Kinga Szpek odebrała Talent z rąk Zbigniewa Dmitrocy za wiersz „Taka płeć”
fot. Remigiusz Konieczka
Żnińskie Wieczory Literackie i... Muzyczne
Wyciągnięte z szuflad
Jurorzy byli zauroczeni poziomem wierszy, ich dojrzałością i szczerością. Docenili kilku autorów. Cztery Talenty trafiły w ręce poetów młodych i dojrzałych wiekiem.
Konkurs literacki organizowany przez Stowarzyszenie My Ruch Społeczny jest nietypowy. Werdykt nie jest poprzedzony burzą mózgów jurorów i ich sporami dotyczącymi wyboru jedynego zwycięzcy, któremu przypadnie laur poety roku. Nic z tych rzeczy. Każdy z nich ma do dyspozycji jeden Talent i to on sam musi stoczyć ze sobą walkę i odpowiedzieć na pytanie, komu przyznać nagrodę. W tym roku podczas V Żnińskich Wieczorów Literackich i... Muzycznych ze swoimi myślami zmagać się przyszło czterem osobom: Agnieszce Oczki z Bydgoszczy, która na co dzień uprawia poezję śpiewaną, Zbigniewowi Dmitrocy spod Lublina, bajkopisarzowi i tłumaczowi poezji rosyjskiej, Mirosławowi Kaźmiyrzowi Binkowskiemu z Torunia, specjaliście od rymowania w gwarze pałuckiej i Dominikowi Księskiemu. Emocji dodawało to, że oceniający znali jedynie pseudonimy poetów, a nazwiska poznawali dopiero podczas ogłaszania werdyktu.
Jako pierwszy Talent przyznał Dominik Księski, który czyta nadsyłane wiersze od samego początku istnienia konkursu. Talent, którym dysponował, przydzielił osobie, która ukryła się pod pseudonimem Infekcja za wiersz On i zwykły poranek. Autorką okazała się Zuzanna Lisiecka ze Żnina, studentka kulturoznawstwa na UMK i lokatorka ukochanego przeze mnie DS 6 w Toruniu. Zuzanna pisze od lat czterech. Głównie o uczuciach. Bardziej dla samej siebie i do szuflady. Lubi jednak napisać czasem coś o ludziach, których spotyka w życiu. W konkursie brała udział dwa razy, ale to pierwszy talent, który otrzymała. - Zawsze jest miło, jak zostaje się docenionym - mówi młoda poetka.
- Lubię kontrasty. Lubię, gdy słowa wiersza rysują mi przed oczami barwne obrazy. Lubię lirykę zwrotu do adresata. Lubię własne zdanie. Lubię dystans. Lubię zdecydowanie. Lubię stawiane sprawy na ostrzu noża. Lubię lirykę rzeczy ostatecznych, które jawią nam się w przepływającej na

Zuzanna Lisiecka (ps. „Infekcja) otrzymała Talent za wiersz „On i zwykły poranek”
fot. Remigiusz Konieczka
odległość ręki codzienności. Dlatego nagrodziłem ten wiersz - uzasadniał juror.
Mirosław Kaźmiyrz Binkowski przyznał Talent twórcy pod pseudonimem Inna. Napisał a ona wiersze Niemowa oraz Człowiek - inaczej. Niestety, autorka, którą okazała się Krystyna Kalinowska z Łowicza, nie dotarła na czwartkowe spotkanie. A przyczyna jej nieobecności była do bólu prozaiczna: zbyt duża odległość Łowicza od Żnina i brak funduszy na bilet kolejowy. Niemniej, jak powiedziała, wysyłała pozytywne fluidy w kierunku Żnina. Autorka ma 46 lat, a pisze od 11 roku życia. Pierwsze wiersze były o tym, jak jej ciężko i źle. Powtarza jednak, że miała szczęście do polonistek, które przekonały ją do tego, że z poezją nie należy się spieszyć, że trzeba poznać klasyków, czytać dużo książek, nabrać doświadczenia, a potem próbować przelać to wszystko na papier. Pisze w większości do szuflady, chociaż jej twórczość zbierała i zbiera dobre recenzje. Ubolewa nad polityką wydawnictw, które nastawione są na zysk. Na żniński konkurs po raz pierwszy wysłała swoje wiersze.
- Bardzo ubolewam nad tym, że nie mogłam dotrzeć. Bardzo chciałabym spotkać się z ludźmi i zobaczyć, jak piszą. Na tego typu spotkaniach zawsze jest budująca atmosfera. Mam nadzieję, że przyjadę za rok, a słyszałam, że Żnin to bardzo piękne miasto. Obiecuję się poprawić. Na piechotę, a przyjdę - powiedziała Krystyna Kalinowska.
- Treść i tematyka świadczy o wrażliwości autora, o jego zmyśle obserwacji, bogactwie doświadczeń życiowych, a ich forma dowodzi swobody w posługiwaniu się słowem i o wyczuciu języka poezji - pisał w uzasadnieniu juror z Torunia, który dodatkowo przyznał wyróżnienie Szczeponowi, czyli Mirosławowi Kalce. Autor napisał dwa wiersze w gwarze pałuckiej i to docenił Mirosław Kaźmiyrz Binkowski.
Dla Zbigniewa Dmitrocy najważniejszą rzeczą charakteryzującą dobrych poetów jest opanowany warsztat
fot. Remigiusz Konieczka
Najwięcej wyróżnień przyznała Agnieszka Oczki. Stwierdziła, że w trakcie oceny próbowała zachować szczątki obiektywizmu, ale nie mogła zejść poniżej kilkunastu nominacji. Nagrodziła te wiersze, które po prostu przemówiły do niej najbardziej. Wyróżnienia trafiły zatem do czterech autorów: Alicji Kurek (ps. Pegaz) za wiersz Walc angielski, Krystyny Kalinowskiej (ps. Inna) za utwór Niemowa, Andrzeja Łuczaka (ps. Philomelos) za sprostanie wymogom trudnej formy, oraz za bogatą, barwną i apetyczną opowieść do Weroniki Katafiasz (ps. Sis) za wrażliwość na piękno, pogodny pejzaż i czułość w opisywaniu świata. Talent trafił do rąk autora, który ukrył się pod pseudonimem Pseudonim. Ku zdziwieniu widzów autorem tym okazał się Wojtek Lisiecki, znany jako Qlturysta, prezes stowarzyszenia My. Talent został przyznany za zaskakujące, ciekawe spojrzenie, za myśl ważną i mądrą i jej ujęcie w niewielu słowach, z których każde jest wypełnione znaczeniami po brzegi. Wojtek Lisiecki pisze już od czasów licealnych. Wcześniej było to pisanie z miłości i namiętności. Teraz najczęściej jest to pisanie okazjonalne. Uważa, że ludzie powinni odkrywać w sobie talenty. Dlatego cieszy go nie tylko ta nagroda, ale przede wszystkim to, że talent odkrywają w sobie ludzie młodzi, którzy nie boją się mówić w twórczości o sobie.
Jako ostatni Talent wręczał Zbigniew Dmitroca. Otrzymała go autorka o tajemniczym pseudonimie Nad Niebem za wiersz Taka płeć. Nad Niebem fruwała Kinga Szpek, dla której jest to już drugi Talent z rzędu. - Nie spodziewałam się nagrody, dlatego jestem zaskoczona i czuję się wyróżniona. Traktuję ją jako motywację do dalszego tworzenia. Poezja jest dla mnie sposobem na oderwanie się od codzienności. Pozwala mi wykreować inną rzeczywistość, pokazać świat takim, jaki widzę albo jaki chciałabym widzieć. W moich wierszach często też ujawniam swoje wnętrze

Na zakończenie tegorocznych wieczorów literackich zaśpiewała Agnieszka Oczki fot. Remigiusz Konieczka
i drugą twarz, niezauważalną na co dzień - twierdzi autorka.
- Nagrodzony wiersz jest znakomitym, można by rzec, kubistycznym portretem współczesnej młodej kobiety. Obraz nie pozbawiony jest kokieterii, ale i subtelnej autoironii. Jednocześnie jest to portret na wskroś nowoczesny i niesłychanie wręcz realistyczny. Wiersz ten świadczy o dużej kulturze literackiej 20-letniej autorki i o jej niebagatelnym talencie - uzasadniał juror. Zbigniew Dmitroca przyznał trzy wyróżnienia: Mirosławowi Kalce, Wojtkowi Lisieckiemu i Andrzejowi Łuczakowi.
Wszyscy uczestnicy, czyli 22 poetów, otrzymało pamiątkowe dyplomy. Ich wiersze znalazły się w piątym tomie Zeszytów Literackich.
Osobną historię stanowi część związana z gośćmi Żnińskich Spotkań Literackich. Niestety, nie dotarł rzeźbiarz Jan Harasimowicz ze Strzelna, którego postać i twórczość przybliżył Andrzej Łuczak. Jego płaskorzeźby można było obejrzeć podczas tego wieczoru w sali szkolnej w Trójce. Mirosław Kaźmiyrz Binkowski powiedział o najnowszej swojej publikacji, czyli Moim słowniku gwary pałuckiej. Dominik Księski prowadził panel dyskusyjny ze Zbigniewem Dmitrocą, w którym dociekał, w jaki sposób powinno pisać się dla dzieci, czy poetą się jest, czy się nim bywa, i czy przekłady można porównać do kobiet. Podczas panelu obaj zaprezentowali dorobek Dmitrocy, fragmenty wierszy dla dzieci oraz przekłady wierszy Anny Achmatowej. Natomiast na zakończenie wieczorów zaśpiewała Agnieszka Oczki, której akompaniował Piotr Dąbrowski. Na razie wielbiciele talentu Agnieszki Oczki mogą posłuchać jej na portalu internetowym My Space, na płytę muszą jeszcze poczekać.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 931 (50/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze