Reklama

Za lot burmistrza i doradcy zapłacili żninianie

Mamy kopie biletów elektronicznych i potwierdzenie transakcji ich zakupu na przelot dwa lata temu burmistrza Roberta Luchowskiego i jego doradcy Pawła Sikory do Frankfurtu nad Menem. Wtedy włodarz Żnina zapewniał, że za ten przelot zapłacili Niemcy, ale rzeczywistość była inna. Zapłaciła za to ówczesna księgowa muzeum, a później burmistrz przelał na konto tej instytucji kultury zwrot tej sumy. Dzisiaj rozbieżność wypowiedzi z faktami Robert Luchowski tłumaczy tym, iż miał deklarację ówczesnego dyrektora muzeum, że za przelot zapłacą Niemcy, a ostatecznie nie zapłacili.

     Od kilku miesięcy dochodzą do nas regularnie informacje o tym, że burmistrz Żnina Robert Luchowski oraz ówczesny rzecznik Urzędu Miejskiego i doradca włodarza do spraw rozwoju lokalnego Paweł Sikora nie mówili prawdy, jeśli chodzi o koszty ich przelotu do Frankfurtu w maju 2015 r. Przypomnijmy, że obydwaj panowie na konferencji prasowej po tamtej eskapadzie podkreślali, że za ich przelot do Frankfurtu nad Menem i z powrotem zapłaciła strona niemiecka. Była ona bowiem zainteresowana kontynuowaniem dobrej współpracy z gminą Żnin i Żnińską Koleją Powiatową. Zadzierzgnięte we Frankfurcie kontakty - według argumentacji burmistrza i Pawła Sikory, który obecnie jest kierownikiem referatu promocji, turystyki i rozwoju w Urzędzie Miejskim w Żninie - miały skutkować możliwością zorganizowania w Żninie i w Wenecji w 2017 r. Europejskiego Zlotu Miłośników Kolei Wąskotorowych.
     Podobnie lobbowaniu na rzecz żnińskiej kandydatury służyć miały wyjazdy licznej delegacji naszego ratusza i Muzeum Ziemi Pałuckiej do Pithiviers we Francji. Przypomnijmy, że w podróżach promocyjnych brał też udział zabytkowy parowóz ŻKP. Ostatecznie organizację zlotu w 2017 r. stolicy Pałuk przyznano. Dodajmy jednak, że inne kandydatury do organizowania tego wydarzenia nie padły.
     Według wspomnianych doniesień, które pojawiają się teraz, za przelot Roberta Luchowskiego i Pawła Sikory na trasie Poznań Ławica z przesiadką na Lotnisku Fryderyka Chopina w Warszawie do Frankfurtu nad Menem i powrót tą samą trasą (13-15 maja 2015 r.) zapłaciła księgowa muzeum Agnieszka Michalak-Żółtowska, a następnie muzeum otrzymało zwrot tych pieniędzy ze żnińskiego ratusza.
     Jeden z naszych informatorów przedstawił skany dokumentów, w tym skany elektronicznych biletów lotniczych, potwierdzających dokonanie transakcji. Mówią one o tym, że zakup biletów za kwotę w wysokości łącznie 1.863,06 zł na nazwiska Roberta Luchowskiego i Pawła Sikory zleciła i zrealizowała księgowa muzeum. Nasi informatorzy są zbulwersowani tym, że burmistrz i jego ówczesny rzecznik chwalili się, iż za ich przelot zapłaciła strona niemiecka, a rzeczywistość była zupełnie inna - zapłacił żniński podatnik. Jednocześnie nasze źródła zapowiadają, iż o sprawie powiadomić zamierzają też media ogólnopolskie.
     W tym miejscu jednak podkreślmy, że na naszych łamach już w 2015 r. ukazały się artykuły, w których kierownictwo ratusza podawało sprzeczne ze sobą informacje. Pod obstrzałem opinii publicznej już wtedy pośrednio ratusz przyznał, że za przelot notabli do Frankfurtu zapłaciła też gmina.
     Zacznijmy jednak od początku. Otóż w maju 2015 r. pytaliśmy ratusz m.in. o koszty wyjazdu do Frankfurtu. W delegacji do Niemiec miał też uczestniczyć przewodniczący Rady Miejskiej Grzegorz Koziełek, ale ostatecznie nie poleciał, bo przeszkodziły mu obowiązki służbowe. Robert Luchowski oznajmił nam, że delegacja ze Żnina poleciała do Frankfurtu na zaproszenie Petera Ercka i strony niemieckiej, koszty przelotu i pobytu żninian opłacili Niemcy, a nasza strona musiała, według burmistrza, tylko wykupić potrzebne ubezpieczenie podróży w wysokości kilkudziesięciu złotych.
     Ta lakoniczna informacja nam nie wystarczyła, więc dalej naciskaliśmy ówczesnego rzecznika ratusza Pawła Sikorę. Wreszcie przekazał on kolejną informację, którą również opublikowaliśmy. (...) Celem wyjazdu była promocja naszej kolejki wąskotorowej oraz muzeum w Wenecji. Pretekstem do wizyty były obchody 40-lecia Muzeum Kolejki Wąskotorowej we Frankfurcie i pobyt z tej okazji naszego parowozu PX-38 „Leon“, który przebywał na zaproszenie i na koszt Niemców. Koszty, jakie zostały poniesione, to: ubezpieczenie 2 osób na czas podróży w łącznej wysokości 58,80 zł, delegacje dla każdej osoby w wysokości 150,60 zł oraz koszty dojazdu samochodem służbowym na lotnisko do Poznania i z Poznania do Żnina (ok. 100 zł) - informował wtedy Paweł Sikora.
     Ponieważ wyjazdy żnińskich urzędników i przedstawicieli muzeum za granicę w tamtym czasie mnożyły się (Berlin, Litwa, Francja), o koszty z budżetu gminy Żnin poniesione na te eskapady zapytał 2 września 2015 r. także Piotr Horka, radny Rady Miejskiej w Żninie. Kilka tygodni później otrzymał odpowiedź pisemną, z której nie wynikało, aby gmina Żnin zapłaciła za przelot do Frankfurtu. Włodarz przypomniał radnemu, że były wtedy 2 wyjazdy samorządu do Niemiec w związku z promocją kolejki. Pierwszy z nich był w maju do Frankfurtu na 40-lecie tamtejszego Muzeum Kolejki Wąskotorowej. Uczestnikami delegacji ze Żnina byli Robert Luchowski i Paweł Sikora. We Frankfurcie nad Menem był również parowóz Leon z obsługą, jednak przebywał on tam na koszt strony niemieckiej. Jedyne koszty, jakie poniosła żnińska strona - jak poinformował Piotra Horkę burmistrz - to ubezpieczenie 2 osób na czas podróży w łącznej wysokości 58,80 zł, delegacje dla każdej osoby w wysokości 150,60 zł oraz koszty dojazdu samochodem służbowym ze Żnina na lotnisko w Poznaniu, a następnie powrotu samochodem z lotniska do stolicy Pałuk (około 100 zł).
     Na tym zatem etapie wciąż nie było ze strony Urzędu Miejskiego żadnych sygnałów o tym, że to strona żnińska zapłaciła również za przelot Roberta Luchowskiego i Pawła Sikory. Dopiero wniosek mieszkańca Żnina Tomasza Gatki o udzielenie informacji publicznej dotyczącej kosztów remontu i wyposażenia gabinetu burmistrza oraz kosztów wyjazdów zagranicznych zmusił kierownictwo ratusza do przyznania, iż za bilety do Frankfurtu też zapłaciła gmina Żnin.
      (...) Koszty wyjazdu dwóch osób (burmistrza Żnina i jego doradcy Pawła Sikory) na jubileusz kolejki we Frankfurcie od 13 do 15 maja br. to delegacje 150,60 zł/osobę, ubezpieczenie - 58,80 zł, bilety lotnicze na trasie Poznań - Warszawa - Frankfurt - Warszawa - Poznań w wysokości 1.863,06 zł. Po zsumowaniu daje 2.223,06 zł. (...) - napisaliśmy w artykule Kuzynem go nie utemperują, który ukazał się w nr 50/2015 tygodnika Pałuki w oparciu o odpowiedź podpisaną przez sekretarza gminy Mirosława Gatkę na wniosek jego kuzyna Tomasza Gatki o udzielenie mu informacji publicznej.
     Ze skanów biletów elektronicznych, którymi teraz dysponujemy, wynika, że przeloty Roberta Luchowskiego i Pawła Sikory 13 i 15 maja 2015 r. kosztowały tyle samo - po 931,53 zł. Dodajmy jednak, że w grudniu 2015 r., gdy Tomasz Gatka otrzymał odpowiedź od sekretarza, i tak nie był nią usatysfakcjonowany, gdyż wtedy brakowało mu w niej faktur za paliwo, rachunków hotelowych, czy biletów lotniczych, które by dokumentowały każdy wydatek urzędników Żnina w związku z ich podróżami po Europie.
     W obliczu nowych dowodów w sprawie, zapytaliśmy o nią po dwóch latach ponownie burmistrza Żnina. Tym razem za pośrednictwem jego obecnego rzecznika Dawida Kolasy.
     - Sprawą organizacji wyjazdu osób oraz przewozu parowozu do Frankfurtu zajmował się ówczesny dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej. W momencie udzielania odpowiedzi w roku 2015 posiadałem informacje o poczynionych ustaleniach ze stroną niemiecką, na podstawie których miała ona pokryć nie tylko koszty transportu „Leona“ i pobytu naszej delegacji, ale również koszty przelotu dwóch osób do Frankfurtu i z powrotem - poinformował burmistrz Robert Luchowski za pośrednictwem swego rzecznika.
     Ostatecznie gospodarze pokryli jedynie koszty związane z pobytem delegacji na terenie Niemiec (nocleg, wyżywienie, transport lokalny), natomiast koszty przelotu dwóch osób w dwie strony, w kwocie 1.863,06 zł, co dopiero teraz przyznał burmistrz, pokryło Muzeum Ziemi Pałuckiej.
     - W powstałej sytuacji, nie chcąc uszczuplać planu finansowego muzeum, podjąłem decyzję o przekazaniu powyższej kwoty na konto instytucji kultury. Przelew został przekazany na konto muzeum w dniu 10 listopada 2015 r., tytułem „Zwrotu za bilety lotnicze do Frankturtu“, w związku z tym nie można tutaj mówić o żadnej „ukrytej transzy“. Jednocześnie przypominam coś, o czym informowałem wcześniej - wybór samolotu wynikał z niższych kosztów podróży niż w przypadku wyboru firmy transportowej. Przypominam również, że mówimy o podróży służbowej, co wyklucza pokrywanie kosztów przez osoby prywatne. W obliczu faktu, że na czas odpowiedzi na zapytanie w roku 2015 mieliśmy do czynienia z deklaracją pokrycia kosztów przez stronę niemiecką, nie można mówić o jakimkolwiek zatajaniu informacji czy wprowadzaniu w błąd opinii publicznej - tak Robert Luchowski dzisiaj tłumaczy fakt, że 2 lata wcześniej zapewniał o tym, iż za jego i Pawła Sikory lot do Niemiec płacili Niemcy, mimo że w rzeczywistości płacił za to żniński podatnik.

Karol Gapiński
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1326 (28/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości