Dziur na drodze przed oknami swych domów mają serdecznie dosyć: (od lewej na zdjęciu) Kazimiera Szymczak, Katarzyna Dreżewska, Radosław Dreżewski i Zdzisław Szymczak
fot. Karol Gapiński
Od Kniei do Barcina
Wyrwy w drodzei luki w snach
Ciężkie samochody mkną ulicą, przed oknami domów przy ul. Żnińskiej w Barcinie, a każdy wjazd pędzącego tira w którąś z głębokich na kilkadziesiąt centymetrów dziur powoduje huk, który nocami wyrywa mieszkańców ze snu.
Przerwany sen to nie jedyny problem mieszkających na ul. Żnińskiej barcinian. Z powodu dziur i przełomów w nawierzchni drogi wojewódzkiej mają i inne zmartwienia. A trzeba dodać, że niektóre z tych dziur nie dotyczą tylko nawierzchni, bo są głębokie na kilkadziesiąt centymetrów i sięgają aż podbudowy drogi wojewódzkiej między Kaliską, Żninem, Barcinem i Inowrocławiem.
ZBYT SZYBKO
Na odcinku od Kniei przez ul. Żnińską w Barcinie jest długa prosta na drodze wojewódzkiej, aż do wysokości Młyna Wojciech. Kierowcy jeżdżą tu bardzo szybko. Dotyczy to też kierowców samochodów ciężarowych, w tym wielkich tirów i potężnych ciężarówek z kamieniem, cementem i innymi materiałami budowlanymi. Droga wojewódzka nr 251 jest to bowiem połączenie ze światem dla zakładów cementowo-wapienniczych Lafarge Kujawy i innych firm pod Barcinem, z których i do których wiedzie szlak ciężkiego transportu samochodowego.
W mieszkaniu słychać huk, który powodują przejeżdżające po dziurach tiry, przez co Katarzyna Dreżewska, oglądając telewizję, ciągle musi podkręcać regulator głośności Te ciężkie samochody rozpędzają się na prostym odcinku, mimo iż od Kniei aż po ul. Żnińską w Barcinie stoi tu dom przy domu. Jest to teren zabudowany i obowiązuje tutaj ograniczenie prędkości pojazdów, zwłaszcza że na ul. Żnińskiej zaczyna się też chodnik.
Według Kazimiery Szymczak, która mieszka w jednym z domów przy drodze, zbyt rzadko są tutaj kontrole policjantów z drogówki wyposażonych w fotoradar.
- Zadzwoniłam na policję w tej sprawie. Chodziło mi o to, że - dla porównania - na ul. 4 Stycznia, na tym parkingu niedaleko targowiska policjanci są codziennie i dzięki temu tam jest spokój. A przecież tam nie jeżdżą tiry, jak jest tutaj.
W Żninie na komendzie, gdy zadzwoniłam, policjant powiedział mi, że mam porozmawiać z komisariatem w Barcinie. Ci powiedzieli, że trzeba czekać, aż straż miejska, którą powołano, wyjdzie za kilka miesięcy na ulice. Oni mają mieć zakupiony fotoradar i będą kontrolowali różne drogi pod kątem prędkości. Jednak ja myślę, że tu nie ma co czekać, bo te tiry mkną z zawrotną prędkością, a jeszcze, jak czasami zauważy taki dziurę w tej drodze i chce ją ominąć, to jednocześnie wjeżdża na pobocze i pędzi tutaj. Przecież jest prawo drogowe, tu mieszkają ludzie, niech policja łapie piratów drogowych - mówi Kazimiera Szymczak.
Jej sąsiadka Katarzyna Dreżewska podtrzymuje tę opinię. Nie widząc patroli ruchu drogowego na drodze, która jest u niej za oknem, zastanawia się teraz, czy nie wywiesić na ogrodzeniu swej posesji kamizelki odblaskowej. - Przynajmniej by świeciła z daleka w dzień i w nocy, a takie same mają i robotnicy drogowi i policjanci na drodze, więc kierowcy z daleka myśleliby, że to właśnie policjant z radarem i może to doprowadziłoby ich do tego, by wreszcie wcisnęli hamulce i zwolnili - przedstawia swój pomysł Katarzyna Dreżewska.
Zapytaliśmy o patrole nadkomisarza Krzysztofa Jaźwińskiego, oficera prasowego w Komendzie Powiatowej Policji w Żninie. - Są tam wysyłani policjanci ruchu drogowego, może nie tak często, jak chcieliby mieszkańcy. Na pewno nie mogą być policjanci cały dzień w jednym miejscu, ale traktuję to jako prośbę o szczególne uwzględnienie tego miejsca w dyslokacji policjantów ruchu drogowego z radarami na terenie powiatu. Przekażę to kolegom - zapewnił nadkomisarz.
ZBYT GŁOŚNO
Tymczasem mieszkańcy ul. Żnińskiej apelują o poprawę drogi wojewódzkiej. Już wcześniej była ona przebudowana na odcinku Inowrocław - Barcin, a później ze Żnina do Młodocina. I już dwa lata temu, gdy prowadzono przebudowę na odcinku Żnin - Młodocin, Zarząd Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy zapewniał, że będzie teraz przebudowana ta droga także od skrzyżowania w Barcinie z drogą nr 254 aż do Pturka, czyli na odcinku, na którym znajduje się cała strefa zabudowana ul. Żnińskiej i przedmieścia Barcina, czyli Knieja. Jednak ta przebudowa do dzisiaj nie została rozpoczęta, choć już w ubiegłym roku gmina Barcin była gotowa do zrobienia kanalizacji deszczowej na ul. Żnińskiej, tak aby przygotować ją pod przebudowę, którą miał zlecić Zarząd Dróg Wojewódzkich. Ten nie podjął się przebudowy, więc i gmina na razie zrezygnowała z robienia kanalizacji deszczowej.
Mieszkańcy ul. Żnińskiej już nawet nie marzą o tej przebudowie, bo zbyt długo Zarząd Dróg Wojewódzkich mamił ich obietnicami. Teraz chcieliby choć bieżących uzupełnień powstałych dziur. Zwłaszcza że w grę wchodzi tu nie tylko zakłócanie snu ludzi przez samochody, które wpadają w te dziury. Jest to dokuczliwe szczególnie teraz, w najcieplejszych dniach w roku, kiedy człowiek chciałby położyć się w domu do snu przy otwartym oknie albo chociaż obejrzeć telewizor. - I tego nie może bez podkręcenia regulatora głośności w odbiorniku do oporu. Ale w takim hałasie przecież nie da się żyć - mówią Katarzyna i Radosław Dreżewscy. Pani Katarzyna szczególnie dotkliwie odczuwa ten hałas, bo ma porównanie z ostatnim swoim pobytem w szpitalu, gdzie na zewnątrz było cicho i dzięki temu miała noce spokojne.
ZBYT MOCNO
Nie tylko o nieprzespane noce chodzi mieszkańcom. Ciężkie samochody, wjeżdżając w dziury powodują odpryski asfaltu i kamieni, które potrafią odlecieć w górę na kilkanaście metrów, pokonać płot posesji i spaść na podwórko. A tutaj kręcą się mieszkańcy. Zagrożone są też szyby w oknach. Ze zderzaków i podwozi samochodów, które wpadają w dziury, odrywają się elementy, które później wlatują na podwórka.
- Ostatnio w tej dziurze w drodze przewróciła się jedna pani, która była z wizytą u sąsiadów i wyjeżdżała rowerem. Koło wpadło do dziury i kobieta już nie utrzymała równowagi i przewróciła się. Na szczęście nic poważnego się jej nie stało, tylko się potłukła. Nie daj Boże, co by było, gdyby akurat za nią albo przed nią mknął jakiś tir, bo znalazłaby się pod jego kołami. Tu zresztą w ogóle jazda na rowerze jest aktem odwagi, bo jak taka ciężarówka pędzi, to robi taki wiatr za sobą, że rowerzysta w każdej chwili może się przewrócić. Zwłaszcza że te ciężarówki czasami starają się lawirować między dziurami w drodze i jeżdżą bardzo blisko pobocza. Chcę też powiedzieć, że w ostatnich miesiącach, po zimie, przez samochody wpadające w dziury cały teren nabiera drgań i zaczęły nam pękać ściany domów - mówi Zdzisław Szymczak, a wtóruje mu Wit Niedbalski, sąsiad z naprzeciwka. Radosław Dreżewski na potwierdzenie pokazuje też pęknięcia na ścianach wewnątrz swego domu, gdzie niedawno robił remont w jednym z pomieszczeń, a teraz widzi, jak jego wysiłek i włożone pieniądze idą na marne.
ZBYT PÓŹNO
Z tych wszystkich powodów Kazimiera Szymczak i Katarzyna Dreżewska zadzwoniły przed trzema tygodniami, niezależnie od siebie, do Rejonu Inowrocław Zarządu Dróg Wojewódzkich w Bydgoszczy z prośbą, żeby przyjechali i załatali choć te najgorsze dziury. - Rzeczywiście, ci drogowcy przyjechali i oznakowali te pola, które będą chcieli załatać asfaltem. Moim zdaniem nie wszystko, co trzeba naprawić, tutaj oznaczyli, ale lepsze to niż nic. Obiecali, że w ciągu tygodnia przyjadą załatać te dziury. Minęły dwa tygodnie, a oni się nie pojawili. Jesteśmy już tak zdesperowani, że coraz częściej myślimy z sąsiadami, żeby pójść do władz i uzyskać zgodę na blokadę tej drogi i zablokować ją, tak aby ktoś wreszcie zwrócił na nas uwagę, bo tak się nie da żyć po ludzku - powiedziała Kazimiera Szymczak.
Kierownik inowrocławskiego rejonu dróg wojewódzkich Jacek Kodzis zapewnił nas, że te połacie drogi, które zostały oznaczone, będą zrobione. Wszystko zależy od pogody i postępu prac w związku z naprawianiem przełomów na czterech drogach wojewódzkich, właśnie tej, która przebiega przez ul. Żnińską w Barcinie oraz na drodze Brzoza Bydgoska - Barcin - Mogilno - Wylatowo, drodze między Pakością i Strzelnem oraz między Złotnikami Kujawskimi a Łabiszynem. - Już wcześniej był rozstrzygnięty na to przetarg i firmy czekały na sygnał, aż będziemy mieli środki finansowe. Już są i remonty 14.000 m2 łącznie przełomów powstałych po dotkliwej dla dróg zimie na tych wspomnianych drogach ruszyły. Ubytki zostaną wypełnione, a następnie powierzchniowo utrwalone grysami na całej uzupełnionej powierzchni. Już teraz trwają wypełnienia między Złotnikami i Łabiszynem oraz na tej samej drodze, o którą apelują pańscy rozmówcy. Tyle tylko, że wyłonieni wykonawcy zaczęli od najgorszego odcinka między Damasławkiem a Żninem. Ponadto prace ruszyły już od Brzozy Bydgoskiej i Złotnik Kujawskich, a dzisiaj być może skończą drogę Pakość - Strzelno. Kiedy dokładnie któraś z firm wykonawczych dotrze na odcinek naszej drogi w Barcinie, nie mogę powiedzieć. W każdym razie te fragmenty, które wcześniej drogowcy oznaczyli na asfalcie, będą poprawione i niech ci mieszkańcy po prostu uzbroją się w cierpliwość - powiedział Jacek Kodzis. Na usuwanie przełomów powstałych wskutek działania warunków atmosferycznych (również wód gruntowych) na wspomnianych 14.000 m2 Zarząd Dróg Wojewódzkich wyda 740.000 zł i Jacek Kodzis uważa, że to korzystna dla zamawiającego cena za aż tak wiele fragmentów dróg do naprawy.
Co do zapowiadanej przebudowy ostatniego odcinka drogi nr 251, to Jacek Kodzis nie może wskazać mieszkańcom ul. Żnińskiej jej terminu, bo nie jest on jeszcze znany. W każdym razie przebudowa planowana jest dla tak naprawdę dwóch odcinków tej drogi, bo oprócz odcinka Pturek - Barcin, jeszcze Żnin - Damasławek. Projekt przebudowy tego drugiego odcinka ma być zrobiony w tym roku. Natomiast projekt dotyczący drogi Pturek - Barcin oraz projekt drogi nr 254 z Brzozy Bydgoskiej przez Łabiszyn, Barcin aż do Wylatowa na południe od Mogilna mają być gotowe wiosną przyszłego roku. Jeśli chodzi o tę drugą drogę, to projekt zakłada ścieżkę rowerową z Łabiszyna do Mogilna, ale kiedy to wszystko zacznie być robione - nie wiadomo. Zwłaszcza, że władze województwa powołują teraz spółkę, która ma się zająć w przyszłości zamówieniami tych największych inwestycji na drogach wojewódzkich, zatem od Zarządu Dróg niewiele już w tej sprawie będzie tak naprawdę zależało.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1009 (24/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze