Po znakomitym początku sezonu, piechcinianie znaleźli się w poważnym kryzysie. W sobotę przegrali trzeci mecz z rzędu, tym razem w derbach z Pałuczanką Żnin.
Jeszcze kilka kolejek temu Zagłębie było rewelacją początku rozgrywek klasy A i liderem tabeli. Ten czas już się jednak skończył, gdyż zespół notuje zniżkę formy i przegrywa kolejne mecze, do tego w słabym stylu. Problemy są również ze skutecznością, gdyż regularność w tym zakresie zachowuje tylko Paweł Marciniak, ale jego gole nie wystarczają już do zdobywania punktów, gdy rywale trafiają do siatki.
Nie inaczej było 9 września, kiedy piechcinianie podejmowali w derbowym pojedynku Pałuczankę, która też ma swoje problemy, ale nie notuje poważnych wahań formy. Mecz w swoim przebiegu przypominał ten z Szubinianką przed dwoma tygodniami w Piechcinie. Od początku był wyrównany, choć toczył się z lekką przewagą Zagłębia, które w pierwszej połowie atakowało, ale nie zdołało zaskoczyć dobrze dysponowanego tego dnia Tomasza Kozłowskiego. Brakowało dokładności pod bramką i wykończenia akcji. Zniżka formy zauważalna jest zwłaszcza u napastnika Dawida Krawczyka, który przesunięty do boku boiska rzadko dochodzi do sytuacji strzeleckich, a gdy już się w nich znajdzie nie trafia do siatki. Żninianie wypracowali kilka okazji po stałych fragmentach gry, lecz bramkarz gospodarzy Michała Kurowski również nie popełniał błędów i do przerwy był wynik bezbramkowy.
![]() |
| Paweł Marciniak zdobył gola, ale to nie wystarczyło do zdobycia choćby punktu fot. Bartosz Woźniak |
Od początku drugiej połowy śmielej zaatakowali gospodarze, którzy przeprowadzili kilka groźnych akcji pod bramką Pałuczanki. Po jednej z nich w 50 minucie sędzia podyktował rzut wolny około 25 metrów od bramki, z którego niezawodny Paweł Marciniak pokonał bramkarza gości. Po kolejnych atakach piechcinianie mogli podwyższyć wynik, ale dwukrotnie bardzo dobrze interweniował Tomasz Kozłowski. Z upływem minut coraz większą przewagę mieli żninianie. Wypracowali kilkanaście stałych fragmentów gry, które wykonywał Jacek Judek, a piechcinianie ograniczali się do wybijania piłki, nie mogąc jej na dłużej utrzymać. Wreszcie w 79 minucie żninianie dopięli swego, kiedy w polu karnym po kolejnym strzale Łukasz Reinke niefortunnie wybił piłkę, ta następnie odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Chwilę potem gospodarze powinni prowadzić po błędzie żnińskiego obrońcy, który zbyt lekko podał piłkę do bramkarza, ale z prezentu nie skorzystał Wojciech Dziennik, który w sytuacji sam na sam strzelił obok słupka. Sytuacja ta zemściła się w końcówce, kiedy atakujący cały czas goście w 90 minucie zdobyli zwycięskiego gola po strzale Rafała Gwita, który w polu karnym uwolnił się spod opieki obrońcy i pokonał Michała Kurowskiego. Gospodarze w doliczonym czasie zerwali się jeszcze do ataku, ale nie przyniosło to już efektu bramkowego i komplet punktów pojechał do stolicy Pałuk.
Zagłębie Piechcin - Pałuczanka Żnin 1:2 (0:0); bramki: Paweł Marciniak (50 min) oraz samobójcza (79 min), Rafał Gwit (90 min); żółte kartki: D. Pawlak, E. Trawka, M. Zieliński oraz S. Rymarkiewicz, Zagłębie: Kurowski, Nowak, Zieliński, Wójcik (76 min), Ł. Reinke, Pawlak, Marjański, Trawka (76 min Radzikowski), Stankiewicz (90 min Juszczyk), Marciniak, Krawczyk (80 min Dziennik), trener: Jakub Juszczyk, Pałuczanka: Kozłowski, Mikoś, Grochowski (72 min P. Gwit), Margas, Sikora (60 min Lipoński), Jankowski (63 min R. Gwit), Kowalski, M. Gwit, Rymarkiewicz, Lebert (65 min Polaczek), Judek, trener: Rafał Krygier.
Bartosz Woźniak, 10 X 2021
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze