Zaduszki pełne poezji w szubińskiej bibliotece
W listopadowy wieczór szubińska biblioteka publiczna przemieniła się w zaczarowaną przestrzeń, w której słowo, muzyka i emocja splatały się w jedną, poruszającą opowieść. W bibliotecznych murach zagościły trzy muzy: Kaliope niosąca dar poezji, Euterpe otulająca zgromadzonych delikatną muzyką oraz Melpomena, która wypełniła wnętrze teatralnym napięciem i refleksyjną zadumą. W ich obecności nawet cisza zdawała się brzmieć intensywniej.
Wiersze Michała Jankowskiego - poety, dokumentalisty i księgarza - rezonowały wśród słuchaczy niczym ciche, lecz donośne echo wspomnień. Jego słowa, pełne wrażliwości i jesiennej zadumy, unosiły się nad zebranymi jak lekka poranna mgła, poruszając ciche wspomnienia i najgłębsze uczucia. W recytacji wierszy wsparły poetę koleżanki, także poetki: Małgorzata Szweda-Czerwińska i Małgorzata Olszewska
Poetyckiej opowieści towarzyszyły piosenki Joanny Kalki, a jej aksamitny głos niósł ciepło, nostalgię i delikatną nutę wzruszenia. Gitara Eryka Redmerskiego wzbogacała całość - chwilami brzmiała łagodnie, a innym razem mocniej i z większą pasją, dzięki czemu tworzyła piękne, muzyczne tło. Wspólnie zbudowali dialog dusz: słowo spotykało melodię, a melodia dopowiadała to, czego słowo nie zdołało wypowiedzieć.
Wieczór Zaduszek stał się nie tylko artystycznym wydarzeniem, lecz także wspólnym przeżyciem, które łączyło ludzi w refleksji nad przemijaniem, pamięcią i pięknem chwili. Biblioteka tętniła spokojem, nastrojowym światłem i atmosferą, w której każdy - choć na moment - mógł zatrzymać się, odetchnąć i wsłuchać w subtelny rytm swojej własnej duszy. Widownia dopisała, a bez niej nie ma przecież przedstawienia. Jeszcze raz okazało się, że potrzebujemy kontaktu z poezją, tą mówioną i tą śpiewaną.
Piotr Bembenek
Galeria i Film: Piotr Bembenek
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze