Z listów
Zaangażował się wojewoda Ramlau, poseł Markowski i wizytator Trepiński
W związku z ukazywaniem się na łamach czasopism różnych informacji dotyczących likwidacji Publicznej Szkoły Podstawowej w Siedlimowie pragnę ustosunkować się do tego problemu.
Likwidacja szkoły w Siedlimowie to nie konieczność ratowania finansów gminy Jeziora Wielkie, to efekt działania Kuratora Oświaty, pośrednio wojewody - przedstawiciela rządu. To Kurator Oświaty podjął w roku 1995 decyzję o budowie tak dużej, bardzo zresztą potrzebnej i oczekiwanej przez środowisko szkoły w Wójcinie. Musiał zakładać konieczność likwidacji najbliżej położonej w sąsiedztwie placówki czyli szkoły w Siedlimowie.
Strategia Rozwoju Gminy do 2010 r., opracowana w grudniu 2000 r., i uzgodniona z władzami województwa zakładała likwidację dwóch szkół podstawowych na terenie gminy w związku z niżem demograficznym.
Rozpoczęty proces reorganizacji siatki szkół na terenie gminy, który zakłada trzy szkoły podstawowe i gimnazjum ma na celu doprowadzić do finansowania całej gminnej oświaty w ramach subwencji oświatowej. Trudna sytuacja finansowa gminy spowodowana w dużej mierze także budową szkoły podstawowej w Wójcinie, koszt budowy to kwota (3.600.000 zł ze środków własnych gminy), przy przekazywaniu inwestycji przez Kuratora były uzgodnienia o współfinansowaniu, z których to Kurator się nie wywiązał.
Tutejszy samorząd w związku ze spłatą kredytów zaciągniętych między innymi na budowę szkoły we Wójcinie, czyli dofinansowywania w ten sposób oświaty, nie stać już na dopłacania do bieżącej działalności szkół ze środków własnych poza otrzymywaną subwencją oświatową.
Subwencja naliczana i przekazywana jest w/g wyliczeń opartych na liczbie dzieci, a nie na liczbie oddziałów, co jest bardzo niekorzystne dla małych placówek, a tylko takie na terenie gminy występują. Otrzymana subwencja w roku 2005 w kwocie 2.804.641 zł, w 92 % była wydatkowana na wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzenia, a zatem tylko 8%, to utrzymanie bazy - budynków, ogrzewania, pomoce dydaktyczne i remonty.
Należy zaznaczyć, że samorząd wydatkował ponadto kwotę około 465.000 zł na dowóz i utrzymanie klas zero, ponieważ jest to zadanie własne gminy. Nie można w dalszym ciągu nie zauważać potrzeb w zakresie pomocy dydaktycznych i remontów chociażby zachowawczych, stąd właśnie konieczność reorganizacji siatki szkół.
Nie można utrzymywać czterech szkół podstawowych dla tak małej liczby uczniów, kosztem wyposażenia, istniejących warunków jak i zaniżaniem poziomu procesu edukacyjnego, brakiem wprowadzenia dodatkowych godzin np. języków obcych czy zespołów wyrównawczych. W obecnej chwili w niektórych klasach uczy się 6-7 uczniów, a przecież badania w dalszym ciągu wykazują niż demograficzny.
Uważam, że wypowiedź rzecznika wojewody o przejściowych kłopotach finansowych gminy, które potrwają "dwa czy trzy lata" jest wynikiem nieznajomości tematu, ponieważ pożyczka udzielona przez Ministerstwa Finansów na spłatę zobowiązań wymaganych Gminy wynosi 3.600.000 zł i jej spłata będzie trwała do 2017 r., w tym czasie jak wynika z Programu Naprawy Finansów Gminy tut. samorząd na oświatę będzie mógł przekazać tylko i wyłącznie otrzymaną subwencję oświatową.
Jak wynika z powyższych wyjaśnień proces restrukturyzacji sieci szkół na terenie gminy jest konieczny, a wynika z decyzji podjętych jeszcze przed powstaniem samorządu (decyzja o budowie szkoły w Wójcinie).
Problem likwidacji szkoły w Siedlimowie rozpoczął się w 2004 r., wtedy Rada Gminy podjęła po raz pierwszy uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły w Siedlimowie w związku z oddaniem w 2004 r. nowej szkoły w Wójcinie. Ówczesny Kurator Oświaty zaopiniował tę uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły negatywnie wskazując, że nowa szkoła nie została oddana do użytku. Szkoła w Wójcinie wbrew wszelkim opiniom została jednak z dniem 1 września 2004 r. oddana do użytku i wtedy po raz drugi Rada Gminy w lutym 2005 r. podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły. Pani Kurator wydała także negatywną opinię, wskazując na niezadowolenie i protest rodziców uczniów.
W lutym 2005 r. został opracowany Program Naprawczy Finansów Gminy, z którego wynika konieczność finansowania gminnej oświaty w ramach otrzymanej subwencji oświatowej. Rada Gminy po raz trzeci 29 listopada 2005 r. podjęła uchwałę o zamiarze likwidacji szkoły w Siedlimowie, uzasadniając koniecznością jak już zaznaczyłem utrzymania gminnej oświaty w ramach subwencji oświatowej. Utworzona siatka szkół ma w pełni zabezpieczyć prawidłowy proces dydaktyczny i być także ekonomiczna.
Został opracowany i przyjęty drugi wariant reorganizacji oświaty na terenie gminy w przypadku negatywnej opinii kuratora co do zmiany siatki szkół czyli likwidacji szkoły w Siedlimowie. Założono, że będzie polegał na obniżeniu stopnia organizacyjnego, łączenia klas o małej liczbie uczniów 6-7 we wszystkich szkołach na terenie gminy. Wprowadzenie drugiego wariantu byłoby zapewne niekorzystne dla przebiegu procesu edukacyjnego, a nie takie jest założenie samorządu jak i Kuratora Oświaty, który proces edukacyjny nadzoruje.
Pani Kurator po wnikliwej analizie sytuacji w gminnej oświacie, procesu nauczania we wszystkich placówkach, zaakceptowała proponowany pierwszy wariant - zmianę siatki szkół i wydała pozytywną opinię w sprawie uchwały o zamiarze likwidacji szkoły w Siedlimowie, postanowienie to jest dla Rady Gminy wiążące. W wyniku pozytywnej opinii Kuratora Oświaty Rada Gminy w miesiącu lutym 2006 r. podjęła uchwałę o likwidacji Szkoły w Siedlimowie, która właściwie jest już tylko konsekwencją podjętej uchwały o zamiarze likwidacji, ale to właśnie tę uchwałę o likwidacji Wojewoda Kujawsko-Pomorski swoim rozstrzygnięciem Nr 13/2006 uchylił, nie wskazując przedtem to znaczy przy uchwale o zamiarze likwidacji na jakiekolwiek nieprawidłowości.
Pan Józef Ramlau Wojewoda Kujawsko-Pomorski osobiście zaangażował się w spór o likwidację szkoły, obiecał rodzicom, że zrobi wszystko, aby ta szkoła istniała "ponieważ tego chcą rodzice". Takie samo stanowisko zajął poseł PIS Tomasz Markowski, który uczestniczył wraz w panem wizytatorem Radosławem Trepińskim na spotkaniu z rodzicami: "Ta szkoła musi istnieć, jeszcze dziś zwrócę się do Wojewody o uchylenie uchwały o likwidacji szkoły" (artykuł w Gazecie Pomorskiej).
Jak widać z podjętych działań przez pana wojewodę, zrobił to bardzo skutecznie, tylko pytanie czy zgodnie z prawem i świadomością przeanalizowania uwarunkowań podjętej przez Radę Gminy niełatwej decyzji o likwidacji szkoły. Na rozstrzygnięcie nadzorcze wojewody o unieważnieniu uchwały w sprawie likwidacji szkoły, Rada Gminy podjęła uchwałę o wniesieniu zażalenia do Sądu Administracyjnego, które to zażalenie zostało wniesione.
W dniu 11 lipca 2006 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Bydgoszczy wydał wyrok:
1. "uchyla zaskarżone rozstrzygnięcie nadzorcze".
2. "stwierdza, że zaskarżone rozstrzygnięcie nie podlega wykonaniu".
Na powyższy wyrok Wojewoda Kujawsko-Pomorski wniósł kasację do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Poczynania wojewody zarówno pana Józefa Ramlau jak i p.o. wojewody ani Marzenny Drab nie są obiektywne i nie służą rozwiązaniu nabrzmiałego problemu, wręcz odwrotnie wprowadzają niepewność zarówno uczniów, ich rodziców jak i nauczycieli, a także niemożność podejmowania decyzji przez tut. samorząd, decyzji które powinny być podjęte w czerwcu, ostateczny termin ich podjęcia to koniec sierpnia.
W nieskończoność nie można składać obietnic, że szkoła będzie istniała bez zabezpieczenia środków finansowych, tylko dlatego, że jest się posłem, wojewodą czy wizytatorem nie znając dogłębnie problemu i nie chcąc się z nim zapoznać. Ponadto sposób w jaki wojewoda, który jest przecież przedstawicielem Rządu w terenie traktuje radnych Rady Gminy jak i wójta gminy jest nietaktowny, niezrozumiały, a wręcz uwłaczający.
Tutejszy samorząd wykazał dużo dobrej woli, aby nie prowadzić polemiki i walki na łamach czasopism, zabiegaliśmy o spotkanie u wojewody, zarówno pana Józefa Ramlaua jak i pani Marzenny Drab, aby wyjaśnić złożoność problemu, ale oboje nie znaleźli od ponad dwóch miesięcy czasu aby wysłuchać naszych argumentów, racji i dopiero wtedy publicznie wypowiadać swoje stanowisko.
Zwracam się zatem do wszystkich parlamentarzystów, przede wszystkim Województwa Kujawsko-Pomorskiego o pomoc w rozwiązaniu problemu, o zainteresowanie się sprawą, o spowodowanie, aby wojewoda traktował samorząd jak partnera w rozwiązywaniu problemu, a nie jak zbędny organizm, który można lekceważyć, upokarzać, podejmować za niego decyzję, oczywiście bez konsekwencji dla siebie. Uważam, że takie zachowanie jest sprzeczne z zasadami i normami demokracji, jest to zamach na samorządność, jest grą bardzo populistyczną powodującą powstawanie nieporozumień i skłóceniem społeczności.
Jeszcze raz zwracam się z gorącym apelem do pań i panów posłów i senatorów o zainteresowanie się przedstawionym przeze mnie problemem tutejszego samorządu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze