Protestujący mieli przygotowane tablice z hasłami
fot. Remigiusz Konieczka
Żnin, blokada, droga krajowa nr 5
Żądają i blokują
Blisko 150 osób wzięło udział - według szacunków strażników miejskich - w blokadzie drogi krajowej nr 5, która została zorganizowana w poniedziałkowe popołudnie w Żninie. Protestujący domagali się uwzględnienia Żnina i powiatu żnińskiego w planach budowy drogi ekspresowej S-5 wraz z obwodnicą miasta jeszcze w tym dziesięcioleciu.
Blokada została zorganizowana z inicjatywy struktur powiatowych Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Żninie. Protestujący zablokowali w poniedziałek o 14:00 drogę na przejściach dla pieszych przy hotelu Martina na ul. Mickiewicza i przy dawnej przychodni lekarskiej na ul. Szpitalnej. Blokada ta została zapowiedziana jeszcze przed Bożym Narodzeniem. Mimo że dzień przed jej terminem władze wojewódzkie Platformy Obywatelskiej wydały komunikat, że wicepremier Elżbieta Bieńkowska podtrzymuje zapowiedzi byłego ministra Sławomira Nowaka, iż Żnin i odcinek Gniezno - Bydgoszcz są nadal uwzględniane do realizacji w pierwszej kolejności tej inwestycji, to organizatorzy nie zrezygnowali z blokady drogi.
Włączyli się do niej - udzielając swego poparcia dla takiej formy protestu - burmistrz Żnina Leszek Jakubowski i starosta Zbigniew Jaszczuk. Ten drugi, gdy kilkanaście miesięcy wcześniej podobną blokadę zorganizowało Żnińskie Porozumienie Obywatelskie Haliny Rosiak, był przeciwnikiem protestowania. Teraz starosta już nie wierzy w zapewnienia posłów i przedstawicieli rządu i dlatego włączył się do protestu.
Uczestnicy blokady byli wyposażeni w tablice z hasłami wyrażającymi ich żądania szybkiej budowy drogi ekspresowej z obwodnicą Żnina. Manifestujący żądają zrealizowania tego postulatu dla podniesienia bezpieczeństwa i komfortu życia w mieście. Inwestycja jest też konieczna dla rozwoju gospodarczego stolicy Pałuk i całego powiatu. Protestujący obawiają się, że zamiast odcinka przebiegającego przez powiat żniński, droga S-5 w województwie kujawsko-pomorskim może być realizowana najpierw od Bydgoszczy do węzła w Nowych Marzach, czyli w kierunku gdańskim.
Blokada odbywała się w dwóch turach po pół godziny z około kwadransową przerwą na udrożnienie drogi. Policja na czas blokady wyznaczyła objazdy od strony Szubina przez Wąsosz i Chomętowo, a od strony Gniezna w Rogowie przez Gąsawę.
Kierowcy, którzy nie zdążyli ominąć blokady, mieli do tego protestu dwojaki stosunek. Z jednej strony rozumieli racje protestujących. Tomasz Konewka z Nakła, który przyjeżdża z transportem stali do Żnina regularnie, zwracał uwagę, że obwodnica miasta, nawet takiego, jak Nakło czy Żnin, znacznie ułatwia codzienne życie, co widać właśnie na przykładzie jego rodzinnej miejscowości. Kilka lat temu została w Nakle oddana obwodnica na trasie Piła - Bydgoszcz, a w trakcie budowy jest wschodnia obwodnica, która ułatwi kierowcom przejazd z Szubina do Mroczy. Żnin cały czas czeka.
Wśród kierowców byli jednak i tacy, którzy sugerowali protestującym, by manifestowali przed ministerstwem w Warszawie, a nie tutaj, na drodze, bo oni mają swoje sprawy do załatwienia. Pracownicy firm transportowych narzekali na spóźnienia i spowodowane tym straty.
Protest zakończył się po 15:00. Strażnicy miejscy, którzy zabezpieczali manifestację, pokusili się o policzenie osób uczestniczących w blokadzie. Do protokołu zamierzali wpisać po 70 uczestników na każdym z blokowanych przejść dla pieszych.
Zdjęcia w galerii i film w zakładce Filmy
Karol Gapiński
Pałuki nr 1144 (3/2014)
Komentarz
Rządy się zmieniają, drogi nie ma
Bardzo często w polityce sprawdza się przysłowie: Uderz w stół, a nożyce się odezwą. Tak było jeszcze przed blokadą drogi krajowej nr 5. Na hasło, że blokadę organizuje SLD, PO wydała oświadczenie informujące, że przecież budowa trasy S-5 jest w programie rządowym. My, tutaj w Żninie inaczej patrzymy na politykę i polityków.
Po całej akcji z blokadą, mam na ten temat własne przemyślenia, którymi chciałbym się podzielić. Zmieniają się rządy, ministrowie transportu i koalicje sejmowe, a drogi ekspresowej jak nie było, tak nie ma. Nieważne kto rządzi, zawsze obiecuje, a kończy się niczym. Za czasów rządów SLD, mniej więcej dziesięć lat temu, wybudowano Szubinowi pół obwodnicy. Piszę pół, ponieważ do dwóch istniejących pasów ruchu nie są jeszcze dobudowane kolejne dwa. Szubin ma obwodnicę m.in. dzięki staraniom ówczesnego wiceministra MON, dziś europosła Janusza Zemke. Wtedy Żnin nie miał swojego przedstawiciela w ekipie rządzącej na tyle silnego, by mógł walczyć o obwodnicę, nie miał też nikogo, kto by mógł obronić Cukrownię Żnin (w tym roku upływa 10 lat od jej zamknięcia).
Potem nastały czasy PiS. Do Żnina przyjeżdżał ówczesny poseł Tomasz Markowski z faksem od ministra Polaczka i z gwarancjami, że S-5 i obwodnica Żnina na pewno będą. Po ogłoszeniu Euro 2012 szanse na jej powstanie wzrosły. Potem przyjeżdżał do Żnina poseł Andrzej Walkowiak. Z tej samej opcji politycznej i z tymi samymi obietnicami. Aż nastały czasy PO. Rząd był inny, ale obietnice te same. My czekamy, czekamy, i czekamy.
Dlatego też ostro zbulwersowała mnie wypowiedź Tomasza Regi, jednego z bydgoskich radnych, który powiedział, że obecna ekipa rządząca tylko obiecuje. Zapomniał jak przyjeżdżał do Żnina z posłem Markowskim i obiecywał to samo? Zapomniał. Przecież każda ekipa rządowa obiecuje, a każda opozycja krytykuje.
Dlatego również uważam, że SLD nie jest lekiem na zło, i nawet gdyby doszło do władzy, to o S-5 walczyć wtedy będziemy musieli tak czy siak. Tak samo będziemy musieli walczyć, gdy po wyborach będzie rządzić PiS. Tak samo - jeśli wygra PO. Punkt widzenia Żnina jest taki, że upominać się trzeba o swoje bez względu na to, kto jest na górze.
Nie krytykuję pomysłu zorganizowania blokady. Uważam, że każda forma nagłośnienia problemu jest dobra. Pokazano Żnin w telewizji, a rozwinięcie skrzydeł przez SLD dało taki skutek, że usłyszeliśmy od członków PO kolejną świętą deklarację.
Obawiam się tylko jednego. Odcinek drogi S-5 Nowe Marzy - Bydgoszcz jest wyżej w rankingu od odcinka Bydgoszcz - granica województwa przed Gnieznem. Boję się, że w roku kampanii zacznie się budowa odcinka Nowe Marzy - Bydgoszcz, resztę zaplanuje się po wyborach. A po wyborach zmieni się ekipa i... drogi znów nie będzie.
Niedawno przeczytałem, że wojewoda podpisał pozwolenie na budowę odcinka drogi S-5. Ucieszyłem się, ale potem mina mi zrzedła, bo był to wojewoda wielkopolski i podpisał zgodę na budowę odcinka S-5 z Łubowa do Mieleszyna, który osobiście nazywam obwodnicą Gniezna. Chciałbym w przyszłym roku przeczytać, że wojewoda kujawsko-pomorski wydał pozwolenie na budowę drogi S-5 z Mieleszyna w stronę Rogowa. O to chodzi.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1144 (3/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze