We wtorek - strajk nauczycieli
Z uczniami w szkole
12 spośród 19 placówek w gminie Żnin przystąpi 27 maja do ogólnopolskiego strajku pracowników oświaty. Do strajku nie przystąpią nauczyciele ze Szkół Podstawowych w: Jadownikach, Januszkowie, Brzyskorzystwi, Cerekwicy i Bożejewicach oraz Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie.
Ewa Miażdżyk, prezes zarządu oddziału ZNP Przypomnijmy, iż pogotowie strajkowe w żnińskich szkołach ponadgimnazjalnych, gimnazjach, szkołach podstawowych i przedszkolach trwa od 25 kwietnia. W tymże dniu do dyrektorów szkół i przedszkoli wpłynęły pisma o planowanym na 27 maja strajku. O tym, które placówki przystąpiły do strajku zadecydowali pracownicy w referendach, które odbywały się od 9 do 16 maja. Nauczyciele i pracownicy administracji i obsługi musieli zadecydować, czy przystępują do strajku. Referendum było ważne, jeśli wzięło w nim udział 50%+1 ogółu załogi, czyli większość bezwzględna. O tym czy dana placówka przystąpi do strajku, pracownicy decydowali również bezwzględną większością głosów.
Ewa Miażdżyk, prezes zarządu oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego w Żninie powiedziała nam, że w gminie Żnin spośród 19 placówek oświatowych w strajku weźmie udział 12: ZPS nr 1 w Żninie, SP nr 3 w Żninie, Szkoły Podstawowe w: Słębowie i Gorzycach, obydwa żnińskie przedszkola, Publiczne Gimnazjum nr 1 i nr 2 w Żninie, I Liceum Ogólnokształcące w Żninie, Zespół Szkół Ekonomiczno-Handlowych w Żninie, Zespół Szkół Ponadgimnazjalnych w Żninie i Zespół Szkół Specjalnych w Żninie. Strajku nie poparli pracownicy następujących placówek: Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej w Żninie, Szkół Podstawowych w: Jadownikach, Januszkowie, Brzyskorzystwi, Cerekwicy i Bożejewicach oraz SP nr 2 w Żninie.
Spośród 600 pracowników placówek oświatowych w gminie Żnin w referendum udział wzięło 486 osób, co stanowi 84,9%. Za udziałem w strajku opowiedziało się 371 pracowników (65,8%), a 115 (34,1%) było przeciw.
- W szkołach, które nie będą strajkować, również odbyły się referenda, natomiast nie było w nich woli strajkowania i do strajku się nie przyłączą - wyjaśnia Ewa Miażdżyk.
Pani prezes ma czas na poinformowanie dyrektorów o wynikach referendum do 21 maja. Pisma miały trafić do dyrektorów wczoraj.
W szkołach, które nie przystąpią do strajku, nie będzie problemu z zapewnieniem opieki dzieciom. Tam odbędą się normalne zajęcia. Nieco gorzej sytuacja może wyglądać w szkołach, które przyłączą się do strajku. W szkołach, które przystąpią do strajku, dyrektor otrzyma listę pracowników, którzy wzięli udział w referendum i poparli strajk. Ewa Miażdżyk wyjaśnia, że dyrektor będzie musiał zadecydować, czy szkoła będzie otwarta, czy nie. Gdyby szkoła była otwarta, pracowaliby w niej tylko ci nauczyciele, którzy nie wzięli udziału w referendum lub nie poparli strajku.
- Najpóźniej w poniedziałek (26 maja - am) uczniowie będą wiedzieć, czy przychodzą na zajęcia czy nie - wyjaśnia Ewa Miażdżyk.
Jacek Pietraszko, dyrektor Zespołu Publicznych Szkół nr 1 w Żninie przedwczoraj nie wiedział jeszcze, ilu pracowników wzięło udział w referendum i poparło strajk. Nie wie również, jak rozwiązać problem zapewnienia opieki dzieciom. I dodaje: - Wiem, że część nauczycieli, która nie podpisała, jedzie z dziećmi na wycieczkę. Jeśli zajęcia zostaną odwołane, to dzieciaki będą o tym powiadomione.
Jacek Pietraszko przypuszcza, że 27 maja część zajęć na pewno zostanie odwołana, bo nie będzie miał ich kto prowadzić. Część z kolei mogłaby się odbyć. Chodzi o zajęcia z nauczycielami, którzy nie poparli strajku. Dyrektor nie ukrywa, że decyzja nie jest łatwa. Do tego dochodzą problemy z zapewnieniem opieki dzieciom, którym tej opieki 27 maja nie są w stanie zapewnić rodzice. A ze względu na ograniczoną liczbę nauczycieli, którzy 27 maja będą gotowi podjąć pracę, zapewnienie opieki 600 uczniom nie będzie łatwe.
- Jeśli rodzice nie będą mieli możliwości zapewnić dzieciom opieki, to postaram się zapewnić tę opiekę spośród tych nauczycieli, którzy nie poparli strajku i prowadzą zajęcia opiekuńczo-wychowawcze - wyjaśnia dyrektor.
Jacek Pietraszko nie ma jednak jeszcze danych i nie wie, ilu nauczycieli nie przyłączy się do strajku. Dlatego będzie apelował do rodziców, by w dniu strajku zatrzymali dzieci w domu. Odbędzie się to w formie ankiety. Wychowawcy poszczególnych klas rozdadzą dzieciom karteczki, w których rodzice będą musieli określić, czy są w stanie zapewnić dziecku opiekę w dniu strajku. Jeśli rodzic podpisze deklarację, że 27 maja będzie mógł zapewnić dziecku opiekę, to uczeń nie będzie musiał iść w tym dniu do szkoły i nieobecność będzie miał usprawiedliwioną.
Nauczycielom, którzy nie przystąpią do strajku, będzie łatwiej zapewnić opiekę mniejszej liczbie uczniów.
Jacek Pietraszko zapewnia: - Jeśli ktoś w tym dniu przyśle dziecko do szkoły, to nie zostanie pozostawione samo sobie. Zajęcia opiekuńcze będą. Ktoś te dzieci przypilnuje.
Dyrektor nie wie jeszcze, jaka będzie forma strajku. - Czy nauczyciele zablokują budynek i nikogo nie wpuszczą, czy też wpuszczą dzieci do klasy i powiedzą, róbcie, co chcecie, a my zabezpieczymy to, żeby nikomu nic się nie stało. Będę musiał to z nimi omówić - mówi Jacek Pietraszko.
Dyrektor Szkoły Podstawowej nr 2 w Żninie Jacek Otto o tym, że w kierowanej przez niego placówce nie będzie strajku, dowiedział się od nas.
- Czekam na oficjalną informację. Na razie nie mogę nic powiedzieć. Jeśli z pańskich informacji wynika, że w naszej szkole strajku nie będzie, to będą normalne zajęcia - wyjaśnia dyrektor.
Grażyna Biskupska, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 2 w Żninie uważa, że prezes ZNP powinna przeprowadzić z pracownikami placówki zebranie.
- Dla mnie temat na dzisiaj jest nie do dyskusji, bo muszę informację o strajku otrzymać od związków. Ja żadnego pisma od pani prezes jeszcze nie otrzymałam - mówi pani dyrektor. Zapytana, czy 27 maja rodzice będą mogli posłać swoje dzieci do przedszkola, odpowiedziała: - Ja będę się zastanawiać co robić. Dziś tego tematu nie podejmę.
Podobnie Małgorzata Bromberek, dyrektor Przedszkola Miejskiego nr 1 w Żninie, decyzję podejmie po podaniu oficjalnej informacji przez ZNP. Na razie nie wiadomo, czy rodzice będą mogli posłać dzieci do przedszkola, czy na czas pobytu w pracy prosić o zapewnienie pociechom opieki u znajomych lub dziadków.
- Nie znam oficjalnie wyników referendum. Dopiero gdy będę je znała, podejmę decyzję. Rodzice dzieci zostaną powiadomieni o mojej decyzji - wyjaśnia pani dyrektor.
O wyjaśnienie wątpliwości związanych z zapewnieniem dzieciom opieki w dniu strajku poprosiliśmy Ewę Miażdżyk. Pani prezes wyjaśnia, że są przygotowywane informacje, jak pracownicy w danych placówkach głosowali. O tym, czy szkoła będzie otwarta czy nie ma, zadecydować ma dyrektor. Pomóc ma mu w tym liczba nauczycieli, którzy nie brali udziału w referendum lub nie poparli strajku. Jeśli dyrektor stwierdzi, że w dniu strajku może zapewnić opiekę uczniom, wówczas zadecyduje, że szkoła będzie otwarta i w jakiej formie będą odbywać się zajęcia. Jeśli natomiast okaże się, że w danej placówce strajku nie poparło 2 lub 3 nauczycieli, to dyrektor nie będzie w stanie zapewnić dzieciom opieki, więc zajęcia zostaną odwołane.
Strajk nauczycieli nie zakłóci przebiegu matur w żnińskich szkołach ponadgimnazjalnych. Ostatni z pisemnych egzaminów w obligatoryjnym terminie odbędzie się dziś, 21 maja. Co prawda do końca maja będą odbywać się egzaminy ustne, jednak - na co zwraca uwagę Andrzej Kurek, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Żninie - strajk nie zakłóci przebiegu matury.
- 27 maja na 1530 mamy zaplanowane matury ustne. Jeśli strajk miałby trwać do 1500 lub nawet do 1530 to matury ustne mogą się odbyć - mówi dyrektor. Co stanie się, jeśli 27 maja strajkujący nauczyciele kategorycznie nie będą chcieli egzaminować młodzieży? Okazuje się, że na to również znalazł się sposób.
- W ostateczności matura odbędzie się w inny dzień. Matury ustne muszą się odbyć do końca maja. Tu nie ma terminów obligatoryjnych - wyjaśnia dyrektor.
W żnińskim liceum w referendum strajkowym wzięło udział 76,6% pracowników, z czego 91% opowiedziało się za przeprowadzeniem akcji strajkowej.
- Ja strajkować nie mogę, ale strajk w tym dniu się odbędzie. A jeśli się odbędzie, to zajęcia w tym dniu zostaną zawieszone. Jest jeszcze rozpatrywana możliwość organizacji w tym dniu Dnia Sportu z nauczycielami, którzy nie poparli strajku i nie wzięli udziału w referendum - tłumaczy Andrzej Kurek.
O strajku nauczycieli ZNP poinformował starostę Zbigniewa Jaszczuka i burmistrza Leszka Jakubowskiego, by nie wyciągali konsekwencji wobec pracowników, którzy przystąpią do strajku.
Przypomnijmy, że nauczyciele domagają się od rządu spełnienia następujących postulatów: zagwarantowania zwiększenia do 2010 r. wynagrodzeń nauczycieli i pracowników niebędących nauczycielami o co najmniej 50%, między innymi poprzez zwiększenie nakładów na oświatę publiczną, utrzymania dotychczasowego zakresu praw i obowiązków nauczycielskich wynikających z Karty Nauczyciela, utrzymania dotychczasowych uprawnień emerytalnych nauczycieli oraz przestrzegania zasad dialogu w oświacie, w tym w sprawie planów wprowadzenia bonu edukacyjnego, obowiązku szkolnego, reformy nadzoru pedagogicznego, prywatyzacji szkół i placówek oświatowych.
Planowany na 27 maja strajk nauczycieli jest wspólną akcją Związku Nauczycielstwa Polskiego i Solidarności.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 849 (21/2008)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze