Mimo deszczu na starcie spływu pod nazwą Notecią do kultury, który nastąpił po 10.00 z Barcina, kajakarze z nadziejami na świetną przygodę i kulturalne doznania płyną do Lubostronia.
Instytucja kultury Pałac Lubostroń już po raz drugi kończy sezon wakacyjny w sposób inspirujący i niebanalny, czyli organizując spływ kajakowy pod nazwą Notecią do kultury. W sobotę 30 sierpnia rankiem w Barcinie, na przystani żeglarskiej przy ul. Wyzwolenia stawiło się 20 amatorów pływania na kajakach, kontaktu z naturą i kulturą. Był to komplet osób, które wcześniej zapisały się na to wydarzenie. Na miejscu pojawiła się także Karolina Malak z Pałacu Lubostroń, by sprawdzić obecność i koordynować start spływu.
Zadanie przed kajakarzami było bowiem niełatwe i potrzebna była odpowiednia logistyka przedsięwzięcia. Przewodnikami spływu byli doświadczeni kajakarze z TT Soda, którzy najpierw "na sucho" wprowadzili wycieczkowiczów w arkana wiosłowania w kajakach, omówili zasady bezpieczeństwa, pomogli prawidłowo pozakładać kapoki wszystkim kajakarzom. Dodajmy, że w zasadzie 21, bo jednym z nich okazał się być jeszcze sympatyczny piesek o imieniu Peppers, który też został odziany w specjalny, psi kapok i zabrany do kajaka.

Wspólne zdjęcie przed startem spływu fot. Karol Gapiński
Odpowiednia logistyka i zabezpieczenie spływu były tym bardziej istotne, że prognozy pogody nie napawały optymizmem. O ile przed 10.00, gdy kajakarze mieli zbiórkę na nabrzeżu Noteci przed startem spływu, deszcz nie padał, o tyle niestety zaraz po zanurzeniu wioseł nastąpiła wręcz ulewa. Mimo to ci kajakarze, a wśród nich miłośnicy wody i Pałuk nie tylko z naszego regionu, ale i z Gniezna, Poznania, czy Torunia, dzielnie płynęli w stronę ujścia do Jeziora Wolickiego.Po przepłynięciu jeziora mniej więcej po korycie rzeki mieli oczywiście dalej kierować się do Pałacu Lubostroń. Wśród uczestników są osoby, które ten wspaniały zabytek już znają i odwiedzają go w okresie wakacyjnym niemal w każdy weekend w związku z rozlicznymi, ciekawymi wydarzeniami kulturalnymi tam organizowanymi. Ale wycieczka do pałacu kajakiem to było także dla nich ciekawe, nowe wyzwanie.
Perspektywą dającą otuchy była zaplanowana przerwa na słodką biesiadę w ośrodku wypoczynkowym w Pturku. Karolina Malak już zadysponowała przez telefon, by dostarczyć na tę przerwę w Pturku suche, ciepłe koce, pod którymi kajakarze będą mogli się rozgrzać po pokonaniu pierwszego etapu.
Kajakarzy eskortowała dla bezpieczeństwa łódź z silnikiem. Wszyscy mieli nadzieję, że deszcz wkrótce minie. Dodawali też sobie otuchy słowami, że wcale aura nie jest. Gorszy byłby upal, a oni przecież zabrali poncza i kurtki przeciwdeszczowe. No i rzeczywiście po kilkudziesięciu minutach deszcz przestał padać, choć prognoza nadal nie wyklucza w najbliższych godzinach kolejnych opadów.
Po dotarciu w granicach godziny 14.00 do Lubostronia planowane jest zwiedzanie pałacu, a o 16.00 koncert szantowy w wykonaniu Formacji 60, wspólne ognisko, konkursy z nagrodami. Oby tylko niebo się wyklarowało.
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze