- Mogę powiedzieć jedno: ten, kto tego nie przeżył - nie zrozumie, natomiast ten, kto przeżył zrozumie doskonale, że bez energii elektrycznej można wytrzymać nawet kilka dni, ale brak wody oznacza gehennę. A jeszcze jak się ma małe dzieci albo opiekuje osobami starszymi, to staje się naprawdę nieznośne. Nie wspominając już o w wykonywaniu prozaicznych czynności, takich jak pranie czy wyszykowanie się do pracy - przyznał w rozmowie z Pałukami radny Dariusz Kośmider, który po raz kolejny nakreślił Radzie i wójtowi wieloletni problem setek mieszkańców, zaopatrywanych w wodę przez wyeksploatowany wodociąg w Ryszewie.
Mowa o mieszkańcach miejscowości Gałęzewko, Gałęzewo, Gołąbki, Gostomka, Grochowiska Szlacheckie, Lubcz, Ryszewo, Ustroń i Zalesie.
Osobą szczególnie zainteresowaną tematem wodociągu jest Dariusz Kośmider. Nie bez powodu. Radny, ale też nadleśniczy Nadleśnictwa Gołąbki mieszka w Gołąbkach od blisko trzydziestu lat. Odkąd sięga pamięcią problemy z wodą występowały tam regularnie i nadal niewiele się zmieniło. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Żninie niemal cyklicznie śle do gminy alarmujące komunikaty w sprawie braku przydatności wody do spożycia.
- 15 września stwierdził obecność bakterii z grupy coli oraz enterokoków kałowych. Dlaczego o tym mówię? Bo ludzie są naprawdę zaniepokojeni. Ja tylko przypomnę, że enterokoki są to paciorkowce kałowe, które odpowiadają za zakażenie dróg moczowych, układu pokarmowego, zakażenie krwi z posocznicą włącznie, za zakażenie wsierdzia i zakażenie ran, dlatego sprawa naprawdę jest poważna - wyliczał podczas minionej sesji radny, nie ukrywając, że z dolegliwościami żołądkowymi zmagało się w tym czasie wielu mieszkańców.
Dopytywał też o zapowiedziane na październik spotkanie, które pozwoliłby omówić wszelkie warianty uporania się z wodociągowymi trudnościami.
- Jest też propozycja. Podczas niezdatności wody przełączono nas pod Rogowo. Mieszkańcy uważają, że woda była ok - przede wszystkim czysta i zdrowa. Czy nie warto rozważyć sytuacji, gdzie zrobilibyśmy drugie ujęcie w Rogowie? Ciśnienie jest w porządku. To jest całkiem tania opcja w stosunku do tego, jakbyśmy mieli na nowo reaktywować stację uzdatniania wody w Ryszewie i myślę, że warta rozważenia - zasugerował Dariusz Kośmider. Uznał, że dobrym rozwiązaniem byłaby także zmiana zasad powiadamiania o skażonej bakteriami wodzie.
- Problem faktycznie istnieje. Jest i niestety myślę, że robi się coraz większy - przyznał wójt Tomasz Michalczak. Zapewnił, że jeszcze przed skonstruowaniem projektu przyszłorocznego budżetu odbędzie się planowane od dawna spotkanie, które pozwoli obrać właściwą strategię i kierunek dalszego działania.
Zostaną na nie zaproszeni specjaliści, uprzednio zapoznani z niezbędnymi informacjami i danymi.
Wójt zauważył, że w pierwszej kolejności mowa będzie wyłącznie o wykonaniu niezbędnej dokumentacji technicznej, po to aby w przyszłości sięgnąć po środki zewnętrzne - będzie to bez wątpienia zadanie wielomilionowe. - Czy iść w kierunku kompleksowej modernizacji, czy iść w kierunku źródła lub dodatkowej studni w Rogowie nikt z nas w tej chwili na to pytanie nie odpowie. Muszą to zrobić osoby, które naprawdę się na tym znają i nam doradzą - kontynuował wójt.
Jeśli chodzi natomiast o skuteczniejsze informowanie mieszkańców o niezdatności wody - w grę wchodzi wykupienie dostępu do specjalnej aplikacji, gdzie na bieżącą byłyby zamieszczane m.in. tego typu informacje. Miałby do nich dostęp każdy zainteresowany.
Justyna Kulpińska
Pałuki 41/2025 [1756]
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze