Reklama

Wywłaszczani

Niektórzy mieszkańcy Kołaczkowa - jak twierdzą - dopiero w miniony czwartek dowiedzieli się, że na mocy decyzji wojewody mają zostać wywłaszczeni. Przez ich posesje ma przebiegać pas drogowy przyszłej S5. Chcą korekty planów, ale przedstawiciel inwestora mówi wprost, że na tym etapie poważne zmiany nie są już możliwe.

28 lipca Mobilny Punkt Informacyjny w związku z budową drogi S5 zorganizowany został w szkole w Kołaczkowie. Niektórzy z mieszkańców - jak twierdzą - dopiero podczas tego spotkania dowiedzieli się, że mają zostać wywłaszczeni. Mieczysław Godek i Irena Wojciechowska pytali, kto zdecydował o tym, że w środku wioski powstanie miejsce obsługi podróżnych. fot. Remigiusz Konieczka

     Zbigniew Serówka przy ul. Rzemieślniczej w Kołaczkowie mieszka od 1984 roku. Budowę swojego domu zaczął trzy lata wcześniej. Jak mówi, zawsze miał pod górkę, bo słup stał na jego terenie, a linię musiał ciągnąć z pobliskiego CPN. Od 1986 roku przy swoim rodzinnym domu prowadzi warsztat samochodowy. W tym tygodniu na podwórku i przed domem pusto, bo warsztat nieczynny, ale normalnie to na brak klientów narzekać nie może. W czwartek dowiedział się, że domu i warsztatu za rok już nie będzie.
     W ubiegłym tygodniu trwały konsultacje społeczne w ramach Mobilnych Punktów Informacyjnych, jakie zorganizował inwestor, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, wraz z wykonawcami poszczególnych odcinków drogi ekspresowej S5. Na spotkania w pierwszej kolejności zostali zaproszeni właściciele działek,przez które będzie przebiegał pas drogowy przyszłej drogi ekspresowej S5. Pod pojęciem pasa drogowego mamy na myśli nie tylko samą jezdnię, ale również drogi serwisowe, węzły i miejsca obsługi podróżnych nazywane w skrócie MOP-ami.
     28 lipca Mobilny Punkt Informacyjny został zorganizowany w szkole w Kołaczkowie. Obok przedstawicieli Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad byli również przedstawiciele wykonawcy. Kołaczkowo zostało przydzielone do odcinka piątego, którego wykonawcą jest konsorcjum z firmą Impresa Pizzarotti & C. S.p.A jako liderem. Na spotkanie przyszli właściciele działek. Pytali, jak będzie przebiegać droga, w jakiej odległości od ich posesji, czy zostaną wywłaszczenie w części czy w całości. Jednym z mieszkańców był Mieczysław Godek, który zapytał, kto jest autorem pomysłu umieszczenia w środku wsi miejsca obsługi podróżnych. W Kołaczkowie, zgodnie z projektem, mają powstać dwa MOP-y. Jeden po zachodniej, drugi po wschodniej stronie wsi. Uwagi dotyczyły tego drugiego. Ma on powstać dokładnie przy ul. Rzemieślniczej. Swoim zasięgiem obejmie wszystkie znajdujące się tam posesje, starą stację benzynową i restaurację Stara Winnica. Cały ten teren ma zostać wywłaszczony.
     Dom i warsztat Zbigniewa Serówki znajdują się dokładnie w środku planowanego MOP-u. Mieszkaniec Kołaczkowa twierdzi, że o tym, iż zostanie wywłaszczony, dowiedział się dopiero w ubiegły czwartek. - Byłem dwa czy trzy miesiące temu w gminie i na mapach nie byłem zaznaczony na czerwono - mówi Zbigniew Serówka.

W wyniku budowy Zbigniew Serówka straci dom i warsztat, dzięki któremu od ponad 30 lat się utrzymuje fot. Remigiusz Konieczka

     Przypomnijmy, że na wstępnych planach na czerwono zaznaczono budynki przeznaczone do wywłaszczenia, a potem do wyburzenia. W przypadku naszego rozmówcy dach nad głową straci trzyosobowa rodzina, a pracę straci kilka osób, bo w warsztacie prócz majstra zatrudnieni byli pracownicy i uczniowie, średnio pięć osób. Jednym słowem Zbigniew Serówka traci dorobek całego życia. Martwi się, że jeśli przyjdzie decyzja o wywłaszczeniu, to nie będzie miał gdzie ulokować warsztatu, nie mówiąc już o mieszkaniu. Nie zgadza się z takim postawieniem sprawy. Mówi, że nie może być tak, że wcześniej kazano mu spać spokojnie, a z dnia na dzień dowiaduje się o wywłaszczeniu.
     Mieczysław Godek na spotkaniu w szkole nie przebierał w słowach. Jego zdaniem, pomysł lokalizacji MOP-u w środku wsi jest najgłupszy z możliwych, ponieważ zapachy z kanalizacji, szczury i śmieci będą uciążliwe dla mieszkańców. Taki punkt powinien powstać w polu, na terenie niezabudowanym. Na domiar złego - z punktu widzenia mieszkańca – na potrzeby MOP-u inwestor zabierze mu część posesji.
     Dokładnie 14 metrów. Zostanie mu metrów 21. - To niedobrze się składa, ponieważ mam firmę transportową i nie będę miał gdzie postawić swoich samochodów - powiedział. Jego zdaniem, MOP powinien powstać między Szkocją a Kołaczkowem, a nie na terenie zabudowanym.

Reklama
Mieszkańcy Kołaczkowa dopytywali projektantów o szczegóły, ponieważ to - zgodnie z przysłowiem - w szczegółach tkwi diabeł. Ludzie dowiadywali się tego dnia, że w wyniku inwestycji ogrodzenia ich posesji będą przesuwane, a niekiedy, że zostaną całkowicie wywłaszczeni. fot. Remigiusz Konieczka

     Mieszkaniec Kołaczkowa starał się dowiedzieć, kto wpadł na pomysł, by zlokalizować MOP w tym miejscu. Odpowiadali przedstawiciele wykonawcy i inwestora. Mieczysław Godek dowiedział się, że projekt został wykonany przez wykonawcę, który został wyłoniony w przetargu ogłoszonym przez GDDKiA w ramach systemu projektuj - wybuduj. Oznacza to, że firma, to co zaprojektowała, sama wybuduje. Jednak wytyczne do projektu otrzymała od zamawiającego, czyli GDDKiA. Wytyczne powstały na podstawie koncepcji programowej opracowanej przez firmę Scott Wilson z Poznania. To właśnie w tej koncepcji znalazła się lokalizacja dla obu miejsc obsługi podróżnych w Kołaczkowie.
     Sprawdziliśmy to, co mówili przedstawiciele inwestora i wykonawcy, z materiałami, jakie zbieraliśmy przez ostatnie lata, które dotyczyły przebiegu drogi ekspresowej S5. Z map, jakie widzieliśmy w Urzędzie Miejskim w Szubinie w 2011 roku i jakie sfotografowaliśmy, wynika, że w Kołaczkowie MOP-y są po obu stronach drogi, ale - co trzeba przyznać – posesje przy ul. Rzemieślniczej, w tym posesja Zbigniewa Serówki, nie były zaznaczone na czerwono. Dodać trzeba, że od chwili powstawania koncepcji MOP-u w Kołaczkowie po wschodniej stronie, był on umieszczany dokładnie w tym samym miejscu. Dwa lata temu koncepcja zakładała też budowę dwóch MOP-ów, jeszcze w Kowalewie i Wąsoszu, ale tych ostatecznie nie będzie.
     Dotarliśmy też do protokołu nr 16/2014 z posiedzenia Komisji Oceny Przedsięwzięć Inwestycyjnych przy GDDKiA z 27 maja 2014 roku z Warszawy. Na posiedzeniu oceniano wspomnianą koncepcje programową budowy drogi ekspresowej S5 na odcinku Aleksandrowo - granica województwa. Tam też pisze się o dwóch miejscach obsługi podróżnych po zachodniej i wschodniej stronie S5.
     - W materiałach, które ja widziałam, te MOP-y raz były, raz ich nie było - twierdzi Irena Wojciechowska, była sołtys Kołaczkowa, siostra Zbigniewa Serówki. - Najgorsze jest to, że ludzie w czwartek dostawali dosłownie obuchem w głowę.

Stanisław Domański pokazuje, o ile przesunięty zostanie płot posesji, na której mieszka fot. Remigiusz Konieczka

     W Kołaczkowie MOP po wschodniej stronie docelowo będzie MOP-em drugiej kategorii. Oznacza to, że w przyszłości powstanie na nim stacja benzynowa i punkt gastronomiczny.
     Podczas spotkania zaskakiwani byli nie tylko mieszkańcy ul. Rzemieślniczej. Stanisław Domański mieszka przy ul. Pałuckiej. W czwartek wraz z żoną dowiedzieli się, że płot przy ich posesji zostanie przesunięty o dwa metry w stronę domu. Skarży się, że po przesunięciu nie będzie miał gdzie rusztowania postawić, że płot będzie zbyt blisko, a najbardziej na to, że wcześniej nikt o zburzeniu ogrodzenia nie mówił.
     Na spotkaniu mieszkańcy mogli złożyć pisemne wnioski, które zostaną rozpatrzone. Zainteresowani, w tym mieszkańcy Kołaczkowa, na pewno otrzymają odpowiedzi. Tomasz Okoński, rzecznik bydgoskiego oddziału GDDKiA powiedział, że na tym etapie możliwe są drobne korekty i przesunięcia, ale poważne - takie jak przesunięcie miejsca obsługi podróżnych - w ogóle nie wchodzą w rachubę. Wyjaśnił, że przez cały czas drzwi GDDKiA były i są otwarte dla wszystkich i to nie jest tak, że nikt wcześniej o tym nie mówił. Skoro mieszkańcy wiedzieli o budowie MOP, to mogli przyjść i zapytać, jak będą wyglądały szczegółowe rozwiązania.

Reklama
Spotkanie z wykonawcą odcinka Szubin - Jaroszewo przebiegało spokojniej, choć nie obyło się bez łez mieszkańców fot. Remigiusz Konieczka

     W gminie Szubin droga S5 będzie budowana przez dwóch wykonawców. Odcinek Białe Błota – Szubin projektuje i wybuduje konsorcjum z liderem Impresa Pizzarotti & C. S.p.A sp. akcyjna, a odcinek Szubin - Jaroszewo konsorcjum z liderem Trakcja PRKiI SA. W przypadku pierwszego wykonawcy, spotkanie w ramach Mobilnego Punktu Informacyjnego odbyło się też 27 lipca w Rynarzewie, a z drugim - 29 lipca w szkole w Kowalewie i 2 sierpnia w Urzędzie Miejskim w Szubinie. To ostatnie przebiegało spokojnie. Mieszkańcy chcieli dowiedzieć się, w jakiej odległości od ich domów zostanie wytyczony pas drogi ekspresowej. Nie obyło się bez łez, ponieważ był przypadek wywłaszczenia, na które zgodził się właściciel - syn, a matka o wywłaszczeniu nie wiedziała. - To są sprawy rodzinne i państwo musicie je uzgodnić między sobą lub z prawnikiem. Dla nas stroną jest właściciel - tłumaczył projektant Mariusz Hermanowski. Z kolei mieszkanka Łachowa Mieczysława Gajewska, która odwiedziliśmy w jej domu pięć lat temu i pytaliśmy o ewentualne wywłaszczenie, dziś martwi się, że ustawowe 120 dni na opuszczenie nieruchomości to zbyt mało. Tomasz Okoński z GDDKiA wyjaśnił, że termin określi wojewoda, ale nie może on być krótszy od dnia, w którym ostateczna stanie się decyzja ZRID. Natomiast odszkodowania mają w pierwszej kolejności być wypłacane za nieruchomości zamieszkane. Wycena zostanie wykonana przez rzeczoznawcę wskazanego przez wojewodę według stanu na dzień wydania Zezwolenia na Realizację Inwestycji Drogowej – ZRID. Wykonawcy mają czas do połowy sierpnia na to, by złożyć wnioski o wydanie tej decyzji w Urzędzie Wojewódzkim. Wojewoda wyda decyzję ZRID na przełomie 2016 i 2017 r. Rozpoczęcie procedury ustalenia odszkodowań ma się zacząć w pierwszej połowie przyszłego roku. Jeśli nie będzie odwołań od decyzji, to pierwsze odszkodowania zostaną wypłacone 14 dni od momentu, gdy decyzja odszkodowawcza stanie się ostateczna.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1277 (31/2016)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości