko w Barcinie, ale także w innych gminach.
W ubiegłym tygodniu na zebraniu wiejskim w Kani poświęconym nowym zasadom gospodarki odpadami komendant Straży Miejskiej Waldemar Polanowski poinformował, że należy wypowiedzieć umowę z Wodbarem, zachowując okres wypowiedzenia, aby uniknąć podwójnej opłaty w lipcu, kiedy już obowiązywać będzie nowa tzw. ustawa śmieciowa. Do spółki zaczęli przychodzić ludzie chcący wypowiedzieć umowę. Dyrektor Wodbaru Stefan Firszt zapewnia jednak, że rozwiązywanie umów ze spółką nie jest konieczne.
- Nie wiem, czy w innych przedsiębiorstwach trzeba będzie umowy wypowiadać, natomiast jeśli ktoś "Wodbarowi" umowy nie wypowie, to żadnych konsekwencji z tego mieć nie będzie - zapewnia Stefan Firszt.
- Wszystkie umowy zawarte z właścicielami posesji zamieszkanych z dniem 30 czerwca tego roku zostaną rozwiązane jednostronnie. Wójt Dąbrowy już mnie o to pytał i takie oświadczenie mu złożyłem. Nie będzie z „Wodbarem” sytuacji, że od lipca dwa razy ktoś zapłaci za śmieci. Nikt nie musi latać i na siłę umowy wypowiadać.
Dotychczasowych umów z Wodbarem nie muszą zmieniać osoby prowadzące działalność gospodarczą. Decyzją radnych, ich nie obowiązuje nowa uchwała o gospodarce odpadami, więc będą one obsługiwane przez Wodbar na tych samych zasadach, co dotychczas.
- Tak to będzie wyglądać, w przeciwieństwie do gminy Żnin, która chyba jako jedyna w powiecie objęła nowym systemem także przedsiębiorstwa - dodaje Stefan Firszt.
W tej chwili Wodbar przygotowuje się do wystartowania w przetargu na odbiór śmieci, i to nie tylko w gminie Barcin.
- Wystartujemy też w przetargu w Dąbrowie, tam mamy więcej klientów niż Świdnica, może także w Łabiszynie. Zobaczymy, jak zaczną pojawiać się specyfikacje, jak będą one wyglądać - mówi dyrektor Wodbaru. Zapewnia, że spółka jest przygotowana do wzięcia udziału w przetargu i spełnia wymogi, choć są one bardzo rygorystyczne. W tej chwili dysponuje pięcioma pojazdami, z czego jeden jest wyposażony w monitoring pozwalający rejestrować odbiór i wywóz śmieci. Trzeba będzie prowadzić dokumentację związaną z realizacją zamówienia. Musi być zarejestrowane, że dany pojemnik został opróżniony. Wyposażenie pozostałych pojazdów w podobny monitoring będzie kosztować około 2.000-3.000 zł za pojazd. Wodbar ma już za sobą także wstępne porozumienia z gminą Pakość, która pozwoli mu utworzyć tam punkt czasowego gromadzenia odpadów, który musi znajdować się nie dalej niż 60 km od granic gminy obsługiwanej przez zakład.
- Najpierw mówiono, że przetargi po to są robione, żeby chronić lokalny rynek śmieciowy, ale moim zdaniem okazało się, że ustawa jest robiona pod duże koncerny - ocenia Stefan Firszt. - My na pewno będziemy w przetargach startować, chociażby po to, żeby rozeznać rynek. Jeśli nie wygramy, to o byt „Wodbaru” się nie boję, ale boję się o byt co najmniej pięciu pracowników, którzy są bezpośrednio zaangażowani w gospodarkę odpadami. Może też być tak, że „Wodbar” stanie się podwykonawcą dla innego przedsiębiorcy.
Jest także optymistyczna prognoza, czyli taka, która zakłada, że Wodbar wygra przetargi, w których wystartuje, także w sąsiednich gminach i może się okazać, że trzeba będzie uruchomić drugą zmianę, zatrudnić nowych pracowników. Stefan Firszt zapewnia, że sprzętu, żeby obsłużyć większy teren, jest wystarczająco.
- Teoretycznie pracy powinno przybyć - mówi dyrektor Wodbaru. - Do tej pory był jeden pojemnik, teraz odpady będą segregowane, będą różne pojemniki, częstszy odbiór. Czy tak będzie, to się okaże.
Stefan Firszt zaznacza, że jeśli Wodbar wygra przetarg, to za symboliczną dzierżawę udostępni mieszkańcom pojemniki czy worki odpowiedniej jakości, nawet jeśli gmina nie uwzględni tego w specyfikacji przetargowej.
- Uważam, że tak właśnie to powinno być, że gmina przenosi obowiązek wyposażania w pojemniki na przedsiębiorstwo - stwierdził Stefan Firszt.
Ci, którzy mają zawartą umowę z innym przedsiębiorstwem niż Wodbar, muszą dowiedzieć się bezpośrednio od tej firmy, czy konieczne jest rozwiązywanie umowy. Każdy właściciel czy zarządca nieruchomości zamieszkanej z gminy Barcin zobowiązany jest złożyć do 30 kwietnia deklarację o wysokości opłaty za gospodarowanie odpadami komunalnymi.
W publikacji sprzed trzech tygodni zamieściliśmy informację pochodzącą z Urzędu Miejskiego w Żninie o obowiązku wypowiedzenia przez mieszkańców indywidualnych umów zawartych z firmą odbierającą odpady, tak by po 1 lipca nie ponosić podwójnej opłaty za wywóz nieczystości. Po publikacji tamtego tekstu pojawiła się w prasie centralnej interpretacja, że przepisy pozwalają na jednostronne wypowiedzenie umowy mieszkańcom przez firmę odbierającą odpady.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1101 (12/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze