Reklama

„Raport Habera” w żnińskiej bibliotece czyli poszukiwanie ukrytej kolekcji dzieł kodrąbskiego marszanda

MAJ20

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Żninie godz: 17:00

20 maja 2026 r. w Miejskiej i Powiatowej Bibliotece Publicznej w Żninie gościł Karol Soberski – pisarz i dziennikarz z 30-letnim stażem pracy, a przede wszystkim niezależny badacz historii, a od lipca 2024 roku prezes Instytutu Literackiego im. Marii i Franciszka Rubaszewskich.

Dyrektorka biblioteki Beata Czaczyk witając już po raz kolejny prelegenta w żnińskiej książnicy powiedziała, że od ponad 20 lat pan Karol odkrywa tajemnice ziemiaństwa, pałaców i dworów wielkopolskich, a przed słuchaczami odsłoni te związanej w Marianem Haberem – ziemianinem i  marszandem, który w swojej kolekcji zgromadził wiele cennych dzieł sztuki. A okazją do tego była książka Karola Soberskiego „Raport Habera. Śladami ukrytych dzieł sztuki z wielkopolskich pałaców", która ukazała się na rynku wydawniczym w 2025 roku. Przypomnijmy, że w 2021 roku ukazała się część pierwsza pt. „Zagadkowy Kolekcjoner”. Marian Haber – ziemianin, marszand, celebryta”, która stała się bestsellerem. Przez kolejne cztery lata pisarz zbierał kolejne materiały o Marianie Haberze, a że udało mu się pozyskać wiele sensacyjnych informacji i odnalazł wiele cennych i bezcennych dzieł z jego kolekcji, to powstała druga książka poświęcona Maranowi Haberowi – właścicielowi majątku w Kołdrąbiu. - Ta druga część to są moje ostatnie cztery lata poszukiwań, ponieważ w pierwszej części pisałem o jego dziełach sztuki, które Marian Haber zgromadził w Pałacu w Kołdrąbiu, a przez ostatnie cztery lata niektóre z tych dzieł sztuki udało się odnaleźć, Okazało się, Szanowni Państwo, że one   gdzieś w prywatnych domach są i tak naprawdę niektórzy już nawet nie wiedzą, że mają niezwykłe takie rzeczy w domach – usłyszano.

Warto wspomnieć, że patronami Fundacji, której Karol Soberski jest prezesem są jego dziadkowie. - Moja żona uznała, że ocalam od zapomnienia ludzi obcych, a o babci i dziadku nie pamiętam, dlatego stwierdziłem, że instytut będzie nosił imię dziadka i babci. Zresztą moja babcia i dziadek mocno związana ni byli z powiatem żnińskim, ponieważ tutaj mieszkali, tutaj mieszka też rodzeństwo dziadka i babci, dlatego tak kultywuję jej pamięć poprzez właśnie to. To jest mecenas mojego instytutu, dlatego, że pomaga mi wydawać książki – powiedział  pisarz.

Reklama

Niemal dwugodzinne spotkanie było piękną lekcją historii o wielkopolskim ziemiaństwie, w której przemówiły fakty, fotografie i dokumenty. Na nich autor oparł swoją książkę. Kolekcja, którą zgromadził Marian Haber wywarła na uczestnikach spotkania ogromne wrażenie. W dwupokojowym mieszkaniu na piętrze, które po wojnie zajmował w Poznaniu było jego małe, bezcenne muzeum, w którym przechowywał  to  co udało mu się ocalić. - Marian miał ogromne zbiory. Ciekawostką jest to, że pokojówka nie miała prawa wejść do tych pokoi, żeby je sprzątać. Tutaj tylko przychodził Haber i Haber osobiście sprzątał te wszystkie swoje zbiory – usłyszano.

Wiele dzieł z kolekcji Habera krąży gdzieś po Polsce, a może i po świecie. Gdzie się znajdują – nie wiadomo, ale na pewno gdzieś są. Podobno nawet w prywatnych domach w powiecie żnińskim. - Haber miał na przykład hopla na punkcie portretów trumiennych. Zbierał je do końca życia. Największa kolekcja takich portretów dzisiaj jest w Gnieźnie w  Muzeum Diecezjalnym, ale Haber także miał takich kilkanaście portretów. I po jego śmierci jego brat sprzedał je do Muzeum Narodowego w Poznaniu – usłyszano.

Reklama

Dowiedziano się, że największą miłością Mariana Habera było Orlątko czyli syn Napoleona Bonaparte i jego zbiorów w kolekcji kodrąbskiego marszanda było najwięcej. - I co jest najciekawsze, tak te zbiory ukrył w 1939 roku, że rzeczywiście ich nie znaleziono - powiedział prelegent i dodał, że w Krakowie mieszka  dziewczyna, która  zbiera wszystko, co jest z wiązane z Orlątkiem (ma największą kolekcję). – Ona twierdzi, że gdyby odnaleźć to, co Haber miał, a Haber pisał listy do Francji, bo chcieli wystawę we Francji zrobić, więc jeśli to wszystko, co pisał, a więc listy, których nie mamy fizycznie dzisiaj, by się odnalazło, to byłaby super sensacja historyczna, ale niestety tego nie ma – usłyszano.

Opowieściom Karola Soberskiego towarzyszyła prezentacja multimedialna, a w niej dokumenty, fotografie, autografy niczym małe dzieła sztuki przeplatane widokami dawnych ziemiańskich pałaców i dworów z którymi związany był Marian Haber. Kiedy zmarł w 1975 roku specjalna komisja weryfikowała wszystkie jego dzieła sztuki, które w poznańskim mieszkaniu zgromadził. Spisano ich 1200 a za 2 miliony złotych jego brat Jan Haber sprzedał je wówczas do Muzeum Narodowego. - I nikt nie jest w stanie powiedzieć, jak on to zrobił, że te wszystkie meble tam do tego mieszkania  trafiły – usłyszano.

Reklama

Dowiedziano się też, że na YouTubie jest  film z lat 50-tych XX wieku, a w nim główne role grają Franciszek Pieczka i Magdalena Zawadzka. - Film jest troszkę taki dziwny, bo Pieczka jeździ ciężarówką po Poznaniu. I tam mieszkanie Habera to Antykwariat. Jest taka scena, jak Magdalena Zawadzka wchodzi z poziomu ulicy do Antykwariatu – powiedział Karol Soberski i dodał, że to wszystko, co było w tym mieszkaniu Habera, to zostało w tym filmie pokazane. – On z tego żył po wojnie, bo był przymus pracy. On płacił dziewczynom w zakładzie, do którego był przypisany, żeby się podpisywały za niego. Dużo rzeczy z tego mieszkania właśnie można znaleźć w filmach Wojciecha Jerzego Hasa. Nawet jak zmarł w 1975 roku, to jeszcze filmowcy przychodzili do jego brata, do Jana, wypożyczali te rzeczy z jego mieszkania – usłyszano.

Karol Soberski stwierdził, że Marian Haber kryształowy nie był, a podczas II wojny światowej, kiedy wiele osób walczyło o przetrwanie i życie, on handlował dziełami sztuki.  – I powiem Państwu, że dla mnie to było nie do zrozumienia, że w momencie, kiedy są łapanki, kiedy są rozstrzeliwania, ktoś się zajmuje handlem. Ale okazało się, że to było nagminne, powiem Państwu. Mam taką przyjaciółkę, Karolinę Zalewską, historyk sztuki i do niej dzwoniłem po konsultację. I ona mi powiedziała, że to było normalne w czasie wojny, bo wielu właścicieli ziemskich wyjeżdżało z Warszawy gdzieś na prowincję do swoich rodzin i sprzedawali dzieła sztuki. Niemcy dawali glejt polskim antykwariuszom, że np. antykwariaty służyły jako galerie – usłyszano.

Reklama

Najważniejszą kobietą w życiu Mariana Habera była jego matka i żadna inna jej nie dorównała. Podobno był zaręczony, ale do małżeństwa nigdy nie doszło. – Po napisaniu książki „Zagadkowy kolekcjoner” zadzwoniła do mnie pewna pani z Warszawy i powiedziała mi, że Haber był zaręczony i miał się żenić z siostrą jej babci, ale siostra jej babci dowiedziała się na dwa miesiące przed  ślubem, że Haber ma dziecko i zerwała zaręczyny – usłyszano.

Na początku lipca ukaże się kolejna książka Karola Soberskiego pt. „Bankierzy Tajemnic” i już wiadomo, że będzie to ciekawa pozycja historyczna związana z wielkopolskim ziemiaństwem.

Reklama

Po spotkaniu w żnińskiej bibliotece można było nabyć książki autora oraz otrzymać dedykację.

Barbara Filipiak

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/05/2026 09:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości