Reklama

Z szamba do stawów

Kcynia, glinianki  
    Z szamba do stawów
    W Kcyni  przy ulicy 22 Stycznia w zagłębieniach terenu po wydobywanej glinie powstały stawy. Wędkarze z kcyńskiego koła  Polskiego  Związku Wędkarskiego zarybili je. Glinianki stały się popularnym miejscem spacerów i pikników mieszkańców. Wszystko to mogą zniszczyć ścieki spływające nielegalnie do stawów.

    Na sesji mówili o tym problemie obecny gospodarz koła wędkarskiego Józef Wełmiński oraz  jego poprzednik Edmund Tyckun. Zwrócili się oni do burmistrza i do Rady o zainteresowanie się tematem spływu zanieczyszczeń do stawów. Ścieki - zdaniem wędkarzy - spływały ze studzienki liceum, są też dwa inne wyprowadzenia, ale trudno ocenić czyje ścieki nimi spływają.
     - Znamy sytuację. Okazało się, że dyrektor Zespołu Szkół nie wiedziała, że taką studzienkę posiada i natychmiast po jej zlokalizowaniu szambo zostało wypompowane i sprawa jest tam kontrolowana – powiedział burmistrz Tomasz Szczepaniak.
    Burmistrz zapewnił też, że w tym tygodniu przeprowadzona zostanie odkrywka, by odszukać i ustalić właścicieli kolejnych dzikich odprowadzeń szamb do stawów.
    - Zimą dwa lata temu silny mróz spowodował, że część ryb w stawach się podusiła. Wyginęły wszystkie szlachetniejsze gatunki. Na wodzie zrobiła się gruba warstwa lodu, robiliśmy przeręble, by było dojście tlenu. Jednak po głębszej analizie stwierdziliśmy, że duże znaczenie miały też odprowadzane do stawów ścieki – mówi Józef Wełmiński.
    - Wystarczyło w przerębel wpuścić wiadro i nabrać wody spod lodu. Woda ta śmierdziała jak szambo.
Zarybianie prowadziliśmy z pieniędzy z PZW i własnych, a ławice znacznie nam zdziesiątkowały zanieczyszczenia przenikające do wody - mówi poprzedni gospodarz koła Edmund Tyckun.
    Nad wodą spotkaliśmy spacerującą tam w słoneczny piątek mieszkankę  Kcyni z wnuczką.
    - Zrobiła się pogoda, więc wyszłyśmy sobie na spacer. Uważam to za urokliwy zakątek naszego miasta, dużo ptaków, zieleni i woda. Moja wnuczka bardzo lubi to miejsce i ciągnie mnie tu prawie przez całe miasto – mówiła mieszkanka, która jednak przyznała, że czasami nad wodą czuć nieprzyjemny zapach. - Początkowo myślałam, że to z rzeźni, jednak zapach ten bardziej przypomina ścieki komunalne.  Uważam, że sprawą powinien zająć się Urząd i zlecić „komunalce” dogłębne przeszukanie tych zboczy. To nasze jedyne zbiorniki wody, łowią tu wędkarze i jeszcze się potrują tymi rybami. Przychodzą tu całe rodziny. Jeśli uda się ustalić tych, którzy odprowadzają swe szamba do stawów, to powinno się na nich nałożyć solidne kary, a z tych pieniędzy zakupić środki do neutralizacji wody, rośliny i ryby. Mam nadzieję, że Urząd wywiąże się z zadania i ujawni dzikie odpływy – powiedziała mieszkanka Kcyni.
W tym tygodniu, według zapewnień burmistrza, prowadzone będą odkrywki, by ujawnić kto nielegalnie zrzuca nieczystości płynne do stawów.
Sylwia Wysocka
Kcyńskie Pałuki nr 112 (14/2008)
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości