Reklama

Za wcześnie odłączył telefon

Mieszkaniec Żnina od ośmiu miesięcy był przekonany, że wszelkie zobowiązania wobec Orange ma uregulowane. Na początku sierpnia otrzymał pismo, z którego wynika, iż ma w stosunku do operatora zadłużenie.

      Pan Roman ze Żnina (nazwisko do wiadomości redakcji) był użytkownikiem oferty Orange Stacjonarny. W marcu 2010 roku zawarł umowę dotyczącą telefonu stacjonarnego na dwa lata. Na początku był zadowolony z usług operatora. Później rachunki za abonament dostarczane były przez pocztę w dniu płatności lub po terminie.
     - Pojawiały się przez to odsetki - wyjaśnia nasz rozmówca. W tej sytuacji żninianin postanowił zrezygnować z usług Orange przed wygaśnięciem terminu umowy. Miała ona zakończyć się w marcu tego roku.
     12 września 2011 roku pan Roman napisał wniosek, iż rezygnuje z  usług telekomunikacyjnych. W tej sytuacji jego telefon miał być czynny do 3 listopada 2011 roku.
     - 4 listopada wystawiona została  faktura  i   naliczono  mi  abonament, którego nie powinno być. Poszedłem do biura „Orange” w  Żninie i przedstawiłem dokładnie sytuację. Tam powiedziano mi, żeby tego rachunku nie płacić, ponieważ będzie inny. Ja zatem tej faktury nie zapłaciłem, bo tak się umówiliśmy z  panią z biura „Orange” w Żninie. 4 grudnia 2011 roku otrzymałem notę obciążeniową na kwotę 58,69 zł i myślałem, że to będzie ostateczne rozwiązanie z „Orange”. Wpłaciłem te 58,69 zł w WBK, na co posiadam potwierdzenie. Termin płatności tej kwoty mijał 25 grudnia, a ja ją zapłaciłem 13 grudnia - opowiada pan Roman.
     Mężczyzna był przekonany, że wszystkie płatności wobec Orange ma uregulowane. Tymczasem 3 sierpnia otrzymał pismo, z którego wynika, że ma zadłużenie w wysokości 76,17 zł. Termin zapłaty wyznaczono do 6 sierpnia.
     - Nie  zapłaciłem  tego,  ponie-waż  pismo  przyszło  po  terminie. Poza tym do 3 sierpnia nie otrzymałem żadnego pisma. Byłem przekonany, że wszystkie zobowiązania wobec „Orange” są uregulowane. Przez osiem  miesięcy nikt nie dzwonił i nie pisał, że mam zaległości, a teraz nagle dostaję pismo, że mam jeszcze coś do zapłacenia - dziwi się pan Roman.
     Ze specyfikacji zadłużenia wynika, że na ogólną wysokość zadłużenia składa się kwota wynikająca z noty obciążeniowej - 58,69 zł (płatna do 25 grudnia 2011 roku) i 11,90 zł z tytułu faktury za usługi (płatne do 18 listopada 2011 roku).
     - Nigdy nie miałem zaległości w żadnej firmie. Wszystkie rachunki płacę na bieżąco. Dlatego czuję się w   tej sprawie oszukany i  pokrzywdzony - żali się pan Roman.
     Maria Piskier, główny specjalista PR w Telekomunikacji Polskiej wyjaśnia, że zaległości pana Romana wynikają z  nieuregulowanych płatności za fakturę z 4 listopada 2011 roku na kwotę 50,90 zł oraz braku opłaty 58,69 zł z  tytułu kary za niedotrzymanie warunków promocji. Notę obciążeniową wystawiono 4 grudnia 2011 roku.
     - Ze względu na odłączenie numeru w trakcie trwania okresu rozliczeniowego, 4 grudnia 2011 roku dokonano  proporcjonalnego zwrotu opłat abonamentowych naliczonych jako przedpłatę w dniu 4 listopada 2011 roku. Łącznie zwrot wyniósł 39,47 zł. Ostateczne saldo na dzień 4 grudnia 2012 roku wyniosło 70,59 zł. Płatności za wskazane rachunki nie zostały odnotowane w „Orange” - dodaje Maria Piskier.
     19 lipca wierzytelność została sprzedana agencji windykacyjnej. Zdaniem Marii Piskier, jeśli klient posiada  dokumenty potwierdzające realizację płatności, to powinien odesłać operatorowi ich kopię lub skan.
     - Zweryfikujemy wówczas, czy nie nastąpiło na przykład błędne księgowanie po naszej stronie - zwraca uwagę Maria Piskier.

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1070 (33/2012)

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/03/2025 13:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości