Szubin, burmistrz, likwidacja, rada nadzorcza, KPWiK
Za wycenę zapłacą ludzie
- Dodatkowi członkowie rady nadzorczej w KPWiK są po to, by dbać o interes gminy - tak powód powołania dwóch nowych ludzi w tym gremium tłumaczył na sesji burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński.
Co prawda debaty nad uchwałą podwyższającą w gminie Szubin taryfy za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków nie było, ale burmistrz Ignacy Pogodziński odniósł się do pytań stawianych przez radnych dotyczących zwiększenia kosztów związanych z wynagrodzeniem członków rady nadzorczej spółki Komunalne Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji. Pytania padły pod koniec sesji.
W spółce udziały mają cztery gminy: Szubin, Kcynia, Sadki i Nakło. Większościowym udziałowcem jest gmina Szubin. Każda z gmin miała w radzie nadzorczej po jednym przedstawicielu. Jak wyjaśnił burmistrz, był taki czas, że Piotr Milik zasiadał już w jednej z rad innej spółki, i nie mógł reprezentować gminy Szubin w spółce KPWiK. Doszło do sytuacji, w której udziałowiec większościowy, czyli Szubin, nie miał w radzie nadzorczej swojego przedstawiciela. I to w czasie, w którym jeden z udziałowców wyraził chęć wyjścia ze spółki. Teraz już może zasiadać, i dlatego burmistrz powołał go w kwietniu do rady nadzorczej. Wcześniej, bo w 2012 roku, przedstawicielem gminy Szubin w radzie została Małgorzata Gliwa-Sokorska. Obecnie w pięcioosobowej radzie nadzorczej gmina Szubin ma dwóch przedstawicieli. Burmistrz wyjaśnił, że to posunięcie pozwoliło mu zabezpieczyć interes gminy Szubin w radzie nadzorczej i wzmocnić jej głos w tym gremium.
Jak już informowaliśmy, gmina Kcynia zamierza opuścić spółkę KPWiK. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, nie tylko ona wyraża tendencje separatystyczne. W Nakle teren miejski obsługuje nakielska spółka wodociągów i kanalizacji, a teren gminy Nakło szubińska spółka. Stąd o chęci wyjścia ze spółki przebąkuje gmina Nakło. Tych informacji nie udało nam się potwierdzić, gdyż burmistrz Sławomir Napierała przebywa na urlopie.
W związku z wyrażeniem przez Kcynię chęci wyjścia ze spółki KPWiK, za 40.000 zł została sporządzona wycena majątku, jaki znajduje się na terenie tej gminy. Okazało się, że jest to majątek wart prawie 9 mln zł, podczas gdy udziały Kcyni w spółce to niecałe 2 mln zł. Burmistrz Piotr Hemmerling chce, aby wycena majątku odbyła się inaczej. Jego zdaniem, najpierw powinien być wyceniony cały majątek spółki, a potem wydzielony z tej sumy procentowy udział gminy Kcynia. Gmina ta ma ok. 5,5% udziałów w spółce (Szubin - 59%, Sadki - 19%, Nakło ok. 16,5%). Z tym, że kolejna wycena majątku będzie kosztować spółkę, a w następstwie mieszkańców, następne 150.000 zł. Na razie decyzja o kolejnej wycenie nie zapadła. Prawdopodobnie zapadnie na kolejnym walnym zebraniu udziałowców we wrześniu.
Burmistrz Szubina Ignacy Pogodziński niechętnie patrzy na tendencje separatystyczne. - Nie po to zawiązywaliśmy spółkę, żeby ją teraz likwidować - powiedział.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1121 (32/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze