Reklama

Z tego rzepaku oleju nie będzie

Ten rzepak miał być ścięty za kilka dni. Niestety, plantację na polu Mirosława Buczkowskiego wymłócił grad. fot. Remigiusz Konieczka

W Jadownikach grad zniszczył uprawy
    Z tego rzepaku oleju nie będzie
     Straty upraw rzepaku sięgają 80%, jęczmienia 10%. Źle wyglądają również kukurydza i buraki. Rolnicy szacują straty na kilka tysięcy złotych.

Karol Rybczyński zebrane grudki gradu zamroził, żeby móc pokazać jakiej wielkości opad zniszczył uprawy fot. Remigiusz Konieczka

     Nad Jadowniki Bielskie około 14.00 w piątek nadeszła ciemna chmura. Zaczął padać grad. Grudki gradu miały średnicę nawet 7 mm. Opady te trwały kilka minut, później jeszcze pół godziny siąpił deszcz. Początkowo rolnicy nie myśleli, że grad wyrządził tak duże straty. - Jak wyszedłem z domu to było czuć w powietrzu, że coś jest nie tak. Zapach był taki, jak podczas żniw rzepaku. Później okazało się, że z upraw niewiele zostało - mówi nam Mirosław Buczkowski z Jadownik Bielskich.
     Tych kilka minut wystarczyło, aby zniszczyć całoroczną pracę rolników. Nasz rozmówca powiedział, że uprawa rzepaku jest nie tak czasochłonna, co kosztowna. Dużych nakładów finansowych wymaga nie tylko materiał siewny, ale również materiały na choroby i szkodniki oraz nawozy. - Ceny saletry z około 850 zł potrafiły wzrosnąć do 1.300 zł - mówią rolnicy. Upraw tym bardziej żal, że lada dzień rolnicy mieli zacząć żniwa i odstawiać rzepak do punktów skupu.
     Plantatorzy rzepaku będą musieli sporządzić protokoły strat, ponieważ kontrakty z odbiorcami surowca sporządzone są w tonach i za każde niewywiązanie się z zakontraktowanej ilości grożą kary umowne. Rolnicy poprzez opady gradu już stracili około 2,5 tysiąca złotych na każdym hektarze plantacji rzepaku. Teraz chcą uniknąć kosztów związanych z ewentualnymi karami nałożonymi przez odbiorcę rzepaku. W przypadku rolników z Pałuk wchodzą w grę zakłady w Szamotułach lub w Kruszwicy. Pomimo strat rolnicy zbiorą rzepak i odstawią to co mają.

Ziarno jęczmienne spadło z kłosów fot. Remigiusz Konieczka

     Ale to nie koniec zmartwień rolników. Oprócz rzepaku ucierpiały również plantacje kukurydzy, której liście wyglądają tak, jakby ktoś pociął je nożem i połamał. Mirosław Buczkowski powiedział, że uprawy kukurydzy być może się odrodzą, ale będą podatne na choroby. Ziarno z kłosów jęczmienia jarego leży na ziemi. Liście buraków są połamane. Te wszystkie straty spowodował piątkowy grad.
     Oprócz upraw Mirosława Buczkowskiego zniszczone również zostały uprawy Karola Rybczyńskiego, Piotra Krakowiaka, Józefa Kazka, Pawła Świtały i Zbigniewa Sulanowskiego.
     - Kilka dni wcześniej też padał grad, ale nie narobił takich strat jak ten w piątek. I to tylko nasi rolnicy z Jadownik tak ucierpieli. Może nawet trzydziestu - twierdzą mieszkańcy Jadownik Bielskich.
     - Producenci, którzy mają zawartą umowę kontraktacji z naszą spółką, w przypadku zaistnienia szkody na plantacji zobowiązani są zgodnie z umową, zgłosić na piśmie o zaistniałym przypadku i niemożności dostarczenia rzepaku w terminie umówionym wskutek okoliczności, za które producent odpowiedzialności nie ponosi, w terminie 7 dni od daty ich zaistnienia, pod rygorem utraty prawa powoływania się na te okoliczności - informuje Ewa Sielicka, rzecznik prasowy Zakładów Tłuszczowych w Kruszwicy.

Reklama

     Dodała, że § 3 pkt 4 umowy mówi, że producent i kontraktujący będą zwolnieni z obowiązku zapłaty kary umownej, jeżeli niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy jest następstwem okoliczności, za które żadna ze stron nie ponosi odpowiedzialności. Protokół strat plantacji sporządzony i podpisany przez obie strony umowy lub protokół likwidacji szkody sporządzony przez ubezpieczyciela, stanowi podstawę zwolnienia producenta - rolnika od zapłaty kary umownej.
     - Umowa kontraktacyjna zatem wyraźnie wskazuje, że producent musi pisemnie zawiadomić nas o zaistniałej szkodzie. Wówczas nasz pracownik/agent obsługujący producenta, przyjeżdża na miejsce i sporządza protokół strat. Dodatkowo, producent jeżeli ma ubezpieczoną plantację, przedstawia szacowanie szkody przez ubezpieczyciela. Takie dokumenty są podstawą do usprawiedliwienia producenta z kary za niewywiązanie się z umowy - wyjaśnia pani rzecznik.
     Część rolników nie miała ubezpieczonych swoich upraw. Ci, którzy je ubezpieczyli, na wypłacenie odszkodowań muszą poczekać, aż straty zostaną oszacowane przez przedstawicieli ubezpieczyciela. - Ja w ubiegłym roku nie ubezpieczyłem i po opadach gradu miałem problemy. Teraz ubezpieczyłem - mówi Piotr Krakowiak.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 909 (28/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości