Reklama

Z Barcina do Żnina z przesiadką w Bydgoszczy

Zenon Flejter od pół roku pracuje w K-PTS jako kierowca. Pasażerów zachęca do korzystania z usług swoich i kolegów z firmy. Apeluje do klientów o wyrozumiałość. Jeśli bowiem kursy są niedochodowe, to żadna firma nie może pozwolić sobie na ich podtrzymywanie. „Jeśli w przyszłości pomogą samorządy, to może się to w przyszłości zmieni“ - wyraził swą nadzieję były radny wojewódzki. fot. Karol Gapiński Zenon Flejter od pół roku pracuje w K-PTS jako kierowca. Pasażerów zachęca do korzystania z usług swoich i kolegów z firmy. Apeluje do klientów o wyrozumiałość. Jeśli bowiem kursy są niedochodowe, to żadna firma nie może pozwolić sobie na ich podtrzymywanie. „Jeśli w przyszłości pomogą samorządy, to może się to w przyszłości zmieni“ - wyraził swą nadzieję były radny wojewódzki. fot. Karol Gapiński

Żnin, K-PTS, kursy, likwidacja, połączenia, przewozy, rozkład
     Z Barcina do Żnina z przesiadką w Bydgoszczy
     Placówka terenowa K-PTS od 1 marca likwiduje kolejne połączenia, przede wszystkim w weekendy. W niedziele połączeń z Barcina do Żnina nie będzie już wcale - chyba że z przesiadką w stolicy województwa.

     Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy we Włocławku wprowadza zmiany w rozkładzie jazdy, które wejdą w życie 1 marca. Zmiany te polegają na wycofaniu części kursów liniowych i na skróceniu kilku innych.
     Kurs o 6:00 z Julianowa przez Barcin do Żnina zostanie skrócony i autobus będzie wyjeżdżał tylko z Mamlicza o 6:20. Podobnie kurs o 15:25 ze Żnina przez Barcin do Julianowa będzie od 1 marca dojeżdżał wyłącznie do Mamlicza.
     Kurs o 7:10 ze Żnina przez Rogowo, Gniezno do Poznania zostaje wycofany w soboty i niedziele. Ten autobus będzie jeździł tylko od poniedziałku do piątku w dni robocze. Identycznie wygląda sytuacja z kursem o 13:00 z Poznania do Żnina: autobus będzie kursował tylko w dni robocze. Dotychczas weekendowe kursy o 7:10 ze Żnina do Poznania były chętnie wykorzystywane przez studiujących zaocznie, którzy zajęć na uczelniach w stolicy Wielkopolski nie zaczynali od wczesnego rana, a nieco później, a sami nie posiadają samochodów lub podróż nimi była droższa niż autobusem.
     Kurs o 10:00 z Inowrocławia przez Pakość i Barcin do Żnina zostaje wycofany w niedziele, ale autobus będzie jeszcze jeździł w soboty. Też o 10:00 wyruszał dotychczas autobus ze Żnina w odwrotnym kierunku - do Inowrocławia. Od 1 marca nadal będzie o tej godzinie jeździł, ale wyłącznie w dni robocze, bo w weekendy już nie.
     Kurs o 13:45 ze Żnina do Inowrocławia zostaje wycofany w niedziele (autobus nadal będzie jeździł o tej godzinie od poniedziałku do soboty). Z kolei kurs ze Żnina przez Barcin do Piechcina o 15:40 zostaje całkowicie wycofany z rozkładu jazdy. To samo dotyczy kursów: o 15:55 Żnin - Białożewin - Annowo oraz o 17:00 Żnin - Jaroszewo - Brzyskorzystew.
     Kurs o 17:00 Kcynia - Dziewierzewo - Gorzyce - Żnin zostaje od 1 marca skrócony i autobus będzie jeździł tylko do Dziewierzewa. Kurs o 17:40 z Inowrocławia przez Pakość, Piechcin, Barcin do Żnina zostaje wycofany w niedziele. Autobus będzie kursował tylko od poniedziałku do soboty oprócz świąt. Ta sama sytuacja dotyczy kursu o 20:20 ze Żnina przez Barcin, Piechcin, Pakość do Inowrocławia. Ten autobus również nie będzie już jeździł w niedziele.
     Wprowadzone cięcia skutkują tym, że pasażerowie z kierunku Inowrocław - Barcin do Żnina w niedzielę już się autobusem nie dostaną. W ten dzień mieszkańcy np. Barcina do stolicy powiatu, w którym mieszkają, mogą dostać się autobusem wyłącznie z przesiadką w stolicy swego województwa, a podróż zamiast 17 km w prostej linii wyniesie blisko 100 km. Koszt biletu też proporcjonalnie będzie wtedy wyższy (zamiast 4 zł z Barcina do Żnina, około 18 zł, gdy do Żnina trzeba będzie dostać się przez Bydgoszcz. Czas trwania tej podróży zamiast około 25 minut wyniesie ponad 2 godziny (nie wliczając czasu oczekiwania na przesiadkę w Bydgoszczy do Żnina).
     Informacja o wycofanych kursach pojawiła się kilka tygodni temu na kartce wywieszonej na oknie dworca autobusowego w Żninie. Na rozkładach jazdy na stanowiskach autobusowych i na głównej tablicy dworca takiej informacji nie ma. Podobnie nie ma jej na dworcu w Barcinie i na przystankach wzdłuż trasy. Kierownik żnińskiej placówki K-PTS Błażej Gaczkowski wyjaśnia, że te informacje znajdują się na stronie internetowej. Dla K-PTS rozwiezienie w terenie informacji wiązałoby się z dodatkowymi kosztami.
     - A rezultat i tak byłby taki, że za chwilę te informacje zostałyby przez wandali zerwane. Myślę, że obecnie Internet jest takim środkiem informacji, że to wystarczy. Co do przyczyn wycofania kursów to jest taka jedyna - podstawowa. Do tych kursów trzeba dopłacać. Jeździ nimi tylko kilka osób i jest to dla nas nieopłacalne. Zobaczymy, co pokaże przyszłość. Szykują się na rynku przewozów regularnych spore zmiany. Otóż wedle ustawy od przyszłego roku organizatorami przewozów regularnych mają być samorządy terytorialne, od szczebla wojewódzkiego, aż po gminny. Wtedy to samorządy będą decydowały, jakie połączenia są istotne, które należy utrzymywać, mimo że generują straty. To samorządy będą tworzyły tzw. plany transportu publicznego. Poza tym mówi się też o tworzeniu metropolii bydgoskiej. To też może powodować, że trzeba będzie regulaminowo utrzymywać związki funkcjonalne. Mogą się też tworzyć jakieś związki międzygminne czy między powiatami dla organizowania tych przewozów. Niestety sytuacja na rynku zmienia się. Dość powiedzieć, że w drugiej połowie lat osiemdziesiątych nasza placówka co miesiąc sprzedawała około 2.200 biletów pracowniczych. Nie mówię tutaj o szkolnych. Teraz, po 30 latach, ta sprzedaż biletów dla pracowników wynosi około 120 do 150. Jest to spowodowane tym, że ludzie mają więcej samochodów. Dość powiedzieć, że coraz częściej nawet starsi uczniowie dojeżdżają sobie do szkół samochodami, a nie autobusem. Przede wszystkim jednak kiedyś ludzie przyjeżdżali do pracy zarówno do Żnina, jak i żninianie jeździli do większych zakładów pracy w okolicy. Weźmy np.zakłady mięsne w Janowcu. Kiedyś dużo ludzi tam jeździło pracować, podobnie jeździło dużo osób czy to do Bydgoszczy, czy np. do cementowni. Niektórzy zarzucają nam, że ludzie przestali jeździć autobusami przez to, że my likwidujemy kursy. Ja tak nie uważam. Po prostu dostosowujemy ofertę pod faktyczne zapotrzebowanie - powiedział Błażej Gaczkowski.

Błażej Gaczkowski, kierownik żnińskiej placówki K-PTS zapewnia, że mimo wycofania części kursów nie są planowane zwolnienia kierowców. Co do informacji o likwidowanych od 1 marca kursach, kierownik stwierdził, że nie będą one rozwieszane na wszystkich przystankach na danej trasie. Pasażerów poprosił, by sprawdzali godziny kursów autobusów w Internecie. fot. Karol Gapiński

     Decyzję o ewentualnych likwidacjach kursów podejmują bezpośrednio te oddziały K-PTS, które te kursy realizują. Błążej Gaczkowski przyznał, że decyzja o likwidacji części kursów od 1 marca została podjęta przez niego, choć oczywiście wszystko odbywa się przy uzgodnieniach z centralą firmy we Włocławku. Kierownika żnińskiej placówki terenowej K-PTS zapytaliśmy, czy w związku z likwidacją niektórych kursów trzeba będzie zwolnić część kierowców. Błażej Gaczkowski odpowiedział, że obecnie w placówce żnińskiej pracuje ich 44 i nie są planowane zwolnienia.
     Wśród tych 44 kierowców jest Zenon Flejter, były radny gminy Żnin i województwa kujawsko-pomorskiego. - Ja rozumiem, że ludzie czasami są w takiej sytuacji, że jednorazowo muszą gdzieś pojechać choćby wieczorem czy w niedzielę i potrzebują skorzystać z autobusu. Jednak to są pojedyncze przypadki. Wszyscy powinni pamiętać, że przewoźnik jest też normalną firmą, która musi na siebie zarabiać. Dlatego zachęcam, żeby ludzie jeździli K-PTS, bo tylko w ten sposób wspierać mogą firmę, która tak naprawdę zaspokaja właśnie ich potrzeby na lokalnym rynku przewozów - stwierdził Zenon Flejter.
     Michał Pipin, właściciel prywatnej firmy przewozowej Sprint-Trans, która na linii Piechcin - Barcin - Żnin ponad rok temu złamała monopol K-PTS jeśli chodzi o przewozy regularne, nie zdecydował się realizować kursów weekendowych na tej trasie. Jego busy kursują z Piechcina lub z Barcina do Żnina tylko od poniedziałku do piątku. Nie ma też wieczornych kursów Sprint-Transu na tej trasie (K-PTS takowe kursy jeszcze utrzymuje).
     Przedsiębiorca powiedział, że być może rozważy teraz wprowadzenie kursów weekendowych, jeśli będą sygnały od większej liczby pasażerów, że jest takie zapotrzebowanie, a dla niego będzie to opłacalne. - Teraz bowiem na połączeniu ze Żninem praktycznie „Sprint-Trans“ nie generuje zysków. Wychodzimy w bilansie na zero. Dodatkowo teraz jeszcze możemy liczyć na zwrot 49% kosztów biletów szkolnych, którą to dotację gwarantuje póki co Urząd Marszałkowski w Toruniu wszystkim przewoźnikom, którzy respektują ustawowe ulgi i mają zezwolenia na przewozy regularne. Jednak te zezwolenia - przynajmniej w świetle przepisów, które wdrożone zostały za poprzedniej koalicji rządowej - wygasną z końcem 2016 r. Urząd Marszałkowski ma ogłaszać przetargi dla przewoźników na realizowanie przewozów pasażerskich regularnych i ci, którzy te przetargi wygrają, będą mogli liczyć na dofinansowanie do biletów uczniowskich. Pozostali już nie, a zatem takową dotacją nie będą mogli sobie zbilansować ewentualnych strat czy też mniejszych zysków ze sprzedaży normalnych biletów, czy to jednorazowych, czy miesięcznych. Tak więc trudno mi powiedzieć, co będziemy robili dalej. To dopiero pokaże przyszłość. Ta zaś nie rysuje się optymistycznie. Konkurencja moim zdaniem nie jest równa, bo taka firma jak K-PTS to spółka, w której udziały ma Urząd Marszałkowski - zauważył Michał Pipin.
     Jak przygotowuje się do roli organizatora przewozów regularnych powiat żniński? O to zapytaliśmy starostę Zbigniewa Jaszczuka.
     - Mówiliśmy o tych planach na konwencie starostów województwa kujawsko-pomorskiego i efekt był taki, że skierowaliśmy wniosek do Warszawy, aby wdrażanie tej ustawy przesunąć przynajmniej o 2 lata. Ustawa była moim zdaniem źle przygotowana na komisjach sejmowych i te przepisy wymagają poprawy. Wprawdzie plany transportu publicznego w powiatach do 80 tys. mieszkańców nie mają być obowiązkowe, a nasz powiat tylu mieszkańców nie ma, ale tak czy owak te plany uważam, że powinny być czynione w skali województwa, zwłaszcza gdy mówimy teraz jeszcze o planowanych związkach metropolitalnych, a jednym z 4-5 zadań priorytetowych dla metropolii będzie zachowywanie transportu publicznego. Przecież nie może być tak, że z jakiejś miejscowości nie będzie można dojechać do siedziby metropolii. Ja rozumiem, że coraz więcej ludzi ma własne samochody, ale są też tacy, których na nie nie stać lub którzy nie posiadają uprawnień do kierowania. Ich potrzeby też muszą być zaspokojone. Są wprawdzie rysowane takie rozwiązania w myśl tej nowej ustawy, że będzie możliwe dotowanie biletów przez województwo, jednak jako konwent powiatów uważamy, że lepiej byłoby, żeby plany transportu publicznego opracowywane były na szczeblu województwa, a nie powiatów i wtedy uniknie się zbędnej biurokracji z pisaniem, przekazywaniem i rozliczaniem dotacji. Po prostu byłyby one wtedy w jednych rękach - marszałka województwa - zakończył Zbigniew Jaszczuk.
     Film w zakładce Filmy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1254 (8/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości