Reklama

Województwo obcina koszta, Barcin otwiera kieszeń

Trwają rozmowy w sprawie tego, jak ma wyglądać remont drogi wojewódzkiej nr 254. Gmina Barcin jest gotowa na wykupienie gruntów, żeby zostały zrealizowane pewne elementy poprawiające bezpieczeństwo, jak choćby korekta łuku, chodniki czy rondo w centrum miasta.

Danuta Umińska, jak większość mieszkańców Kani, chcąc zrobić zakupy w miejscowym sklepie lub dostać się na przystanek autobusowy, musi przekroczyć drogę wojewódzką na samym łuku. Obowiązuje tu co prawda ograniczenie prędkości do 60 km/h, ale kierowcy rzadko przestrzegają tego ograniczenia i przekraczają prędkość, mimo stosunkowo częstych kontroli policji w tym miejscu. Gmina Barcin zabiega o to, aby ten niebezpieczny łuk skorygować, a z obu stron drogi wybudować chodniki. fot. Magdalena Kruszka

     O tym, na jakim etapie są negocjacje dotyczące drogi wojewódzkiej nr 254, mówił na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie burmistrz Michał Pęziak. Przypomniał jednocześnie, jakie były wcześniejsze ustalenia w tej sprawie i jakie działania podejmowały samorządy, domagając się, aby droga była remontowana w wyższym standardzie.
     NIECO HISTORII
    
- Trudno było uzyskać pełną informację dotyczącą tego, jak to się stało, że zamówiono przygotowanie dokumentacji na drogę w tak zwanym, jak to mówi młodzież, full wypasie, czyli z wszystkimi elementami dotyczącymi bezpieczeństwa ruchu drogowego, z chodnikami po jednej i po drugiej stronie drogi, ścieżkami rowerowymi, z rondami - mówił burmistrz. Przypomniał, że z dokumentacji wynikało, że przebudowa drogi z Brzozy do Wylatowa kosztować by miała 200 mln zł, przy czym uwzględniając wysokości przetargowe, które się teraz uzyskuje, koszt mógłby sięgnąć 160 mln zł. Okazało się jednak, że na realizację tego zadania w budżecie województwa jest niespełna 100 mln zł.
     - Pan marszałek nam powiedział, że jest 100 mln zł na tę drogę - przypomniał burmistrz Michał Pęziak. - Następnie z informacji, które znalazły się na stronach Urzędu Marszałkowskiego, okazało się, że już nie 100 mln zł, a 95 mln zł. Myśmy sobie tutaj pomyśleli, że przyjazd marszałka jest dość drogi, bo 5 mln zł po drodze gdzieś zniknęło.
     Kiedy okazało się, że województwo nie dysponuje wystarczającą sumą pieniędzy na przebudowę tej drogi, pojawiła się informacja, że zostanie ona zrobiona jedynie w granicach istniejącego pasa. Samorządowcy związani z gminami leżącymi na tracie drogi wojewódzkiej nr 254 pisali apele do marszałka. Zostało też zorganizowane spotkanie, na którym przedstawiciele gmin wyrażali swoje rozczarowanie i oczekiwania.
     - Gdyby nikt nie rozbudzał nadziei i nie mówił, że ta droga będzie w takim standardzie, to pewnie nie mielibyśmy jakichś większych pretensji - stwierdził burmistrz Barcina. - Każdy by się cieszył z tego, co byłoby zrobione i tyle. Ale te nadzieje zostały rozbudzone, a program był dwukrotnie konsultowany z mieszkańcami, z gminami. Myśmy sami się dziwili, jak projektanci nam mówili o tym, że jest zamówienie w full wypasie. Przyjmowaliśmy to jako dobrą monetę, że pieniądze mają być. Zresztą byliśmy u marszałka w maju i zapewniał, że pieniądze na tę drogę są trzykrotnie zabezpieczone, bo i w budżecie województwa, i podpisami urzędników Urzędu Marszałkowskiego w dokumentach krajowych, a nawet urzędnicy unijni pod tym planem drogowym się podpisali.
     MA ZAPŁACIĆ GMINA
    
Okazało się jednak, że trzeba będzie zweryfikować plany. Zarząd Dróg Wojewódzkich przystępuje do tworzenia nowego planu funkcjonalno-użytkowego. Poprzedni kosztował około 1,2 mln zł i będzie częściowo wykorzystany. Przedstawiciele każdej z gmin otrzymali zaproszenie do Zarządu Dróg Wojewódzkich, podczas którego mówili, na jakich elementach, zawartych w poprzedniej koncepcji, szczególnie im zależy. Zastrzeżenie było jednak takie, że muszą się one mieścić w istniejącym pasie drogowym. Jeżeli danej gminie będzie na czymś bardzo zależało, a będzie się to wiązało z zakupem gruntów, to ten zakup gruntów i wszelkie koszty z tym związane będą po stronie samorządu, który taką prośbę będzie wnosił.
     NA CZYM NAM ZALEŻY
    
Przedstawiciele gminy Barcin podczas spotkania z ZDW zabiegali, aby przeprowadzona została korekta łuku w Kani, ale także, aby wykonać w tej miejscowości chodnik po obu stronach drogi, tak żeby mieszkańcy mogli bezpiecznie dojść do przystanku autobusowego.
     Pracownicy Urzędu z Teresą Grabowską na czele pojechali do Zarządu Dróg Wojewódzkich i brali udział w rozmowach na temat nowego planu. - Wcześniej spotykaliśmy się we własnym gronie, żeby ustalić, o co będziemy na tej drodze walczyć. O chodniki po obu stronach drogi zabiegano także w Barcinie Wsi na odcinku od starej szkoły. Byłyby to nie ścieżki, a chodniki - wyjaśniał burmistrz. - Mówimy o chodnikach, bo ścieżka rowerowa w PFU była zaprojektowana o szerokości 4 metrów, chodnik ma szerokość 2 metrów, więc chcemy się jakby spakować w pas drogowy. Jeśli chodzi o barcińską wieś, być może uda się to zrobić z jednej strony drogi, a z drugiej trzeba będzie dokonać zakupu gruntów i częściowo finansować budowę takiego chodnika. Mówiliśmy też o tym, że będziemy zabiegać o przełożenie tej naszej ścieżki rowerowej, którą wybudowaliśmy z Barcina do Barcina Wsi, do zjazdu na Julianowo. To by było przełożone, utwardzone ponownie i zrobione jak należy. Chcielibyśmy, aby od skrzyżowania przy stacji benzynowej na górce był chodnik po prawej stronie drogi do skrzyżowania z drogą na Mamlicz i na Dąbrówkę Barcińską z ulicą Pałucką, żeby można było sobie z naszej ścieżki pieszo-rowerowej przez to skrzyżowanie i prawą stroną drogi zejść na dół w kierunku starego miasta. Będziemy też zabiegać o to, żeby był chodnik wzdłuż naszej obwodnicy do ul. Pakoskiej i o chodnik wzdłuż ulicy Pakoskiej po prawej stronie. Po lewej nie, dlatego że tam mamy swój trakt spacerowy przy stadionie, aleję harcerską, a później chodniki biegną w oddaleniu od pasa drogowego. Natomiast tam, gdzie się kończy aleja harcerska, będziemy zabiegać o to, żeby po lewej stronie drogi wojewódzkiej była ścieżka rowerowa. Wtedy jadąc wokół stadionu, będzie można dojechać ścieżką rowerową do skrzyżowania na tak zwanym rydzku, a następnie też ścieżką rowerową po lewej stronie ul. Mogileńskiej do ul. Lotników dojechać w kierunku Mogilna, a na skrzyżowaniu przy ul. Lotników ta ścieżka rowerowa przechodziłaby na prawą stronę ul. Mogileńskiej.
     Chodnik miałby też powstać od torów kolejowych w kierunku Mogilna do skrzyżowania z drogą na Wolice Górne. Jednak priorytetem podczas negocjacji było rondo na rydzku. Przedstawiciele gminy Barcin zadeklarowali, że postarają się znaleźć środki, aby pokryć koszty gruntu pod to rondo.
     CO DALEJ
    
Burmistrz Michał Pęziak poinformował, że została przygotowana notatka z tego spotkania. Zarząd Dróg Wojewódzkich stoi na stanowisku, że to, na co się zgadzają, będzie ujęte w protokole uzgodnień. Jednocześnie powstaje drugi protokół, czyli protokół rozbieżności. Decyzję na temat tego, które elementy zawarte w protokole rozbieżności znajdą się w PFU, podejmie Zarząd Województwa. Przysłano do gminy propozycję protokołu uzgodnień i protokołu rozbieżności, jednak nie ma zgody gminy na propozycje Zarządu Dróg Wojewódzkich, bo nie wszystkie wnioski zostały ujęte. Przedstawiciele gminy dopisali swoje elementy dotyczące tego, o co wcześniej wnoszono. Trwa oczekiwanie na odpowiedź Zarządu Dróg Wojewódzkich.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1307 (9/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości