Reklama

Wypiek opłatków

Muzeum Sztuki Sakralnej w Żninie
   Wypiek opłatków
   W Muzeum Sztuki Sakralnej mieszczącym się w żnińskiej Sufraganii wśród wielu zabytków możemy znaleźć dwie formy do wypieku opłatków opłatków wigilijnych. Ksiądz kustosz Rafał Wojtczak próbował swoich sił w jego wypieku w grudniu 2001 r.

Ksiądz kustosz Rafał Wojtczak wraz z pomocnikiem przy wypieku opłatków
                  fot. Małgorzata
                  Golińska-Fedec

   Kiedyś wypiekiem opłatków zajmowali się przede wszystkim organiści przy parafiach, niekiedy kościelni, którzy przez cały rok powoli je wypiekali, a przed Świętami Bożego Narodzenia osobiście je rozwozili po domach parafian.  
    Wypiekiem trudniły się również siostry zakonne oraz osoby samotne należące do stowarzyszeń kościelnych. Zajęcie to wymagało dużego nakładu pracy.  
    Obecnie opłatki pochodzą z masowej, zautomatyzowanej produkcji. - Uważam - powiedział ksiądz Rafał - iż te opłatki wypiekane ręcznie, pomimo wysiłku ze strony wypiekającego, miały w sobie duszę, pewne "sacrum", były nieco grubsze i smaczniejsze, tym bardziej, że używano świeżej mąki, zmielonej na młynie.
    Ponadto ksiądz kustosz Rafał Wojtczak czytelnikom Pałuk zechciał zdradzić tajniki wypieku wigilijnego opłatka: - Do wypieku używamy przygotowanej letniej wody i pszennej mąki, najlepiej tortowej lub nieco gorszej wrocławskiej. Nie dodajemy żadnych przypraw i soli. Po dokładnym rozmieszaniu mąki z wodą, ciasto nakładamy na podgrzaną lekko formę, którą uprzednio smarujemy  pszczelim woskiem i równo rozprowadzamy na formie. Smarowanie formy od wewnątrz pszczelim woskiem zapobiega przypiekaniu się opłatka i powoduje, że wydziela się wspaniały zapach. Następnie zaciskamy nieco formę, aby uzyskać właściwy wzór bożonarodzeniowy i wkładamy na maszynkę elektryczną. Po czterech minutach zdejmujemy z maszynki i otwieramy formę. Opłatek jest biały i już wypieczony, sam powinien spaść z formy - powiedział kustosz muzeum.  
    Na dobrym sprzęcie można było wypiec 2-3 opłatki na minutę.  
    W dawnych czasach natomiast opłatek wypiekano w piecach chlebowych, niekiedy wkładano formę do żaru na kilkanaście sekund.

Małgorzata Golińska-Fedec
Pałuki nr 513 (51/2001)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości