Żnin, wybory 2002, AWS, Rada Powiatu
Z partią jak z kochanką
Rozmowa z Henrykiem Tokarzem.
Arkadiusz Majszak: Ilu radnych liczyło ugrupowanie AWS w Radzie Powiatu?
Henryk Tokarz: W skład Rady Powiatu wchodzi trzech radnych: Stanisław Lewandowski z Łabiszyna, Roman Lipowicz i ja ze Żnina.
- Co ugrupowanie, które pan reprezentuje poczyniło od ostatnich wyborów samorządowych dla powiatu?
- Odpowiem dyplomatycznie pewną myślą: "Z partią, jak z kochanką: można - a niekiedy nawet trzeba - się rozstać, ale honor nie pozwala, by potem źle o niej mówić."
- Co radni, którzy dostali się do Rady Powiatu z listy partii, którą pan reprezentował, dokonali?
- Utworzyliśmy klub radnych, aby móc występować z inicjatywami uchwałodawczymi. Często z tych uprawnień korzystaliśmy, choć trudno było się przebić z konstruktywnymi argumentami przez lewicową większość. Bierzemy czynny udział w pracach komisji rewizyjnej (Henryk Tokarz, później Roman Lipowicz) kontrolując Zarząd Powiatu oraz powiatowe jednostki organizacyjne, aby efekty z każdej wydanej złotówki były jak największe. Udało nam się poprzez komisję ochrony środowiska, wspólnie z innymi radnymi (pozytywnie nastawionymi do przyrody), doprowadzić do podjęcia uchwały popierającej ideę powstania Pałuckiego Parku Krajobrazowego. Dzięki naszej konsekwencji w działaniu powstały dwa rodzinne domy dziecka w Gąsawie. Aktywnie włączyliśmy się w przejęcie majątku pałacu w Lubostroniu. Poparliśmy wniosek o zmianę zarządu powiatu - był za drogi i niekompetentny. Występowaliśmy wiele razy, aczkolwiek mało skutecznie z wnioskami, uwagami w sprawie żnińskiego szpitala, szkolnictwa, bezrobocia, kultury, ochrony przyrody, lecz rada liczy 30 radnych, a nas było tylko trzech i nie zawsze cele większości służyły dobru powiatowej wspólnoty samorządowej. Nasz klub starał się rzetelnie i sumiennie wykonywać swą powinność.
- Czy radni AWS wywiązali się z założeń dyscypliny partyjnej. Jak głosowali?
- Klub nasz w sprawach personalnych i budżetowych głosował dotychczas zgodnie z przyjętym stanowiskiem klubowym, a w pozostałych sprawach zgodnie ze zdrowym rozsądkiem i dobrem powiatu.
- Czy radni AWS zasięgali opinii partii w kwestiach, o których dyskutowali podczas sesji?
- Sporadycznie, między innymi nad odwołaniem Zarządu Powiatu, ale generalnie nie mieliśmy wsparcia prawicowych ugrupowań z przyczyn ogólnie znanych.
- Przed 4 laty mówił pan, by opracować powiatowy program ochrony środowiska i przyrody, aby Pałuki stały się krainą czystych wód i lasów. Ile udało się z tych zamierzeń zrealizować?
- Rzeczywiście już cztery lata temu o tym mówiłem (ustawodawca taki wymóg wprowadził dopiero w 2001 r. z terminem realizacji do 2008 r.). Powiatowego programu ochrony środowiska i przyrody do dzisiaj nie mamy, choć dużo zrobiono w tym kierunku poprzez inne działania. W strategii społeczno-gospodarczego powiatu żnińskiego udało mi się wprowadzić, przy akceptacji większości zainteresowanych, wiele elementów z ochrony środowiska. W celach i kierunkach działania uwzględniono utworzenie Pałuckiego Parku Krajobrazowego, wspieranie rolnictwa ekologicznego, stworzenie warunków dla prawidłowej gospodarki odpadami i in. Wiele tematów z ochrony środowiska udało się wcielić w życie poprzez Powiatowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, szczególnie w zakresie segregacji odpadów, ochrony wód i powietrza. Natomiast sam powiatowy program ochrony środowiska jako akt prawny będzie zadaniem przyszłej rady.
- Życie pokazało jednak, że środowisko nie było wcale tak dobrze chronione, lecz dewastowane, skoro w Ostrówcach zniszczono linię brzegową jeziora.
- Życie pokazało również bezradność samorządowców i społeczników z organizacji proekologicznych wobec bezmyślności urzędników w powiecie, czy województwie, czego przykładem są właśnie Ostrówce, Pniewy i inne znane miejsca na Pałukach. Interes wspólnoty (Pałuk) przegrał z interesem "jednostki zasobnej".
- Czy sprawy priorytetowe dla AWS, o których mówił pan 4 lata temu, czyli polityka prorodzinna, walka z bezrobociem i pomoc społeczna dla tych, co jej naprawdę potrzebują udało się wdrożyć w takim stopniu, by poprawiły się nastroje społeczne?
- Czy poprawiły się nastroje? Śmiem twierdzić, że nie (łącznie z moim i mojej rodziny). Będąc w mniejszości i w dodatku w opozycji, trudno zaspokajać lokalne potrzeby. W polityce prorodzinnej "wywalczyłem", choć z trudem, dwa rodzinne domy dziecka w Gąsawie. W obszarze bezrobocia i pomocy społecznej staraliśmy się wprowadzić choć trochę sprawiedliwości i obiektywnych kryteriów, ale do decyzyjnych komisji "dobierano" swoich bez nas.
- Czy mieszkańcy powiatu mogą czuć się bezpiecznie?
- W marę tak, choć do doskonałości daleko. Policja ze Strażą Miejską robią co mogą choć w stopniu ograniczonym - z uwagi na znane trudności budżetowe - aby obywatel czuł się bezpieczny. Istniejący w dalszym ciągu psychologiczny podział na "my" - obywatele i "oni" - policja nie ułatwia pracy służbom porządkowym. Nie powołano nikogo z „nas” do Powiatowej Komisji Bezpieczeństwa Publicznego, a przeciętny obywatel nie wie nawet, że taka komisja istnieje, bo skład utajniono, siedziba nieznana, kontakt ze społeczeństwem zerowy. A szkoda.
- Czego nie udało się AWS-owi dokonać?
- Wielu rzeczy. Chociażby wygrać wybory cztery lata temu, aby móc samodzielnie sprawować władzę, rzetelnie i sumiennie wykonywać obowiązki, czynić wszystko dla pomyślności wspólnoty samorządowej powiatu, tak jak zapewnialiśmy w ślubowaniu radnego. Zapobiec w obsadzaniu stanowisk kierowniczych w starostwie, powiatowych jednostkach organizacyjnych, spółkach itp. przez radnych, członków rodzin i "kolesiów" partyjnych.
- Jakie są cele w nadchodzącej kadencji?
- Żeby realizować cele w kolejnej kadencji trzeba najpierw wygrać wybory i w gminach i powiecie żnińskim.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 551 (37/2002)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze